Polski producent białka z owadów HiProMine wszedł właśnie na giełdę, ale reszta świata od dawna inwestuje w białko z owadów – inwestycje w firmy produkujące białka z owadów sięgają setek milionów dolarów.

Inwestorzy widzą szansę w rozwoju tego rynku, bo mięso drożeje błyskawicznie. Dlatego kryzys żywnościowy to dla tego biznesu wiatr w żagle. Póki co to oferta dla zwierząt, ale Unia Europejska dopuściła przed rokiem owady do żywności dla ludzi.

Rozwój dzięki kryzysowi

Choć niewiele osób o niej słyszało, polska spółka HiProMine należy do europejskiej czołówki producentów białka z owadów. Co miesiąc z jej zakładów w Robakowie wyjeżdża kilkadziesiąt ton składników pasz wyprodukowanych z... larw muchy afrykańskiej.

Przez lata unikali rozgłosu, ale tydzień temu debiutowali na NewConnect. Spółka ma wyjątkowy rok, zdobyli 14 mln zł grantu z Ministerstwa Rozwoju, pozyskali dwóch inwestorów na kolejne 20 mln zł.

To przyspieszenie inwestycyjne ma związek z obecnym kryzysem żywnościowym – świat potrzebuje białka, a mięso jest rekordowo drogie. To otwiera drzwi dla nierozważanych do tej pory alternatyw, zwłaszcza gdy chodzi o pożywienie nie dla ludzi, lecz dla zwierząt.

Czytaj więcej

Karma z owadów? Domowe zwierzaki mogą też jeść eko

– Nasz rozwój jest zdecydowanie odpowiedzią na kryzys żywnościowy – uważa Damian Józefiak, członek zarządu HiProMine.

Spółka buduje Centrum Genetyczne i finalizuje uzyskiwanie pozwolenia na budowę kolejnego zakładu produkcyjnego. To zwiększy potencjał produkcyjny 41 razy. Firma ma obecnie zakontraktowaną produkcję aż do przyszłego roku, a potencjał rynku rośnie wraz z kryzysem i cenami żywności.

Spółka z Robakowa przyznaje, że trudno im było znaleźć inwestorów, gdy ich konkurencja na świecie zupełnie nie miała z tym problemu. – By dokończyć inwestycję, musimy dograć finansowanie, to nie są małe pieniądze i trudno jest pozyskać je z rynku polskiego – mówi Michał Pokorski, prezes HiProMine. – Jesteśmy jedną z dwóch firm w Europie, która prowadzi regularną sprzedaż przemysłową. Nasza konkurencja, która nie sprzedaje jeszcze nic, robi rundy inwestycyjne po 150 mln euro – mówi Pokorski.

Świat już widzi szansę

– Robaki nie piją wody i nie emitują CO2, mamy więc możliwość wyprodukowania niskoemisyjnego mięsa – tłumaczy Bartosz Urbaniak, szef bankowości agro BNP Paribas na Europę Środkowo-Wschodnią i Afrykę.

– Potencjał tej nowej branży jest ogromny, dostrzegam jeden problem – rynek pasz jest liczony w milionach ton – zauważa ekspert i tłumaczy, że w Polsce potrzebne jest około 20 mln ton pasz rocznie. Najwięksi producenci w Polsce produkują po 100 tys. ton, gdy HiProMine, póki co, kilkadziesiąt ton miesięcznie.

Ale owady mają niezwykłe moce – oszczędzają wodę, utylizują resztki roślinne, domykają łańcuch żywieniowy, nie wywołują alergii.

Czytaj więcej

Cyfrowa kopia kota to początek rewolucji. Teleweterynaria podbija świat

Dlatego na świecie inwestycje w ten sektor nabierają rozpędu. Francuski Ÿnsect zebrał w 2020 r. łącznie od inwestorów 425 mln dol., to więcej niż do 2020 r. zebrała cała branża. W fabryce we francuskim Amiens ma ruszyć w tym roku produkcja 100 tys. ton owadów rocznie przeznaczonych na pasze.

Inni już działają na dużą skalę. Australijska firma Grilo Protein produkuje jadalne świerszcze, mąkę ze świerszczy, a nawet... batoniki energetyczne z tym białkiem.

– Sprzedajemy gamę smacznych, pożywnych i przyjaznych dla planety produktów, walcząc o włączenie proszku owadów do codziennego planu posiłków – pisze o sobie duński start-up Hey Planet. Kanadyjski Wilder Harrier produkuje karmę dla zwierząt z owadów. Brytyjski producent Better Origin dostarcza paszę dla kur z owadów, by zredukować ilość pasz sojowych. To ważny kierunek dla środowiska, bo choć soja jest tania, to jej główny producent, Brazylia, wycina lasy tropikalne pod jej plantacje. FAO szacuje, że insekty mogą nawet w 100 proc. zastąpić soję w paszy dla drobiu, pytanie tylko kiedy.

Chętni się znajdą

Produkcja białka i żywności z owadów ma według ekspertów Banku Światowego ogromny potencjał w zwalczaniu głodu, zwłaszcza w Afryce. Rynek korzysta również na wsparciu państwowym. Według Banku Światowego w Korei Południowej już trzy lata temu dzięki rozwijaniu partnerstw publiczno-prywatnych działało ponad 2500 farm produkujących owady do żywności, paszy i produktów leczniczych. Bank szacuje, że do 2030 r. rynek hodowanych owadów na żywność i paszę dla zwierząt będzie wart nawet 8 mld dol., dla porównania rynek mięsa to dziś ok 900 mld dol.

Tabu związane z jedzeniem owadów stopniowo upada. EFSA, unijna agencja ds. bezpieczeństwa żywności, przed rokiem dopuściła żywność z owadów na rynek konsumencki, a w maju tego roku wydała wskazówki... jak o takich produktach informować. Opisy powinny być emocjonalnie neutralne, a komunikacja powinna unikać wywoływania obrzydzenia poprzez wywoływanie skojarzeń z żywymi zwierzętami.

Drogę owadom toruje także samo mięso – jego ceny błyskawicznie rosną. W Polsce drób i wołowina podrożały o jedną trzecią w ciągu ostatniego roku. Indeks cen mięsa FAO w czerwcu wyniósł rekordowe 127 pkt, aż 14 pkt więcej niż przed rokiem.