Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego polski system fiskalny, zdaniem inwestorów, hamuje rozwój innowacyjnych spółek?
  • Z jakich powodów aniołowie biznesu z rezerwą oceniają bieżące wyceny start-upów AI?
  • Czym jest „pułapka płynności” i dlaczego utrudnia ona wyjścia z inwestycji w Polsce?
  • Jakie rozwiązania mogą odblokować potencjał prywatnego kapitału?

Polski rynek aniołów biznesu przestał być niszą pasjonatów technologii, stając się kluczowym filarem finansowania gospodarki opartej na wiedzy. Łączna wartość krajowego rynku VC (bez uwzględnienia globalnych megarund ElevenLabs i ICEYE) sięgnęła 2,8 mld zł w ramach 269 transakcji. Prywatni aniołowie biznesu partycypowali w 46 proc. z nich, odpowiadając za 54 proc. łącznej wartości ulokowanego kapitału. Ale aniołowie nad Wisłą, choć rosną w siłę, nie mogą rozwinąć skrzydeł.

Państwo pozostaje bierne

– Rosnąca aktywność aniołów biznesu pomaga wypełniać lukę finansową tam, gdzie fundusze VC jeszcze nie zdążą dotrzeć. To ważna zmiana, ponieważ na rynek trafia kapitał w pełni prywatny, którego przez lata brakowało na najwcześniejszych etapach rozwoju spółek – zwraca uwagę Rozalia Urbanek, prezeska PFR Ventures.

Z funduszami zarządzanymi przez PFR Ventures zainwestowało łącznie ponad 500 aniołów biznesu. W samych 47 rundach zrealizowanych od początku 2025 r. z udziałem środków unijnych (FENG) 120 aniołów wyłożyło 31 mln zł – tyle samo, ile prywatni inwestorzy instytucjonalni (LP) w tych wehikułach (30 mln zł). Jednakże, mimo strategicznego znaczenia tego segmentu, relacje na linii inwestor–państwo cechuje głęboki regres: aż 68 proc. aniołów biznesu wymienia brak zachęt podatkowych jako wiodącą barierę blokującą rozwój rynku, a ledwie 8 proc. badanych uznaje obecne wsparcie państwa za odpowiednie (38 proc. ocenia je jako zdecydowanie za małe, a 54 proc. nie zauważa go wcale). Najnowszy raport Cobin Angels wskazuje wręcz, że system hamuje inicjatywy prywatnych inwestorów, zamiast je wspierać. Inwestorzy podkreślają, że rodzimy system fiskalny karze za podejmowanie ryzyka innowacyjnego.

– Dzisiejsza ulga na inwestycje w alternatywne spółki inwestycyjne ASI obniża wyłącznie podstawę opodatkowania, a nie sam podatek, nie zwalnia z podatku od zysków przy wyjściu i wymaga obecności funduszu ASI, ignorując bezpośrednie zaangażowanie anioła – argumentuje Grzegorz Sprawka, partner w kancelarii DZP.

Czytaj więcej:

Raporty ekonomiczne Polska bije rekord finansowania innowacji. Mniejsze start-upy nadal walczą o kapitał

Pro

Branża jednoznacznie domaga się implementacji rozwiązań przetestowanych w Europie Zachodniej, przede wszystkim brytyjskiego modelu SEIS/EIS. Aż 81 proc. badanych wskazuje wprowadzenie ulg podatkowych jako reformę o największym potencjale przełomowym. Wzorzec brytyjski zakłada bezpośrednie odliczenie od podatku dochodowego od 30 do 50 proc. zainwestowanej kwoty (SEIS oferuje 50 proc. do 200 tys. funtów, EIS – 30 proc. do 1-2 mln funtów), pełne zwolnienie z podatku od zysków kapitałowych po trzech latach oraz bezwzględne prawo do potrącenia strat z nieudanych inwestycji od bieżącego dochodu.

– Ulgi podatkowe powinny wspierać inwestycje w spółki technologiczne na wczesnym etapie, tak aby inwestor odzyskiwał część kwoty już w rozliczeniu rocznym. Równie fundamentalne jest zwolnienie z podatku Belki, jeśli inwestor utrzymuje udziały odpowiednio długo, np. przez pięć lat. To premiuje cierpliwy kapitał wysokiego ryzyka, a nie spekulacyjne wejścia i wyjścia – postuluje Marian Popinigis, współzałożyciel spółek Mercor i Blirt, aktywny anioł biznesu.

Koniec entuzjazmu wokół AI?

Wbrew obiegowym opiniom o bezkrytycznej fascynacji algorytmami, czołowi polscy inwestorzy patrzą na segment sztucznej inteligencji z dużym sceptycyzmem. Produkty natywnie oparte na sztucznej inteligencji (AI-native) stanowią wprawdzie 26 proc. transakcji anielskich, a infrastruktura AI kolejne 15 proc., lecz niemal połowa aniołów (49 proc.) uważa bieżące wyceny start-upów z tego segmentu za znacząco przewartościowane. Dalsze 40 proc. ocenia je jako lekko przesadzone, a jedynie 11 proc. traktuje obecne mnożniki jako uzasadnione. W badaniu aż 88 proc. aniołów zgodziło się z tezą, że sama technologia jest przełomowa, ale rynkowe wyceny są rażąco napompowane. W raporcie przywołano m.in. dane Massachusetts Institute of Technology, z których wynika, że aż 95 proc. wdrożeń generatywnej sztucznej inteligencji w przedsiębiorstwach nie wygenerowało dotąd żadnego mierzalnego zwrotu z inwestycji.

Czytaj więcej

Aniołowie biznesu na wagę złota. Jest pomysł na kapitał dla polskich start-upów

– Bańka i fundamentalna technologia istnieją jednocześnie. Na poziomie popytu i modeli infrastrukturalnych mamy największy przełom od czasu powstania internetu, ale na poziomie setek powstających „nakładek na AI” bez własnego know-how przesada jest powszechna. Kapitał, który dziś bezrefleksyjnie przepłaca, straci pieniądze – przestrzega Bartek Pucek, inwestor wspierający m.in. ElevenLabs, Wordware i Kick.co.

Rynkowe otrzeźwienie wymusiło gwałtowne zaostrzenie kryteriów wejścia. Aż 41 proc. inwestorów deklaruje dziś priorytetowy nacisk na trakcję, bieżące przychody i rentowność jednostkową, a 38 proc. zadeklarowało zaostrzenie selektywności. Niemal trzy czwarte aniołów podkreśla przy tym, że jedyną długoterminową przewagą start-upu pozostają unikalne kompetencje zespołu, a nie powtarzalny kod oprogramowania.

Ale dziś najbardziej strukturalnym problemem rodzimej sceny innowacji pozostaje tzw. pułapka płynności. Tylko 22 proc. polskich aniołów biznesu kiedykolwiek zrealizowało udany exit. Brak rynku wtórnego (transakcji secondary) oraz płytkość Giełdy Papierów Wartościowych sprawiają, że kapitał prywatny zostaje uwięziony w spółkach na dekadę. Jak czytamy w raporcie, ponad połowa aniołów uznaje brak płynności za kluczową barierę, a 68 proc. widzi w budowie rynku wtórnego największą szansę rozwojową.

Nadzieja w fundacjach rodzinnych

– Exit potrzebuje strategicznego kupującego albo głębokiej giełdy, a w Polsce brakuje jednego i drugiego. Europa tworzy 17 proc. globalnej wartości technologicznej, ale przejmuje zaledwie 10 proc. wartości wyjść. GPW jest zbyt płytka dla sektora technologicznego, co zmusiło chociażby InPost do debiutu w Amsterdamie. Jeśli anioł nie ma możliwości zbycia pakietu na rynku wtórnym po siedmiu latach, ekosystem przestaje krążyć – ocenia Lech Kaniuk, przedsiębiorca i anioł biznesu.

Czytaj więcej

365 mln zł na start. Polska rusza z nowym rynkiem innowacji

W poszukiwaniu stabilności i ochrony majątku inwestorzy coraz mocniej skłaniają się ku fundacjom rodzinnym. Według danych Ministerstwa Rozwoju i Technologii oraz PKO Banku Polskiego do końca kwietnia br. wpłynęło ponad 7 tys. wniosków o ich rejestrację, a do rejestru wpisano 3677 podmiotów. Z badania Cobin Angels wynika, że 22 proc. aniołów aktywnie realizuje za ich pośrednictwem inwestycje start-upowe, kolejne 22 proc. planuje taki krok, a 63 proc. przewiduje wzrost ich roli w horyzoncie 3-5 lat. Zjawisku sprzyja kumulacja bogactwa: raport Knight Frank 2026 wskazuje, że liczba Polaków posiadających aktywa powyżej 30 mln dol. podwoiła się w pięć lat, rosnąc o 109 proc. – z 1442 osób w 2021 r. do 3017 w roku 2026. Ale jednak i ten instrument napotyka bariery fiskalne. Eksperci DZP wskazują na spory z organami podatkowymi o pożyczki konwertowalne udzielane przez fundacje rodzinne spółkom portfelowym (w przypadku zakwestionowania zwolnienia podmiotowego fundacjom grozi karna 25-procentowa stawka CIT).

– Polski rynek aniołów biznesu ma gigantyczny potencjał generowany przez świetnych inżynierów i dojrzałych przedsiębiorców. Jeśli jednak państwo nie zdejmie asymetrii ryzyka poprzez ulgi podatkowe i nie udrożni mechanizmów wyjścia ze spółek, innowatorzy i prywatny kapitał będą nadal uciekać za granicę – podsumowuje Dominik Krawczyk, prezes Cobin Angels.