Według dokumentów niemieckiego Ministerstwa Obrony, z którymi zapoznał się portal Politico, chodzi o rakiety Anthem amerykańsko-izraelskiego startupu Covenant Industries BARS, ukraińskiej firmy, której nazwy nie podano, oraz Flamingo ukraińskiego Fire Point. Strona niemiecka spodziewa się już w 2027 r. otrzymać pierwsze egzemplarze dwóch wybranych systemów do testów i przygotowuje umowy ramowe na ich późniejszą produkcję seryjną.
Czytaj więcej
Niemiecka firma Helsing SE, specjalizująca się w rozwoju technologii wojskowych z wykorzystaniem sztucznej inteligencji (AI), rozpoczęła seryjną pr...
Ile kosztować będzie Niemcy program rakietowy?
Nowy, niedrogi pocisk manewrujący ma stać się częścią niemieckiego programu uzbrojenia dalekiego zasięgu: dostawy dla wojska mają rozpocząć się w 2027 roku. W dokumentach opisano go jako broń „opłacalną i przede wszystkim nadającą się do masowej produkcji”, przeznaczoną do stosowania obok droższych rakiet (takich jak Patriot –red). Według doniesień, Niemcy rozważają zakup takich systemów w dużych ilościach.
W czerwcu Politico poinformowało, że niemieckie Ministerstwo Obrony analizuje pociski Covenant Industries i producentów powiązanych z Ukrainą. Niemcy podkreślają, że zdolność do atakowania celów o dużym znaczeniu daleko za liniami frontu stała się „niezbędna dla skutecznego odstraszania”. Według niemieckiego rządu, niedrogie systemy rakietowe mogłyby przeciążać i w rezultacie wyłączać wrogą obronę powietrzną poprzez zmasowane ataki.
Niemiecki plan stworzenia arsenału dalekiego zasięgu obejmuje cztery obszary i będzie wymagał wydania blisko 12 mld euro. Zakupione technologie powinny umożliwić masową produkcję rakiet do atakowania celów oddalonych o setki i tysiące kilometrów za liniami wroga, w tym stanowisk dowodzenia, lotnisk, wyrzutni i obiektów zaopatrzenia.
Czytaj więcej
Ukraińska armia zadaje bolesne ciosy Rosji, a prezydent Zełenski ostro gra na arenie międzynarodowej. To jednak nie zmienia faktu, że z obecnym mod...
Tomahawki też dolecą do Niemiec
Drugim elementem programu będą amerykańskie pociski manewrujące Tomahawk. W lipcu kanclerz Friedrich Merz ogłosił w Bundestagu, że Niemcy osiągnęły porozumienie ze Stanami Zjednoczonymi w sprawie zakupu i rozmieszczenia Tomahawków na terytorium Niemiec. Według wewnętrznych dokumentów, Berlin spodziewa się otrzymać pierwsze wyrzutnie Typhon z pociskami Tomahawk do końca tej dekady.
Niemcy realizują również dwa kolejne projekty wspólnie z Wielką Brytanią. Kraje te opracowują nowy pocisk manewrujący i hipersoniczną broń ślizgową w ramach umowy Trinity House. Broń ta będzie miała zasięg przekraczający 2000 km. Projekty te stanowią większość wojskowego budżetu: prawie 9 mld euro przeznaczono na rozwój i zakup broni, a kolejne 182 mln euro na jej eksploatację.
Niemieckie Ministerstwo Obrony podkreśla, że wszystkie cztery projekty są priorytetowe dla Niemiec i NATO. Niezbędne na ich realizację pieniądze nie zostały jednak jeszcze zatwierdzone: koszty są uwzględnione w procesie planowania budżetu i będą wymagały zgody Bundestagu.