Orlen może zrezygnować z prasy i usług kurierskich. Odwrotu od fuzji nie będzie

Nowy zarząd Orlenu prowadzi audyty i przeglądy w blisko 10 sprawach lub projektach. Ale wszystkie projekty będą lub już są objęte weryfikacją pod względem harmonogramu, kosztów. Najwięcej pytań i wątpliwości budzi rozwój małego atomu i petrochemii.

Publikacja: 23.05.2024 16:52

Prezes Orlenu, Ireneusz Fąfara.

Prezes Orlenu, Ireneusz Fąfara.

Foto: Bartłomiej Sawicki

Prezentacja wyników Orlenu za pierwszy kwartał tego roku stała się przyczynkiem do wskazania nowych priorytetów spółki. Te w pierwszej kolejności będą koncentrować się na weryfikacji nawet kilkunastu projektów lub przejęć, w które ostatnich ośmiu latach zaangażował się Orlen. Prezes Ireneusz Fąfara dał jednak do zrozumienia, że nie ma już odwrotu od przejęć z czasów Daniela Obajtka — Energi, Lotosu i PGNiG.

Gigantyczne spadki zysku Orlenu. Winne mrożenie cen

W pierwszym kwartale Orlen wypracował 82,3 mld zł przychodów, 8,38 mld zł zysku EBITDA LIFO przed odpisami aktualizującymi i 2,79 mld zł zysku netto. W ujęciu rok do roku spadły one odpowiednio o: 28,9 proc., 58 proc. oraz 70,6 proc. To odbiło się na kilkuprocentowym spadku wartości akcji, w pewnym momencie nawet o 8 proc. Wiceprezes ds. finansowych Magdalena Bartoś przyznała, że faktycznie zysk operacyjny Orlenu spadł w I kw. 2024 r. rok do roku o 11,5 mld zł.

– Z tej kwoty za 6,6 mld zł odpowiadają warunki rynkowe, czyli niższe marże petrochemiczne, niższe marże rafineryjne, niższa cena gazu, niższa cena energii elektrycznej, a za kolejne 4,2 mld zł odpowiada odpis gazowy, czyli nasz wkład do systemu wsparcia organizowanego przez państwo (mrożenie cen energii w I poł. 2024 r. – red.) – tłumaczyła. W pierwszym kwartale tego roku Orlen zapłacił 7,7 mld zł z tytułu odpisu gazowego, co stanowiło 4,2 mld zł więcej niż w tym samym okresie poprzedniego roku. Orlen jako jedyna spółka płaci obecnie ten odpis na system mrożenia cen energii.

Czytaj więcej

Nowy zarząd Orlenu zdradził, ile Daniel Obajtek zarobił w 2023 roku

Orlen weryfikuje harmonogram

Pierwszym projektem, który jest już w przeglądzie inwestycyjnym, jest projekt rozwoju małego reaktora jądrowego wspólnie z Synthosem Michała Sołowowa, w technologii amerykańskiej GE Hitachi Nuclear Energy. Pierwszy reaktor miałby być gotowy w 2030 r. z mocą 300 MW. Już za poprzedniego zarządu ten termin wydawał się bardzo optymistyczny, bo dopiero pierwszy taki reaktor powstaje w Kanadzie. – Dziś wiemy, że ten termin będzie wyzwaniem z uwagi na stopień zaawansowania technologii oraz kwestie regulacyjne i pozwolenia. Natomiast widzimy potrzebę rozwijania tej technologii, będziemy ją rozwijać i dlatego rozpoczęliśmy z partnerami rozmowy o nowej formule realizacji tego projektu — powiedział prezes, dodając, że rozmowy są w początkowej fazie, a sama „atmosfera rozmów jest otwarta i życzliwa”. Dodał, że te rozmowy wkrótce powinny się zakończyć.

Weryfikacja kosztów

Poważnym zmianom, nie tylko w zakresie harmonogramu kosztów, ale i „ścieżki dojścia” – jak wyraził się prezes – będzie podlegać potężny, warty 25 mld zł projekt rozwoju petrochemii, który będzie „urealniany”. – Strategię dla petrochemii chcemy ogłosić jeszcze w tym roku – zapowiedział prezes. – Ten projekt nie może być realizowany tak jak dotychczas z dużymi odpisami. Będziemy dostosować ten projekt i go porządkować – dodał. W marcu br. Orlen dokonał na tej inwestycji odpisu aktualizacyjnego w wynikach za 2023 r. rzędu 10,2 mld zł.

Orlen zapowiadał wcześniej także wspólny z Saudyjczykami z Saudi Aramco projekt petrochemiczny na terenie rafinerii w Gdańsku, ale do tej pory nie podano terminów jego ewentualnej budowy. Zdaniem Fąfary, jest zbyt wcześnie, żeby przesądzać, czy ten projekt będzie realizowany.

Czytaj więcej

Orlen: spadek zysków w pięciu kluczowych biznesach

Z czego Orlen może zrezygnować?

Fąfara przyznał, że Orlen to obecnie olbrzymi koncern, mający jednak obszary działalności, których sens posiadania jest "co najmniej wątpliwy". – Po co mamy się zajmować wydawaniem prasy (Orlen w 2020 r. przejął spółkę Ruch – red.). Chcielibyśmy uprościć jak tylko się da firmę – podkreślił Fąfara.

Zapewnił on, że PGNiG i Energa pozostaną w Grupie Orlen. – PGNiG jest już włączony w strukturę Orlenu i odwrócenie tej decyzji byłoby bardzo skomplikowane. Podobnie Energa, którą traktujemy jak istotną część naszej firmy – powiedział. Podobnie jest z Grupą Lotos, choć Fąfara wskazał, że z partnerem Orlenu przy Rafinerii Gdańskiej Saudi Aramco będzie wkrótce rozmawiać. – Chcemy rozwijać współpracę z Saudi Aramco. Zaczęliśmy rozmowy, chcielibyśmy coś konkretnego móc powiedzieć do końca roku — powiedział. 

Orlen zatem będzie rozważał rezygnacje, ale z sektorów, nie będących związanych z energetyką. Rozważane mają być także decyzje dotyczące spółki kurierskiej spółki „Orlen Paczka”. – Jeśli chodzi o ten biznes to trudno mi coś więcej na ten temat obecnie powiedzieć – powiedział Fąfara, który zdradził, że w przyszłym tygodniu ma spotkać z prezesem Poczty Polskiej, gdzie jednym z tematów ma być także ta spółka Orlenu.

Kolejny projekt, który będzie analizowany i z którego być może Orlen zrezygnuje, to magazynowanie CO2 pod dnem Morza Barentsa, w które spółka jest pośrednio zaangażowana. – Będzie on (projekt Polaris – red.) bardzo głęboko i wnikliwie analizowany. Mieliśmy sporo wątpliwości wokół tego projektu. Chcemy rozwiać ewentualne wątpliwości – mówi. Wskazuje on jednak, że samo magazynowanie CO2 pozostanie w orbicie zainteresowań firmy.

Odzyskać pieniądze 

W kontekście spółki handlującej ropą naftową, Orlen Trading Switzerland (OTS), i straty, jaką ona poniosła, Fąfara zapewnił, że firma zrobi wszystko, żeby odzyskać pieniądze, ale będzie to zadanie bardzo trudne. W kwietniu Orlen poinformował, że z powodu niewielkich szans na odzyskanie wypłaconych przez Orlen Trading Switzerland zaliczek na dostawy ropy w wysokości około 1,6 mld zł, Orlen musi utworzyć odpisy, które obciążyły wyniki koncernu za 2023 r.

– Aktualnie w spółce OTS trwają audyty, ale na razie jej działalność będzie kontynuowana. Co do zasady, takie firmy jak nasza, mają swoje spółki tradingowe, do zarabiania na handlu cudzymi produktami. Zastanawiamy się, czy jest sens posiadania ich w czterech miejscach w Europie, więc pewnie nastąpi tu jakaś weryfikacja – powiedział Fąfara.

Jak podkreślił, fakt, że taka firma, jak Orlen – jedna z największych w Europie – robi przedpłaty za produkty naftowe, "jest skandalem". – Gdyby ktoś teraz złożył nam taką propozycję, to uznałbym ją za obraźliwą. Nie wiem, jakie są szanse na odzyskanie tych przedpłat, ale będzie to bardzo trudne – zakończył.

Prezentacja wyników Orlenu za pierwszy kwartał tego roku stała się przyczynkiem do wskazania nowych priorytetów spółki. Te w pierwszej kolejności będą koncentrować się na weryfikacji nawet kilkunastu projektów lub przejęć, w które ostatnich ośmiu latach zaangażował się Orlen. Prezes Ireneusz Fąfara dał jednak do zrozumienia, że nie ma już odwrotu od przejęć z czasów Daniela Obajtka — Energi, Lotosu i PGNiG.

Gigantyczne spadki zysku Orlenu. Winne mrożenie cen

Pozostało 93% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Materiał partnera
Rynek mocy do przeglądu, a elastyczność pilnie poszukiwana
Biznes
"Przerażające" wyniki badań uczciwości w firmach
Biznes
"Cwaniactwo zaczęło być trendy". Spadły standardy uczciwości w polskich firmach
Biznes
Polskie firmy duszone kosztami. Lista problemów
Akcje Specjalne
Mapa drogowa do neutralności klimatycznej
Biznes
Lego i Nike można nadal kupić w Rosji. Chciwość nie ma granic
Biznes
Przyszłość prawa w świecie transformacji biznesu – relacja z Forum Legal Transformation 2024