Za sektor centrów danych odpowiada kilka resortów: obok Ministerstwa Cyfryzacji są także resorty rozwoju, energii, klimatu i finansów. Czy to pomaga, czy utrudnia współpracę? Na tym skupili się uczestnicy panelu pt. „Centra danych jako strategiczna infrastruktura narodowa”. Katarzyna Zajkowska, dyrektorka Departamentu Transformacji Cyfrowej w Ministerstwie Cyfryzacji, podkreślała, że współpraca między resortami jest niezbędna, bo centra danych powstają na styku energii, bezpieczeństwa i cyfryzacji. Przypominała, że taki model współdziałania został już wypracowany przy tworzeniu strategii cyfryzacji Polski. – Ta współpraca już jest, ale dziś najważniejsze jest przejście do konkretnych planów działania – zaznaczyła.
Podobnie sytuację opisywał Marek Andrzejewski z Ministerstwa Rozwoju i Technologii. Jego zdaniem rozwój rynku data center to klasyczny przykład polityki przekrojowej, obejmującej inwestycje, popyt, energię i dekarbonizację. – Wchodzimy już w fazę operacjonalności realizacji tych założeń, które są w strategiach – mówił. Zwracał uwagę, że rozwój sektora zależy nie tylko od podaży infrastruktury, ale także od popytu, czyli od tego, czy polskie firmy, zwłaszcza małe i średnie, będą szerzej korzystać z usług chmurowych i cyfrowych.
O potrzebie uporządkowania odpowiedzialności mówił poseł Jacek Tomczak. Zaznaczał, że inwestycje tego typu zawsze dotykają wielu sfer: planowania przestrzennego, środowiska, infrastruktury, energii i gruntów. Nie ukrywał jednak, że z punktu widzenia inwestorów taki układ rodzi bariery administracyjne, środowiskowe i planistyczne. – Niewątpliwie przydałaby się koordynacja jednego ministerstwa – stwierdził. Jak podkreślał, państwo powinno nie tylko konsultować sektor, ale też usuwać przeszkody i upraszczać przepisy.
Kolejnym wątkiem panelu była ocena dystansu, jaki dzieli Polskę od europejskich liderów rynku data center. Odpowiedzi uczestników były zgodne: dystans istnieje, ale jest do odrobienia. Katarzyna Zajkowska przekonywała, że Polska wciąż może stać się ważnym graczem w europejskim ekosystemie data center. – Ten pociąg absolutnie nam jeszcze nie odjechał – podkreślała. Państwo dostrzegło rosnący popyt na usługi przetwarzania danych oraz bariery hamujące inwestycje – mówiła, wskazując przy tym na Krajowe Centrum Przetwarzania Danych, czyli trzy ośrodki, które mają zabezpieczyć potrzeby administracji publicznej i zapewnić państwowym systemom bezpieczne, wydajne zaplecze. Jednocześnie zaznaczała, że rozwój publicznej infrastruktury nie wystarczy. – Trzeba znosić te ograniczenia, które teraz istnieją, aby stymulować rozwój centrów przetwarzania danych w Polsce, również komercyjnych – oceniła.
Uczestnicy panelu rozmawiali też o energii i kadrach. Dla inwestorów liczy się już nie tylko cena energii, lecz także jej pochodzenie, a w regionach atrakcyjnych z punktu widzenia zasilania może brakować odpowiednio przygotowanych pracowników. Marek Andrzejewski wskazywał, że potrzebne jest podejście całościowe, łączące politykę cyfrową, energetyczną, regionalną i edukacyjną. – Na pewno wymagane jest podejście całościowe, holistyczne; musimy się nad tym pochylić między resortami – zaznaczył. Jego zdaniem budowa centrów danych może sama stać się impulsem rozwojowym dla regionów, ale wymaga to współpracy nie tylko rządu, lecz także samorządów. Poseł Tomczak oceniał, że sektor data center powinien otrzymać wyraźny priorytet w politykach państwa. – Z naszej perspektywy jest to sektor strategiczny dla Polski – mówił. Przekonywał, że Polska ma realne przewagi konkurencyjne: dynamicznie rosnącą gospodarkę, dostęp do terenów inwestycyjnych oraz dobrze wykwalifikowanych pracowników. Przyznał, że największym wyzwaniem pozostaje dziś energia, choć jego zdaniem sytuacja będzie się poprawiać wraz z inwestycjami w sieci, OZE, offshore i energetykę jądrową. Ważnym elementem mają być też prostsze procedury i większa dostępność mocy przyłączeniowych.
Końcowa część debaty dotyczyła szans i stawki, o jaką toczy się gra. – Polska jest aktywnym graczem na arenie europejskiej. Nie jesteśmy tylko obserwatorem – mówiła Katarzyna Zajkowska. Jej zdaniem rozwój sztucznej inteligencji i dużych projektów obliczeniowych wymaga silnego zaplecza w postaci centrów przetwarzania danych, a rozpoczęte już w Polsce inicjatywy mogą przyciągać kolejne inwestycje. Dyrektor Andrzejewski zwracał uwagę, że stawka jest dużo większa niż same inwestycje w serwerownie. Chodzi o cały ekosystem: energetykę, AI, chmurę, usługi cyfrowe, e-commerce i software. Dlatego, jak podkreślał, na data center można patrzeć jak na fabryki naszej gospodarki cyfrowej.
Zdaniem posła Tomczaka bez tego sektora Polska nie rozwinie nowoczesnych technologii. – My nie mamy wyjścia – zaznaczył. W jego ocenie państwo musi dalej ułatwiać inwestycje i traktować ten obszar jako strategiczny. Andrzejewski przypominał jednak, że nawet najlepsze plany trzeba konfrontować z realiami geopolitycznymi. – Musimy weryfikować tę strategię na bieżąco – powiedział, wskazując na wpływ wojny i niestabilnego otoczenia międzynarodowego.
– To nie jest pytanie, czy potrzebujemy centrów przetwarzania danych, tylko czy będziemy je budować u siebie, czy wynajmować na zewnątrz – podsumowała Katarzyna Zajkowska. W tym sensie centra danych zostały podczas panelu pokazane nie jako temat techniczny, lecz jako element odporności państwa, bezpieczeństwa i cyfrowej suwerenności.
Opinia partnera
Michał Redlich, wiceprezes FAST Group
Strategia cyfryzacji Polski to dla nas bardzo ważny dokument. Liczymy, że w przyszłości proces projektowania i budowy data center będzie mógł zostać lepiej ustrukturyzowany. Dziś w prawie budowlanym i w procesie uzyskiwania pozwoleń nie jesteśmy w stanie zdefiniować, czym jest centrum danych, a przecież to obiekt bardzo specyficzny pod względem zużycia energii i składowania dużej ilości paliwa. W efekcie uzyskiwanie pozwoleń trwa bardzo długo. Dlatego istotne było po pierwsze dostrzeżenie data center jako ważnego elementu gospodarki naszego kraju, a po drugie uruchomienie działań, które pozwolą przyspieszyć proces budowy i skierować go w odpowiednie kanały. To dla firm takich jak nasza ma fundamentalne znaczenie. Z punktu widzenia FAST Group najbardziej uwiera dziś długi czas oczekiwania na wszelkie pozwolenia, środowiskowe i budowlane. Jako, że jesteśmy polską rodzinną firmą, cieszy nas też wzmożona dyskusja o suwerenności danych i roli lokalnych firm w największych inwestycjach.
Jeśli chodzi o obawy dotyczące braku kadr, uważam, że są przesadzone. Myślę, że jako kraj jesteśmy w stanie to udźwignąć. Mamy świetnych inżynierów – bardzo dobrą kadrę. Dla mniejszych aglomeracji może to być zresztą szansa na podniesienie kompetencji ludzi i znalezienie zatrudnienia. FAST Group jako firma inżynierska świadczy usługi serwisu i utrzymania na terenie całej Polski, dlatego z naszej perspektywy jesteśmy do tego w pełni przygotowani.
ORGANIZATOR KONFERENCJI
Patronat „Rzeczpospolitej”