Prestiżowa Ukraine Recovery Conference rozpoczyna się oficjalnie w czwartek w Gdańsku, dodatkowego rozgłosu nadał jej zaostrzony ostatnio konflikt między Polską a Ukrainą. Ponad 200 umów, porozumień i listów intencyjnych będzie podpisane w ciągu następnych dwóch dni, udział w wydarzeniu poświęconym politycznym, społecznym i gospodarczym aspektom odbudowy Ukrainy zapowiada ok. 70 delegacji międzynarodowych, a także przedstawiciele najważniejszych instytucji finansowych świata. Nie będzie jednak Wolodymyra Zełenskiego, prezydenta Ukrainy, który zrezygnował z potwierdzonego już udziału w wyniku eskalacji polsko-ukraińskiego konfliktu o nadanie niefortunnej nazwy „Bohaterów UPA” dla oddziału ukraińskich służb specjalnych. Decyzja prezydenta Karola Nawrockiego o odebraniu orderu Orła Białego prezydentowi Wołodymyrowi Zełenskiemu doprowadziła w ubiegły weekend do eskalacji konfliktu, która przyniosła w poniedziałek rezygnację prezydenta Zełenskiego z przylotu do Polski.

Czytaj więcej

Polskie firmy w blokach startowych do odbudowy Ukrainy. „Potrzeba tylko pokoju”

Organizatorzy URC robią jednak dobrą minę do złej gry i zapewniają, że to nie pokrzyżuje planów. Dopytywany, czy nieobecność Zełenskiego nie pokrzyżuje szyków organizatorom, Paweł Kowal, przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych i Pełnomocnik Rządu ds. Odbudowy Ukrainy zapewniał, że „cieszy się, że na czele ukraińskiej konferencji stoi pani premier Julia Swyrydenko", która jeszcze jako minister gospodarki odpowiadała za pierwszą konferencję odbudowy Ukrainy w Lugano. – Strona ukraińska zapraszała wspólnie z nami na to wydarzenie i strona ukraińska decyduje, kto stoi na czele delegacji – mówił Kowal. – Ta decyzja z naszego punktu widzenia jest decyzją, która przesuwa ciężar konferencji trochę z obszaru polityki na gospodarkę i praktyczny wymiar, i witamy ją z radością - mówił Kowal, który wskazywał, że delegacja rządu ukraińskiego jest liczna, przyjechał m.in. wicepremier Kuleba, wicepremier Kaczka, wicepremier Bereżna. – Szczerze mówiąc trudno by było panu znaleźć tutaj inną delegację międzynarodową, w skład której wchodzi premier i minimum trzech wicepremierów, a także przedstawiciele parlamentu i biznesu – mówił Kowal do dziennikarza na konferencji prasowej.

Czytaj więcej

Wołodymyr Zełenski rezygnuje z udziału w konferencji w Gdańsku. Adam Szłapka: Trudno tę decyzję oceniać

Świat zjeżdża do Europy, niezależnie od prezydenta Ukrainy

Na pytanie, czy ten kryzys będzie miał jakiś wpływ na obecność polskich firm w odbudowie Ukrainy, Paweł Kowal przyznał, że konsultował się w tej sprawie z BGK, który rozwija już dofinansowanie dla kilkunastu polskich projektów w Ukrainie, a sam odnosi wrażenie, że „niektórzy czekają w sprawach polsko-ukraińskich tylko na negatywne informacje". – Było dużo o emocjach trudnych, one są też częścią relacji polsko-ukraińskich, myślę, że zdefiniowaliśmy sobie w ostatnich dwóch tygodniach jasno, jak bardzo się różnimy w sprawie oceny części historii II WŚ. Ale może to paradoksalnie pomaga tej konferencji, bo pokazuje, ile rzeczy jest pozytywnych, ile projektów jest w trakcie realizacji. Ta konferencja pokazuje ten pełen obraz, zarówno zainteresowanie Zachodu, jutro będą tu dwie najwyższe osoby z UE, będzie wysoka delegacja USA, podwyższono rangę delegacji Kanady, jest Japonia, Korea, wszyscy kluczowi gracze z G7 – wyliczał minister.

Organizatorzy podkreślali, że wydarzenie w Gdańsku jest prawdopodobnie największą konferencją gospodarczo-polityczną w Europie, wśród 70 delegacji krajowych znajdzie się kilkunastu prezydentów, premierów, kilkudziesięciu ministrów spraw zagranicznych, będą też szefowie największych banków operujących w inwestycjach na Ukrainie, odbędzie się także część targowa oraz forum Think Tanków, które ma pokazać polską ekspertyzę dotyczącą Wschodu.

Zapowiadana liczba zawartych w Gdańsku porozumień i listów intencyjnych ciągle rośnie, dziś organizatorzy informują, że może być ich ponad 200, a kilkanaście dokumentów ma dotyczyć bezpośrednio polskich interesów, mają to być dokumenty podpisywane przez polskie i ukraińskie lub polskie i zachodnioeuropejskie instytucje. W Gdańsku będą też zaprezentowane wielkie transakcje, jak „zapowiadana transakcja PZU w branży ubezpieczeniowej".

BGK już pracuje nad kilkunastoma pierwszymi projektami polskich firm na rynku ukraińskim, są one warte od 1 do ponad 50 mln euro, związane z produkcją, energetyką, transportem, magazynami. Do tego w Polsce czekają duże środki na dual use, materiały i infrastrukturę, drony.

O wymiarze samorządowym mówiła Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska, ponieważ podczas konferencji zostanie podpisanych ok. 30 porozumień, nie tylko porozumienia między miastami polskimi i ukraińskimi, ale też na wymiarze międzynarodowym, z francuskimi czy hiszpańskimi miastami. – To ważne dla obu stron, bo z jednej strony możemy się uczyć od Ukraińców o odporności, a my Polacy możemy przekazać Ukraińcom, jak przygotowywać się do akcesji do UE. Trzecim ważnym wymiarem jest wymiar społeczny, np. jak odbudowywać Ukrainę w sytuacji, gdy wielu jej mieszkańców jest poza krajem, jak poradzić sobie z kwestią powrotu weteranów, to są ważne wątki społeczne, bez których żadna gospodarka nie jest w stanie funkcjonować – mówiła Dulkiewicz.

Oficjalna część konferencji zaczyna się w czwartek o godz. 10. Jest to piąta edycja tej konferencji, pierwsza odbyła się w szwajcarskim Lugano w lipcu 2022 r., tuż po napaści Rosji na Ukrainę i wybuchu pełnoskalowej wojny, następne były w Londynie, Berlinie  i w Rzymie. Bank Światowy wycenia koszt odbudowy Ukrainy na 800 mld dol.