MATERIAŁ POWSTAŁ WE WSPÓŁPRACY Z HENKEL

– Przez siostrzeństwo rozumiem wsparcie kobiece i to nie zawsze jest wsparcie szefowej dla zespołu, to jest też wsparcie koleżanki obok – mówi Aleksandra Gawlas-Wilińska w podcaście Anny Zejdler. Jej zdaniem siostrzeństwo to nie abstrakcyjna idea, ale codzienna praktyka. To może być mentoring, polecenie kogoś do projektu, zauważenie cudzej pracy na forum, rozmowa, która dodaje odwagi. Z tego rodzaju działań, a nie z wielkich deklaracji, buduje się zawodowa solidarność kobiet.

Rozmówczyni przywołała programy mentoringowe i rozwojowe prowadzone w firmie, ale również zwracała uwagę na inicjatywy nieformalne. Gdy pracowała w centrali Henkla w Düsseldorfie jako międzynarodowa brand managerka, zainspirowana ideą kobiecych kręgów zaczęła organizować spotkania kobiet z firmy.

Na początku były cztery osoby i wieczorne rozmowy. Po dwóch latach spotkania rozrosły się do ponad 20 uczestniczek i odbywały się regularnie co miesiąc. To były spotkania łączące kobiety z zupełnie różnych światów: przychodziły na nie stażystki i menedżerki z zarządu, Europejki, Amerykanki, kobiety z Meksyku, Iranu, Korei czy Jordanii. A każda przynosiła inny bagaż doświadczeń: rodzinnych, społecznych, kulturowych.

– To, co mnie ujęło, to niesamowita szczerość, jaką kobiety potrafią sobie zaoferować – wspominała Aleksandra Gawlas-Wilińska. Właśnie te rozmowy, doświadczenia starszych menedżerek i ich gotowość do dzielenia się wiedzą ukształtowały ją jako kobietę w biznesie. Ponieważ kobiety obok formalnych narzędzi awansu potrzebują też przestrzeni, w której mogą mówić bez pozy, porównywania się i lęku przed oceną. Siostrzeństwo więc to nie jest przeciwieństwo profesjonalizmu, ale może być jego ważnym warunkiem. Tam, gdzie jest zaufanie, łatwiej o rozwój, pewność siebie i odważniejsze decyzje zawodowe.

Nie znaczy to jednak, że przeszkody zniknęły. Aleksandra Gawlas-Wilińska wskazuje, że jedną z największych barier w karierze kobiet bywają wewnętrzne przekonania. – Głos wewnętrznego krytyka jest u kobiet bardzo silny – zauważyła. Wiąże się z tym tzw. syndrom oszustki, czyli obawa przed zabieraniem głosu, niechęć do zgłaszania się po ambitne projekty, jeśli nie spełnia się wszystkich wymagań. Są to dobrze znane mechanizmy, choć wciąż zbyt rzadko nazywane wprost w środowisku pracy.

Równie istotne są bariery ukryte w języku i codziennych nawykach. Rozmówczyni zwracała uwagę na drobiazgi, które mają znaczenie dla zawodowego wizerunku kobiet. Na przykład zdrobnienia używane wobec pracownic, nawet w formalnych sytuacjach. Gawlas-Wilińska przywołuje przykład zdrobnień używanych wobec kobiet w pracy: „pani Kasia”, „pani Beatka”. Pozornie niewinne, w praktyce mogą osłabiać profesjonalny wizerunek. Zmiana kultury organizacyjnej zaczyna się więc także od sposobu mówienia i od większej świadomości, że język nigdy nie jest neutralny.

Co ważne, z podcastu nie wyłania się obraz wojny płci. Gawlas-Wilińska podkreśla również rolę mężczyzn, którzy wspierają kobiety w rozwoju zawodowym, zachęcają do podejmowania wyzwań i pomagają budować pewność siebie. A to oznacza, że siostrzeństwo nie musi oznaczać zamkniętego kobiecego kręgu. Może być częścią szerszej kultury współpracy i wzajemnego wzmacniania.

MATERIAŁ POWSTAŁ WE WSPÓŁPRACY Z HENKEL