Brytyjska Narodowa Agencja ds. Przestępczości (NCA) poinformowała, że ​​w Londynie został zatrzymany „bogaty rosyjski biznesmen”. Jest podejrzany o pranie brudnych pieniędzy i zmowę mającą na celu składanie fałszywych zeznań i oszukanie brytyjskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.

Nazwisko biznesmena nie zostało ujawnione w komunikacie prasowym NCA. Według oficjalnego raportu 58-letni biznesmen został zatrzymany 1 grudnia w swoim domu w Londynie. Zatrzymano również 35-letniego pracownika kamienicy, w której mieszkał przedsiębiorca, oraz 39-letniego mężczyznę, którego policja podejrzewa również o pranie brudnych pieniędzy i zmowę z pobudkami oszukańczymi. W komunikacie prasowym NCA zatrzymany 39-latek jest nazywany "byłym chłopakiem obecnej partnerki" 58-letniego biznesmena. Biznesmen i dwóch innych zatrzymanych zostało zwolnionych za kaucją po przesłuchaniu przez NCA.

Czytaj więcej

Rosyjski oligarcha skarży się, że nie ma pieniędzy na sprzątaczkę

W operacji wzięło udział ponad 50 pracowników NCA. Podczas przeszukania domu biznesmena znaleziono wielką ilość gotówki. „To najnowsza operacja w ramach wysiłków NCA zmierzających do ograniczenia działalności skorumpowanych międzynarodowych biznesmenów i ich wspólników” – powiedział szef NCA Graham Biggar.

Media zwracają uwagę, że wiek zatrzymanego biznesmena pokrywa się z wiekiem mieszkającego w Londynie współzałożyciela Alfa Group i holdingu LetterOne, Michaiła Fridmana. TASS pisze, że anonimowe źródło potwierdziło agencji zatrzymanie Fridmana.

Gazeta RBK, powołując się na anonimowe źródło z otoczenia biznesmena, wyjaśnia, że ​​kwota kaucji, po której został zwolniony, wynosiła 150 tysięcy funtów.

Czytaj więcej

Rosyjski miliarder o oligarchach i Putinie: oni wszyscy się boją

Służba prasowa Alfa-Banku zaprzecza zatrzymaniu Michaiła Fridmana.

„Nie wiemy, o kogo chodzi w tej wiadomości, Michaił Fridman jest w domu, nie jest aresztowany. Nie ma nic wspólnego z tą historią ”- odpowiedziało Kommersantowi biuro prasowe Alfa-Banku.

Fridman, którego majątek Forbes w tym roku wycenił na 14,3 mld dol., zasłynął wypowiedzią z marca, kiedy został objęty sankcjami Wielkiej Brytanii i Unii Europejskiej.

Okazało się, że nie wspiera reżimu kremlowskiego w ojczyźnie, ale znajduje się w Londynie w swojej okazałej rezydencji. „Biedny” bogaczy poskarżył się w rozmowie z Bloomberg Businessweek, że jest „więźniem w Londynie” i nie ma pieniędzy nawet na usługi sprzątaczki.

Po objęciu sankcjami Fridman musiał zrezygnować z udziału w radach nadzorczych w Alfa-Banku, X5 Group (największa sieć handlowa Rosji) i Veon (właściciel rosyjskiego operatora komórkowego VimpelCom).

Konta miliardera zostały zamrożone, a on sam „teraz próbuje wymyślić, jak zapłacić nawet za drobne wydatki, takie jak sprzątanie”. Czyżby znalazł sposób?

Czytaj więcej

Kolejny oligarcha nie ma na sprzątaczkę