Stocznia Wympel w Rybińsku w obwodzie jarosławskim rozpoczęła zwolnienia z powodu problemów finansowych, informuje gazeta RBK, powołując się na swoje źródła. Firma jest częścią Zjednoczonej Korporacji Stoczniowej (USC), największego rosyjskiego holdingu zajmującego się produkcją okrętów cywilnych i wojennych, którego deficyt, według Ministerstwa Finansów, przekracza bilion rubli (50 mld zł).
Zwolnienia w rosyjskiej stoczni. „Z braku produkcji”
Źródło w stoczni w Rybińsku potwierdziło dane o zwolnieniach części pracowników. Według stanu na 1 lipca w zakładzie pracowało 950 osób, pierwsze kilkadziesiąt osób już otrzymało wypowiedzenia. Firma nie podaje dokładnej liczby zwalnianych.
„Zakłada się, że zwolnienia obejmą jedynie personel pomocniczy – pracownicy produkcyjni pozostaną w firmie. Możliwe, że zwolnienia odbędą się w kilku etapach do końca roku” – twierdzi źródło gazety. Jego zdaniem powodem zwolnień jest cięcie kosztów spółki Wympel z powodu braku zamówień.
Zarząd stoczni w Rybińsku poinformował, że podjął decyzję o zwolnieniu części pracowników z „braku produkcji w zakładzie”, a także konieczności zrównoważenia liczby pracowników z zamówieniami. „Koncern i kierownictwo zakładu podejmują działania mające na celu zatrudnienie zwolnionych pracowników: oferowane są im alternatywne miejsca pracy w przedsiębiorstwach USC, odpowiadające ich kwalifikacjom i doświadczeniu. Zakład Wympel i USC wypełnią wszystkie zobowiązania dotyczące gwarancji socjalnych i odszkodowań” – zapewniła korporacja.
Co dla wojska buduje stocznia w Rybińsku?
Wympel buduje dla wojska okręty i jednostki pływające, głównie o małym i średnim tonażu, takie jak małe kutry rakietowe, kutry patrolowe i antysabotażowe dla służby granicznej FSB oraz jednostki hydrograficzne dla marynarki wojennej. Ponadto zakład wyprodukował pięć wodolotów Kometa 120M, które obsługują regularne trasy na Morzu Azowskim i Czarnym.
Czytaj więcej
Francja i Rosja uzgodniły treść porozumienia w sprawie rozwiązania umowy na okręty Mistral. Dokument zostanie podpisany po zatwierdzeniu przez oba...
Przed rozpętaniem wojny przez Putina Rosja zamawiała nowoczesne, wyspecjalizowane jednostki dla wojska i potrzeb cywilnych za granicą, głównie w Korei Południowej. Była bliska zakupu francuskich okrętów desantowych Mistral. Ostatecznie i Francja i Korea Południowa zerwały kontrakty.
Rosyjskie stocznie nie potrafią budować skomplikowanych technologicznie jednostek, o czym świadczy choćby ślimacząca się budowa atomowych lodołamaczy dla polarnej floty czy gazowców na potrzeby zakładów LNG Novateku. Brakuje wiedzy, doświadczenia, ale też technologii i wyposażenia, które do wojny Rosjanie kupowali za granicą.
Czytaj więcej
Flota rosyjskich lodołamaczy nuklearnych ma się powiększyć o dwie jednostki - „Stalingrad” i „Leningrad”. Mają je zbudować rosyjskie stocznie, któ...
Kreml odbiera stoczni zamówienia
Teraz Kreml też nie rozpieszcza rosyjskich stoczni. Coraz mocniej widać, że wszędzie szuka pieniędzy na wojnę i ogranicza inne zamówienia. Pod koniec lipca pojawiła się informacja, że ministerstwo przemysłu i handlu zaproponowało rządowi zmniejszenie finansowania programu modernizacji rosyjskiej floty cywilnej o ponad 40 proc. Powodem jest coraz mniej pieniędzy w Funduszu Narodowego Dobrobytu (FDN) i problemy z budżetem federalnym, z którego co najmniej 40 proc. jest przeznaczane na rosyjską wojnę. Początkowo w ramach programu władze planowały zwodować ponad 260 statków handlowych, rybackich i wycieczkowych w latach 2023–2027. Teraz program zostanie zmniejszony o 69 jednostek, głównie handlowych, rybackich i pogłębiarek.
Według Olega Sutyrina z firmy konsultingowej SBS Consulting, cięcia w programie, nawet jeśli wymuszone, są sprzeczne z celami odnowy floty, której średni wiek statków sięga 40 lat. Rosja musi co roku wypuszczać na wody co najmniej 200–220 nowych jednostek, w przeciwnym razie nadmiar starzejącego się sprzętu będzie przyczyną wzrostu liczby wypadków. Ale tym Kreml przejmuje się najmniej.