IG Metall porozumiał się z pracodawcami w Badenii-Wirtemberdze, ośrodku przemysłu samochodowego, o podwyżkach zarobków o 5,2 proc. od czerwca 2023 i o 3,3 proc. od maja 2024. Ponadto porozumienie przewiduje wypłatę sumy 3 tys. euro bez opodatkowania w dwóch ratach, w marcu 2023 i 2024 r.
Związek domagał się podwyżki siatki płac o 8 proc., porozumienie uważano do niedawna za wyjątkowo hojne, ale w końcu okazało się, że podwyżki są poniżej inflacji, która w październiku doszła w Niemczech do 11,6 proc. — pisze Reuter. Umowę osiągnięto po pięciu rundach rozmów i kilku strajkach ostrzegawczych, dotyczy tylko jednego kraju związkowego, ale posłuży jako wzór dla innych regionów.
Frederik Ducrozet, szef działu badawczego w funduszu Pictet Wealth Management stwierdził, że ta umowa powinna zmniejszyć ryzyko poważnych skutków drugiego rzutu, gdy wzrost kosztów zaopatrzenia zaczyna wpływać na postulaty płacowe i na inne ceny. — Umowa z IG Metall znacznie zmniejsza niepewność co do średnioterminowych perspektyw inflacji — stwierdził.
Czytaj więcej
Ceny energii najmocniej napędziły niemiecką inflację do najwyższego poziomu od ponad 70 lat. Jednak koszt żywności również w coraz większym stopniu...
Roman Zitzelsberger z okręgowego oddziału związku uznał to porozumienie za „całkiem przyzwoite”. — Do tego wyniku doszło w trudnym czasie dużego napięcia, w warunkach wrzawy i ożywionych debat — powiedział na konferencji po prawie 12 godzinach negocjacji. Wyjaśnił, że umowa ważna do września 2024 oznacza podwyżkę o ok. 8500 euro w ciągu 24 miesięcy wraz z premią bez podatku. Pracodawcy nie mieli zbyt dużej swobody manewru w zakresie podwyżki z powodu rosnących kosztów materiałów i energii.
Carsten Brzeski, główny ekonomista w ING Banku wyjaśnił, że „umowa nie wystarczy do pełnego pokrycia spadku siły nabywczej, wywołanego wysoką inflacją, ale łagodzi szkody. Dla EBC jest sygnałem, że skutki drugiej tury zostały osłabione, a mniejsza ograniczona presja inflacyjna może potrwać dłużej, niż sądzą rynki.
Odrębnie inny związek verdi podał o dojściu do porozumienia płacowego z RWE dla swych prawie 18 tys. zatrudnionych. Przewiduje ono podwyżkę zarobków o co najmniej 6 proc. od 1 lutego i jednorazową wypłatę po 3 tys. euro. Negocjator pracodawców Harald Marquardt przyznał, że kompromis jest „bolesny i ledwie do wytrzymania dla większości firm. Połknęliśmy oczywiście jedną żabę czy dwie, ale inni nawet nie zbliżyli się do tego” — dodał.
Czytaj więcej
Niemcy przygotowują się do awaryjnych dostaw gotówki w przypadku braku zasilania, aby utrzymać swoją gospodarkę w ruchu i uniknąć niezadowolenia sp...