Nawozowy koncern rosyjskiego oligarchy zamyka fabrykę na Litwie

Jeden z największych producentów nawozów w Europie - rosyjski EuroChem, wstrzymuje pracę fabryki na Litwie. Decyzję tłumaczy sankcjami, które jakoby uniemożliwiają rentowną działalność. Wcześniej bezskutecznie próbował uzyskać od władz Litwy zwolnienie z sankcji.

Publikacja: 04.07.2023 12:56

Nawozowy koncern rosyjskiego oligarchy zamyka fabrykę na Litwie

Foto: Adobe Stock

Zakład Lifosa został zamknięty z powodu planowanych napraw w maju 2023 r. We wtorek 4 lipca właściciel zakładu, firma EuroChem Group AG, potwierdził, że nie był w stanie znaleźć rozwiązania, które pozwoliłoby na sprawne działanie na Litwie, dlatego firma podjął decyzję o rozpoczęciu procesu czasowego wyłączenia zakładu od października, pisze portal Delfi. Do rosyjskiej agresji na Ukrainę EuroChem był własnością objętego sankcjami rosyjskiego miliardera Andrieja Mielniczenki.

Litewskie władze nie pomogą

Jako powód takiej decyzji Samir Brikho, prezes zarejestrowanej w Szwajcarii EuroChem Group AG wymienia stosowanie przez władze Litwy sankcji, za czym poszło powołanie tymczasowego zarządcy Lifosy. Sankcje miały kosztować litewską fabrykę milion euro utraty przychodów, a firma poniosła również poważne straty finansowe w pierwszej połowie 2023 r. Z powodu strat firma nie może kontynuować zrównoważonej działalności.

Czytaj więcej

Węgry chcą dłużej zarabiać na rosyjskiej ropie. Znów występują o zwolnienie z sankcji

- Po długich dyskusjach EuroChem z przykrością informuję, że jesteśmy zmuszeni rozpocząć prace nad tymczasowym wyłączeniem zakładu od października 2023 roku. EuroChem nie podlega sankcjom Unii, ale jesteśmy narażeni na skutki sankcji w Europie. Kiedy zakłady pracują normalnie, na pełnych obrotach, to produkujemy szeroką gamę produktów (…) i Lifosa jest przedsiębiorstwem silnym finansowo. Jednak po tym jak w stosunku do Lifosy zostały zastosowane sankcje, łańcuchy sprzedaży i dostaw są zakłócone. Ze względu na brak surowców musimy wstrzymać produkcję, firma ma ograniczony dostęp do rynków i finansów” - stwierdził Brikho.

Dodał, że w ciągu ostatnich 15 miesięcy kierownictwo rosyjskiego koncernu prowadziło rozmowy z władzami litewskimi „w celu osiągnięcia obopólnie korzystnego rozwiązania, które pozwoliłoby Lifosie skutecznie działać przy jednoczesnym przestrzeganiu sankcji UE”.

- Niestety przy tak wielu ograniczeniach nie ma możliwości kontynuowania zrównoważonej działalności – przyznał Samir Brikho.

Nowy inwestor pilnie poszukiwany

Koncern rosyjskiego oligarchy Andrieja Mielniczenki kupił Lifosę w 2002 r kiedy sam dopiero zaczynał swój biznes a litewska firma była w złej kondycji finansowej. Zainwestował, według własnych informacji, 300 mln euro w modernizację. Po rosyjskiej agresji na Ukrainę i sankcjach Zachodu, przedstawiciele Lifosy zwrócili się do litewskich władz i instytucji finansowych o zniesienie obowiązujących sankcji. Bezskutecznie.

- Będziemy kontynuować negocjacje z litewskimi władzami, ale niestety wszystko wskazuje na to, że od października zakład będzie musiał zostać zamknięty – powiedział Mark Heckler, szef EuroChem Europe.

Koncern deklaruje, że zatrzyma część pracowników. Jednocześnie szuka potencjalnego inwestora, który będzie do zaakceptowania przez litewski rząd i który mógłby stworzyć warunki do wznowienia działalności Lifosy.

Do 9 marca 2022 r 90 proc. akcji EuroChem Group AG zależało do Mielniczenki. Po objęciu go sankcjami Unii oligarcha musiał zrezygnować z fotela prezesa i ze swoich wszystkich udziałów, by firma mogła dalej działać. Znawcy rynku są zdania, że tak naprawdę oligarcha nadal kontroluje koncern poprzez różne powiązania personalne.

EuroChem oprócz Litwy ma też zakłady w Rosji i Belgii oraz swoje magazyny i centra dystrybucji w Estonii, Chinach, Kazachstanie, Niemczech i USA. Zatrudnia ok. 27 tysięcy ludzi.

Zakład Lifosa został zamknięty z powodu planowanych napraw w maju 2023 r. We wtorek 4 lipca właściciel zakładu, firma EuroChem Group AG, potwierdził, że nie był w stanie znaleźć rozwiązania, które pozwoliłoby na sprawne działanie na Litwie, dlatego firma podjął decyzję o rozpoczęciu procesu czasowego wyłączenia zakładu od października, pisze portal Delfi. Do rosyjskiej agresji na Ukrainę EuroChem był własnością objętego sankcjami rosyjskiego miliardera Andrieja Mielniczenki.

Pozostało 87% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Biznes
Jest nowa szefowa PARP. "Agencja trafia w najlepsze ręce"
Biznes
USA chcą złagodzenia ograniczeń dotyczących marihuany
Biznes
Wielka Brytania wreszcie ma pierwszego „muzycznego miliardera"
Biznes
Lada dzień do Poczty Polskiej wpłynie wielki przelew. Uratuje molocha?
Biznes
Warto mieć zielone miasto