Celem jest szersza dystrybucja środków przeznaczonych na zakup i montaż instalacji odnawialnych źródeł energii do samodzielnej produkcji prądu i ciepła. Nabór dla jednostek samorządu i WFOŚiGW rozpocznie się 10 sierpnia i będzie prowadzony w trybie ciągłym do wyczerpania się puli środków. Na każdą z tych ścieżek przeznaczono po 50 mln zł w latach 2015-2016 r.
Z kolei banki mają do dyspozycji 160 mln zł. Na razie wnioski zbiera Bank Ochrony Środowiska, który jako jedyny zgłosił się w pierwszym konkursie. Kolejny nabór rozpocznie się 3 sierpnia i potrwa do 11 września. - Mamy sygnały, że zainteresowanych udziałem w „Prosumencie" jest więcej niż jeden bank. Mam nadzieję, że w drugiej turze zgłosi się ich kilka – mówi nam Dorota Zawadzka-Stępniak, zastępca prezesa NFOŚiGW. Wśród czynników, które – jej zdaniem – wpłynęły na większe zainteresowanie instytucji finansowych, wymienia m.in. duże zainteresowanie tematem ze strony konsumentów składających wnioski w BOŚ, ale też modyfikacje w samym programie, np. rozdzielenie dotacji dla źródeł prądotwórczych i tych wytwarzających ciepło, większa jednorazowa pula o którą może starać się bank, zmiany w warunkach wynagradzania banków.
Podpisania umów z bankami, które zostaną wybrane w drugiej turze, zastępca prezesa zarządu funduszu spodziewa się najpóźniej październiku. NFOŚiGW zależy, aby banki ogłaszały nabory wniosków dla swoich klientów jeszcze w tym roku.
To właśnie ścieżka bankowa daje gwarancje szybkiego pozyskania przez rodzinę Kowalskich pieniędzy na mikroinstalację OZE, czyli pożyczki na preferencyjnych warunkach wraz z dotacją. W przypadku np. ścieżki samorządowej gminy muszą bowiem organizować przetargi na wybór wykonawcy czy dostawcy urządzeń, co wydłuża cały proces. Z drugiej jednak strony to samorząd przejmuje na siebie wszelkie formalności związane z inwestycją.
Zawadzka-Stępniak liczy na zwiększone zainteresowanie zarówno banków jak i jednostek samorządu terytorialnego. W poprzednich miesiącach ta ostatnia ścieżka nie cieszyła się bowiem dużą popularnością. Główną zmianą w zasadach programu, która ma to zmienić, jest obniżenie progu kosztów inwestycji z 1 mln do 200 tys. zł. Dzięki temu gminy nie będą musiały szukać chętnych na siłę.