Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie znaczenie dla wyników całej branży kinowej po słabym półroczu ma frekwencyjny sukces „Lalki”.
  • Jak kształtują się pierwsze dane dotyczące przedsprzedaży biletów oraz prognozy wyniku otwarcia filmu.
  • Jakie są oczekiwania kluczowych menedżerów z największych sieci kin w Polsce wobec tej premiery.
  • Od czego zależy, czy polski rynek kinowy powróci na ścieżkę wzrostu w trzecim kwartale.

250-300 tys. widzów mogło do tej pory kupić lub zarezerwować bilet na kinową „Lalkę” – wynika z danych zebranych przez „Rzeczpospolitą”. Nie wszyscy pójdą na film w reżyserii Macieja Kawalskiego w tym tygodniu. Jaki może być zatem wynik produkcji na tzw. „otwarciu” i czy sprawi, że branża po dwóch spadkowych kwartałach wyjdzie na plus?

Kinometrics i Helios: szybki wzrost rezerwacji na „Lalkę” 

Skalę rezerwacji biletów na „Lalkę” pokazuje od trzech tygodni nowy w polskiej sieci serwis poświęcony statystykom kinowym – Kinometrics.pl. Ostatnie dane, z 22 września, wskazywały na 50,1 tys. kupionych biletów i przyrost o około 75 proc. w niecały tydzień. Jeśli takie tempo się utrzymało także w ostatnich dniach, można by mówić o około 100 tys. sprzedanych biletów. Wygląda jednak na to, że zainteresowanie filmem rośnie szybciej.

Czytaj więcej

Jedna z najdroższych polskich produkcji trafia do kin. Wielki zakład o „Lalkę”

Tomasz Jagiełło, szef sieci multipleksów Helios, który na co dzień korzysta z danych z własnego systemu sprzedażowego i Boxoffice.pl, uważa, że można mówić już o 250-300 tys. zakupionych i zarezerwowanych biletów.

– W skali kraju mogło znaleźć nabywców około 150 tys. biletów na „Lalkę”. Niewiele mniej zarezerwowały szkoły. Jest to jednak wynik ogólny, a nie tylko dotyczący otwarcia – zastrzega szef Heliosa.

Otwarcie kinowej „Lalki”: pęknie 400 tys. widzów?

Film wchodzi do kin oficjalnie w środę, 30 września. – Moim zdaniem film będzie mógł mówić o sukcesie, jeśli od środowej premiery do niedzieli włącznie zobaczy go powyżej 400 tys. widzów. Te estymacje są obarczone jednak dużym błędem. Takiego filmu nie mieliśmy w kinach od dekad i bardzo trudno ocenić jak zachowa się widownia – mówi Tomasz Jagiełło, prezes sieci kin Helios.

– Patrzymy na otwarcie filmu z optymizmem, ale na tym etapie nie udostępniamy danych dotyczących bieżącej przedsprzedaży ani prognoz frekwencyjnych. Widzimy zarówno duże zainteresowanie wśród grup szkolnych, jak i widzów indywidualnych. Spodziewamy się również mocnego otwarcia tego filmu w IMAX, z uwagi na to, że jest drugim polskim filmem w tym formacie – komentuje Oldrich Kubista, członek zarządu Cinema City Poland.

Według Kinometrics.pl bilety na seanse w kinach Imax odpowiadają za niewielką część sprzedaży (wg danych z 22 września – 1025 wejściówek).

– „Lalka” wzbudza duże zainteresowanie, a premierze towarzyszy szeroko zakrojona kampania promocyjna, prowadzona zarówno przez dystrybutora filmu, jak i Cinema City. Premiera w środę, czyli w dniu, w którym oferujemy widzom atrakcyjne ceny biletów, może być dodatkowym impulsem do wyboru kina i obejrzenia filmu już w dniu jego premiery – uważa Kubista.

Prognozy dla kin w trzecim kwartale 2026 r.: blisko 10-proc. wzrost

„Lalka” przyczyni się zatem do wyniku kin w trzecim kwartale br. Jaki może on być? Według szefa Heliosa kończący się trzeci kwartał będzie dla kin w kraju udany. – Lipiec i sierpień były bardzo dobre, wrzesień słabszy z powodu wysokiej bazy przed rokiem. Szacuję, że ogółem rynek zanotuje w trzecim kwartale wysoki kilkuprocentowy wzrost frekwencji – ocenia Tomasz Jagiełło.

Rok temu Agora, właścicielka Heliosa podała, że w trzecim kwartale 2025 r. kina w kraju sprzedały 12,3 mln biletów. W tym roku w trzecim kwartale frekwencja może dochodzić zatem do 13,5 mln widzów.

Czytaj więcej

Kina mają za sobą półrocze niższej frekwencji. Pogoda pod psem to dla nich prezent

Po półroczu frekwencja w kinach w kraju wyniosła 22,2 mln osób i była o 3,6 proc. niższa niż przed rokiem (23 mln). Zatem uwzględniając najnowsze szacunki dla okresu lipiec–wrzesień po trzech kwartałach br. kina mogą liczyć na 35,6 mln widzów, o około 0,3 mln (0,8 proc.) więcej niż rok temu.

To by też znaczyło, że to, czy sektor wróci na wzrostową ścieżkę zależy w dużej mierze właśnie od otwarcia „Lalki”.

Do momentu publikacji tego materiału Kinometrics.pl, czyli niezależny od kin serwis prowadzony przez Kamila i Patrycję Stanuchów (według LinkedIn inżynierów zawodowo związanych ze skandynawską firmą IT – Tieto) – nie pokazał jeszcze publicznie nowych danych.  Jak nam wyjaśniają twórcy serwisu, dane o sprzedaży biletów na „Lalkę” dotyczą obecnie tylko dwóch dni wyświetlania: 29 i 30 września i wynoszą 54 tys. sztuk. To tłumaczy, dlaczego są dużo niższe od szacunków branżowych wybiegających dalej w przyszłości.

Założyciel Diagnostyki nowym koproducentem

„Lalka” to jeden z najdroższych polskich filmów kinowych. Jego budżet miał sięgać 15 mln euro (ponad 65 mln zł). Produkuje go firma Radosława Drabika Gigant Films w koprodukcji z TVN Warner Bros Discovery, państwową WFF Wrocław oraz – od niedawna – prywatnym podmiotem S2 Holding. S2H to spółka należąca do Jakuba i Dominika Swadźbów, czyli założyciela wycenianej na 5,5 mld zł medycznej firmy Diagnostyka i jego syna. Czy ich zaangażowanie oznacza, że budżet jeszcze wzrósł - na razie nie wiemy. 

Produkcję wsparli finansowo bank ING (jest sponsorem strategicznym), miasto Warszawa i samorząd województwa mazowieckiego, a marketingowo grupa VRG (właściciel marki odzieży formalnej Bytom) oraz sieć sklepów odzieżowych H&M.