Niepewność inwestorów OZE

W naszym kraju najprężniej spośród odnawialnych źródeł energii rozwija się technologia oparta na wietrze na lądzie.

Publikacja: 22.12.2014 10:45

W naszym kraju najprężniej spośród odnawialnych źródeł energii rozwija się technologia oparta na wie

W naszym kraju najprężniej spośród odnawialnych źródeł energii rozwija się technologia oparta na wietrze na lądzie.

Foto: Bloomberg

Jak wynika z danych Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej, pod koniec 2013 r. działało u nas ponad 890 farm o łącznej mocy prawie 3,4 GW. Stawia to nas na dziewiątym miejscu wśród krajów UE. W ścisłej czołówce są Niemcy, Hiszpania i Wielka Brytania.

Do liderów mogłyby nas zbliżyć stabilne warunki prawne dla rozwoju ekologicznych instalacji. Tymczasem w tej sferze panuje duża niepewność, bo prace nad ustawą wprowadzającą nowy system wsparcia dla produkujących zielone megawatogodziny siłowni toczą się od czterech lat.

Dlatego wielu zagranicznych inwestorów, jak hiszpańska Iberdrola czy duński Dong Energy, wcześniej zainteresowanych lokowaniem w naszym kraju farm, sprzedało swoje aktywa. Pozostali, jak np. CEZ, na razie wstrzymali oddech.

Może dlatego w 2014 r. od stycznia do końca września przybyło tylko 0,3 GW mocy  wiatrowych. Inne technologie rozwijają się słabo, choć w ramach testów powstają już pierwsze farmy słoneczne, np. Energi w Gdańsku i Toruniu. Na razie niewielki jest też udział prosumentów wytwarzających prąd i ciepło na własny użytek.

Za to w systemie pojawiła się nadwyżka zielonych certyfikatów, głównie za sprawą rozwijającego się u nas prężnie współspalania, które de facto nie jest ekologicznym wytwarzaniem energii.

– Projekt nowej ustawy, choć niedoskonały, powinien wejść w życie jak najszybciej. Duża niepewność co do nowego systemu wsparcia powoduje, że banki udzielają kredytów tylko na te inwestycje, które skorzystają jeszcze z dotychczasowej pomocy, czyli zielonych certyfikatów – wskazują inwestorzy.

Rzeczywiście mocno zaawansowane projekty wiatrowe przyspieszyły. Ale eksperci przewidują, że już za kilka miesięcy pojawi się luka inwestycyjna. Bo faktem jest, że system aukcyjny pomocy, wprowadzany w życie nową ustawą o OZE, niesie sporo niewiadomych, np. w zakresie wysokości ceny referencyjnej czy ilości zamawianej rocznie zielonej energii. Wsparcie w postaci gwarantowanej ceny na 15 lat dostaną tylko te źródła, które przedstawią konkurencyjną ofertę, co już na wstępie wyeliminuje kilka technologii. Prace sejmowe nad ustawą już finiszują.

– Jeśli w ciągu dwóch–trzech tygodni dokument wyjdzie z Senatu, to jest szansa na wejście w życie ustawy od lutego – mówi Waldemar Pawlak, poseł PSL. Ubolewa nad tym, że dopiero groźba kary za niewdrożenie unijnej dyrektywy o OZE zmusiła rząd do szybszego zajęcia się tą kwestią.

W tym miesiącu rzecznik Trybunału Sprawiedliwości UE zaproponował dla Polski  61 tys. euro kary dziennie do momentu wdrożenia unijnego prawa. Wyrok poznamy na początku 2015 r.

Jak wynika z danych Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej, pod koniec 2013 r. działało u nas ponad 890 farm o łącznej mocy prawie 3,4 GW. Stawia to nas na dziewiątym miejscu wśród krajów UE. W ścisłej czołówce są Niemcy, Hiszpania i Wielka Brytania.

Do liderów mogłyby nas zbliżyć stabilne warunki prawne dla rozwoju ekologicznych instalacji. Tymczasem w tej sferze panuje duża niepewność, bo prace nad ustawą wprowadzającą nowy system wsparcia dla produkujących zielone megawatogodziny siłowni toczą się od czterech lat.

Materiał partnera
XX Jubileuszowy Międzynarodowy Kongres MBA
Biznes
Bruksela zmniejszy rosnącą górę europejskich śmieci. PE przyjął rozporządzenie
Biznes
Niedokończony obraz Gustava Klimta sprzedany za 30 mln euro
Biznes
Ozempic może ograniczyć picie alkoholu i palenie papierosów
Biznes
KGHM rozczarował. Mniej produkuje i sprzedaje