Nowe otwarcie: wskazania dla nowego rządu

Paneliści zaproponowali szereg działań związanych z gospodarką i biznesem, jakie ich zdaniem powinny być priorytetami dla gabinetu Donalda Tuska.

Publikacja: 14.12.2023 08:00

Jakie są najpilniejsze zmiany w gospodarce, które mogą przynieść szybkie efekty w postaci impulsu wzrostowego? Jakie są najbardziej istotne posunięcia mogące zaowocować wzrostem w długim okresie? O tym rozmawiano podczas panelu „Nowe otwarcie. Co trzeba zmienić w gospodarce po wyborach?” na Forum Restart w Warszawie.

Szacunek dla biznesu

Michał Kobosko, wiceprzewodniczący partii Polska 2050, szef sejmowej komisji ds. UE, wskazał, że większość parlamentarna i stworzony przez nią rząd planują cały zestaw działań. – Oczekiwania wyborców są ogromne, dotyczą każdego obszaru – powiedział. – Szczególnymi polami są dla nas gospodarka, biznes, przedsiębiorczość. Przedsiębiorcom od najmniejszych do największych należy się szacunek oraz współpraca ze strony świata polityki. Wiele przepisów trzeba zmienić. Problemem jest składka zdrowotna, będziemy cofać sytuację do poprzedniego stanu, chorobowe powinno być płatne przez ZUS od pierwszego dnia – dodał.

– Ważne są zmiany w spółkach Skarbu Państwa dotyczące sposobu ich działania, doboru kadr, jeżeli chodzi o totalne upartyjnienie. Tak skandalicznej sytuacji do tej pory nie mieliśmy. Obecna struktura gospodarki kontrolowanej przez państwo w tej formule i takich standardach nie może dalej funkcjonować – stwierdził Michał Kobosko. – Kluczowy jest temat nadmiernego deficytu, są też ogromne wyzwania dotyczące choćby edukacji czy służby zdrowia. Mamy także proces przygotowania do przejścia na euro.

Władysław Grochowski, prezes Grupy Arche, wyraził nadzieję, że nad sytuacją w państwie „będzie większa kontrola ze wszystkich stron”. W jego opinii dotąd najbardziej przeszkadzał brak zaufania do przedsiębiorców i tworzenie niespójnego prawa; biznes potrzebuje uproszczenia przepisów.

– Potrzebny będzie też audyt sytuacji i wytłumaczenie ludziom, jak ona się przedstawia – tak jak kiedyś zrobili to Balcerowicz czy Mazowiecki – mówił Władysław Grochowski. – Mimo trudnej sytuacji dla biznesu większość przedsiębiorców przetrwała i są gotowi, żeby pracować. Potrafimy się poruszać w ekstremalnych sytuacjach, będziemy robili wszystko, by włączyć wszystkich wykluczonych – dodał.

Zdaniem dr. Marcina Mrowca, głównego ekonomisty Grant Thornton, politycy powinni jasno wskazać kierunek, w którym chcą pójść. – Dotąd szerokim gestem rozdawano: świadczenia społeczne na koszt podatnika, pieniądze sektora bankowego na wakacje kredytowe czy pieniądze przedsiębiorców na podwyżki płacy minimalnej. Pytanie, czy chcemy pójść w stronę ciągłego rozdawania, zadłużenia się, a potem dbania o to, żeby inflacja była wysoka i zjadała realną wartość tego zadłużania – czy wrócimy do zdrowych zasad gospodarki. Decyzje nowej koalicji ukierunkują nas albo na powrót do zdrowej gospodarki rynkowej, oparcia się na przedsiębiorcach, albo w stronę populistyczną – coraz większych obietnic finansowanych deficytem – stwierdził ekonomista.

Z tą opinią zgodził się Jeremi Mordasewicz z Konfederacji Lewiatan. Wskazał też na potrzebne zmiany długofalowe w odpowiedzi na starzenie się społeczeństwa, co skutkuje ubytkiem osób w wieku produkcyjnym. – Niezbędna jest zmiana paradygmatu gospodarczego. Powinniśmy odejść od stymulowania konsumpcji, która zresztą odpowiada za wysoką inflację, na rzecz stymulowania inwestycji. Powinniśmy podnieść udział inwestycji w PKB z 18 do 25 proc. Powinny one być dokonywane przez inwestorów prywatnych, a nie państwowych, bo te drugie mają mały wpływ na produktywność gospodarki. Jedynym sposobem zrównoważenia negatywnych konsekwencji starzenia się społeczeństwa jest zwiększenie inwestycji w środki trwałe oraz w edukację i zdrowie – podkreślił.

Kamil Sobolewski, główny ekonomista Pracodawców RP, wskazał, że w ostatnich latach „zaniedbaliśmy możliwość zaspokojenia naszych przyszłych potrzeb konsumpcyjnych i inwestycyjnych, bo nakłady, które ponosiliśmy, w bardzo dużym stopniu szły na bieżącą konsumpcję”. – Najważniejszym zadaniem jest teraz poważne zainwestowanie w przyszłość, czego efektów nie będzie widać jeszcze w najbliższych dwóch–trzech latach. To budzi ogromną obawę o podejście krótkoterminowe – stwierdził. Do wskazanych już w debacie inwestycji dodał konieczność innowacji. – Jeżeli mamy mały zasób pracy, potrzebujemy to skompensować technologią. Może się ona wziąć tylko z inwestycji i innowacji – podkreślił.

Postulaty rynku

Anna Papka, dyrektorka ds. korporacyjnych Shell Polska, przedstawiła trzy postulaty dla nowego rządu.

– Pierwszy dotyczy poprawienia relacji z UE. Jako branża energetyczna widzimy potrzebę odblokowania środków unijnych, transpozycji zaległych dyrektyw, np. RED II, aby przyspieszyć rozwój OZE. Nie powinniśmy też skarżyć pakietu Fit for 55, chociażby dlatego, że polska branża transportowa jest liderem sektora w Europie. Kiedy wejdzie obowiązek raportowania niefinansowego i nasze firmy będą musiały się rozliczać m.in. z emisji CO2, które są wysokie, możemy zacząć tracić klientów, jeżeli szybciej nie przejdziemy na gospodarkę niskoemisyjną. Stąd warto zastanowić się nad tym, jak przeprowadzić transformację w sposób odpowiedni dla naszego biznesu i warunków – mówiła Anna Papka.

– Drugi punkt dotyczy przedefiniowania roli państwa, żeby było regulatorem, a nie graczem. W naszej branży w ostatnim roku obserwowaliśmy choćby II fazę przetargu na morskie farmy wiatrowe, gdzie wygrały tylko spółki państwowe, czy sytuację z cenami paliw sprzed kilku tygodni. To nie są zdrowe procesy. Państwo, słusznie traktując branżę energetyczną i paliwową jako strategiczną i chcąc zachować nad nią pewną kontrolę, powinno jednocześnie w sposób uczciwy pozwolić niepaństwowym podmiotom konkurować na tym rynku – uważa przedstawicielka Shell Polska.

– Trzeci punkt dotyczy transformacji sektora energetycznego i oceny, gdzie są możliwości, a gdzie tracimy szanse. Taką niewykorzystaną szansą jest biometan. Polska jest w piątce krajów w Europie o najwyższym potencjale wytwarzania biometanu, który jest gazem odnawialnym. Mamy silny sektor rolniczy i szacuje się, że jesteśmy w stanie wyprodukować ok. 8 mld m sześc. biometanu rocznie. To bardzo dużo, zważywszy, że Polska rocznie zużywa ok. 19–21 mld m sześc. gazu. Warto to odzwierciedlić w strategii PEP2040 – podsumowała Anna Papka.

Myśleć generacyjnie

Andrzej J. Kozłowski, prezes spółki Emitel, także przekazał listę postulatów pod adresem rządu. – Po pierwsze, ważne, by nowy rząd myślał nie kadencyjnie, a generacyjnie. Patrzenie z perspektywy jednej kadencji to grzech pierworodny polityki, który przekreśla szanse realizacji strategicznych celów państwa. Po drugie: Krajowy Plan Odbudowy. Mamy znaczne opóźnienie, część bezzwrotnych środków będziemy musieli wydać do sierpnia 2026 r. Zostało mało czasu. Przed nami wybory samorządowe, nowy rząd dopiero powstaje, zatem nie ma szans, żebyśmy zdążyli wydać środki na duże inwestycje infrastrukturalne czy projekty planowane przez samorządy. Mój postulat dotyczy przesunięcia części zaplanowanych w KPO środków do sektora prywatnego. Można mu zaufać, że dobrze zainwestuje te środki i Polska nie straci przyznanych funduszy – mówił prezes spółki Emitel.

– Trzeci postulat jest związany z najnowszymi wynikami badania umiejętności uczniów PISA 2022. Polska odnotowała bardzo duży spadek. Zaważyła zapewne kombinacja wielu czynników – nietrafiona reforma edukacji oraz nauka zdalna w pandemii i nierówności w dostępie do platform online. Wynikało to z tego, że wciąż mamy problem białych plam w dostępie do szerokopasmowego internetu. Dlatego wracając do wcześniejszego postulatu – więcej środków powinniśmy zainwestować w rozwój infrastruktury telekomunikacyjnej – eliminujmy białe plamy. Wreszcie ostatni postulat dotyczy rynku energii, bo mamy bardzo poważny problem w tym zakresie. Jeżeli nasza gospodarka ma być konkurencyjna, potrzebujemy nowych źródeł wytwarzania i taniej energii. Z zażenowaniem śledziłem zamieszanie i próby politycznego wykorzystania budowy farm wiatrowych. Musimy przestać oglądać się na populistów i zacząć bardzo mocno rozwijać inwestycje w OZE, w przeciwnym razie wylądujemy na obrzeżach Europy, jako gospodarka niekonkurencyjna – postulował Andrzej J. Kozłowski.

Marcin Petrykowski, prezes Atende, zauważył, że „mimo wyzwań i problemów, które były generowane w pewnych obszarach przez nieodpowiedzialną politykę, gospodarka się obroniła, potwierdzając, jak silny jest sektor biznesu”.

– Jesteśmy w świecie hiperkonkurencji. Konkurujemy z krajami ościennymi i potęgami gospodarczymi. Politycy, biznes i szeroko rozumiane otoczenie ekosystemowe muszą komunikować, czym się wyróżniamy. Ważne są trzy parametry. Pierwszy to rynek kapitałowy, który potrzebuje strategii. Drugi to inwestycje, zachęcanie kapitału do inwestowania na transparentnych zasadach. A trzeci to transformacja energetyczna. Powinna ona wykorzystywać siłę cyfryzacji i następować w kierunkach rozwojowych, kapitałochłonnych, wymagających interakcji między kapitałem prywatnym a państwowym – podsumował Marcin Petrykowski.

Jakie są najpilniejsze zmiany w gospodarce, które mogą przynieść szybkie efekty w postaci impulsu wzrostowego? Jakie są najbardziej istotne posunięcia mogące zaowocować wzrostem w długim okresie? O tym rozmawiano podczas panelu „Nowe otwarcie. Co trzeba zmienić w gospodarce po wyborach?” na Forum Restart w Warszawie.

Szacunek dla biznesu

Pozostało 96% artykułu
Biznes
Ozempic może ograniczyć picie alkoholu i palenie papierosów
Biznes
KGHM rozczarował. Mniej produkuje i sprzedaje
Biznes
Majówka 2024 z zaciśniętym pasem. Większość Polaków zostanie w domu
Materiał partnera
Raport ZUS: stabilna sytuacja Funduszu Ubezpieczeń Społecznych
Biznes
ZUS: 13. emerytury trafiły już do ponad 6 mln osób