Janos Lazar szef gabinetu premiera Orbana zapowiedział dziś, że Budapeszt jest pewien, że osiągnie porozumienie z Brukselą w sprawie rozbudowy elektrowni Paks, podała agencja Bloomberg. Wcześniej Financial Times podał, że podczas ubiegłotygodniowego spotkania 28 komisarzy z krajów członkowskich, zdecydowano o zablokowaniu energetycznego kontraktu Węgier i Rosji o wartości 12 mld euro. Chodzi o rozbudowę elektrowni atomowej Paks.

- Istnieje duża szansa, że wszystkie kwestie sporne zostaną wyjaśnione w najbliższym czasie i osiągniemy porozumienie, które będzie do przyjęcia dla Komisji Europejskiej jaki i będzie w interesie Węgier. Blokowanie tej transakcji nie leży w interesie Unii, Europie jest potrzebna energia atomowa - stwierdził Lazar.

W końcu 2014 r. Węgry i Rosja podpisały dokumenty o budowie dwóch bloków elektrowni Paks. Jest to jedyna węgierska elektrownia atomowa, która dostarcza połowę potrzebnego krajowi prądu. Nowe bloki mają postawić Rosjanie (Rosatom) i wyposażyć w swoje reaktory WWER-1200.

Pierwszy dokument to kontrakt na prace inżynieryjne, dostawy urządzeń oraz budowę bloków energetycznych, zawiera zadania na najbliższe 12 lat. Drugi dokument reguluje warunki serwisowania inwestycji, obsługi reaktorów, a trzeci - warunki zaopatrzenia w paliwo jądrowe (oczywiście rosyjskie). Na to wszytko Rosja udzieli Węgrom kredytu do 10 mld euro.

Ten ostatni punkt nie podoba się KE najbardziej. W ten sposób Węgrzy całkowicie uzależniają się od strony rosyjskiej, która zanim kredyt nie zostanie spłacony, przejmie faktyczną kontrolę nad elektrownią. Na początku marca węgierski parlament utajnił szczegóły kontraktu z Rosją, istnieje więc podejrzenie, że zawiera klauzule niezgodne z unijnym prawem.