Polskie startupy czeka kryzys, ale jest cień nadziei

Rynek innowacyjnych spółek oraz ich finansowania może się w Polsce załamać – ostrzegają eksperci. Wszystko przez wojnę za wschodnią granicą i kończące się programy publicznego wsparcia.

Publikacja: 22.03.2022 21:00

Polskie startupy czeka kryzys, ale jest cień nadziei

Foto: Adobe Stock

Rodzimy ekosystem start-upów przez ostatnie kilka lat przeżywał prawdziwy boom. Liczba i wartość transakcji venture capital rosła w rekordowym tempie, a zagraniczni inwestorzy coraz chętniej zaglądali nad Wisłę. Ta sielanka innowacyjnych spółek zostanie jednak przerwana. Wojna zniechęca bowiem fundusze do kierowania strumienia pieniędzy do regionu, który jest tak blisko walk. Brak finansowania, w połączeniu z faktem, że dwa główne motory napędowe start-upów w naszym kraju, czyli publiczne programy PFR Starter i NCBiR Bridge Alfa, zakończą wkrótce obecne edycje, to recepta na kryzys w tej szybko rosnącej dotąd branży.

Będzie trudno o kapitał

– Wojna to istotny czynnik ryzyka. Część inwestorów instytucjonalnych globalnych ma wprost wpisane w swoje strategie, że nie mogą inwestować na terenie objętym działaniami zbrojnymi. Dla inwestorów europejskich to nowa sytuacja. Do tej pory, inwestując w Europie, nikt nie brał pod uwagę ryzyka wojny, skupiając się np. na zagrożeniach politycznych czy regulacyjnych – mówi Tomasz Stamirowski, partner zarządzający w Avallon MBO. I zaznacza, że do tego dochodzą ryzyka biznesowe, wynikające z dużego rozchwiania wielu wskaźników, czy też ryzyka kursowe.

– Do czasu zakończenia wojny raczej nie wyobrażam sobie, by udało się komuś pozyskać kapitał na nowy fundusz w Europie Środkowo-Wschodniej. Patrząc na zacieśnianie polityki kredytowej w bankach, wzrost oprocentowania, można przewidywać problemy innowacyjnych spółek wymagających w krótkim czasie dodatkowego finansowania – przewiduje nasz rozmówca.

Maciej Kraus, partner w Movens Capital, wskazuje, iż nie ma co udawać, że wojna to dobra wiadomość dla inwestycji. – Inwestorzy zagraniczni naturalnie negatywnie dyskontują wiadomości o tym, co się dzieje za naszą wschodnią granicą. Zgodnie z przysłowiem „better safe than sorry” nic nie kosztuje wstrzymanie decyzji inwestycyjnych i obserwacja zmieniającej się sytuacji – zaznacza.

Jego zdaniem dodatkowo musimy się przyzwyczaić do wyższych stóp procentowych i inflacji. – Podstawy teorii ekonomii są tutaj nieubłagane i z pewnością nie są to dobre wiadomości w krótkim i średnim okresie dla inwestycji – przekonuje ekspert.

Ale problemów jest więcej. W przyszłym roku kończy się bowiem perspektywa działania programów publicznych PFR Starter i NCBiR Bridge Alfa, które były kluczowym źródłem pozyskiwania kapitału dla innowacyjnych spółek.

Szymon Janiak, partner zarządzający w Czysta3.vc, podkreśla, że po kilku rekordowych latach, gdzie rodzimy rynek VC osiągał historyczne wyniki na właściwie każdym z kluczowych pól (m.in. liczby inwestycji i ich wartości), nadejdzie niezwykle trudny moment. – Biorąc pod uwagę, że wciąż zdecydowana większość VC w Polsce to fundusze publiczno-prywatne, oznaczać będzie to dość nagłe zahamowanie. Start-upy przyzwyczajone do tego, że masowo prowadzą rozmowy z VC i właściwie mogą wybierać partnerów, zostaną postawione w odwrotnej sytuacji. Tylko te najlepsze będą mogły liczyć na kapitał, a liczba transakcji znacząco spadnie – ostrzega.

Cień nadziei?

Maciej Kraus sądzi, iż w długim okresie jest szansa na pojawienie się nowych możliwości ożywienia rynku przez realokację biznesów technologicznych do Polski. – Można też wierzyć, że ukraiński zastrzyk siły roboczej pozytywnie wpłynie na dynamikę naszej gospodarki – tłumaczy.

Maciej Ćwikiewicz, prezes PFR Ventures, jednak uspokaja i podkreśla, że na tym etapie jeszcze nie widać wpływu wojny w Ukrainie na sytuację polskiego rynku VC. – Oceniamy to z dwóch perspektyw. Pierwsza to przyciąganie inwestorów do naszego ekosystemu: prowadzimy obecnie negocjacje z czterema topowymi funduszami zagranicznymi, w których portfelu można znaleźć m.in. takie marki jak Revolut i Spotify. Nie dostaliśmy żadnych sygnałów o chęci zawieszenia rozmów. Z drugiej, kompletując dane do raportu kwartalnego, nie odnotowaliśmy żadnego znaczącego spadku aktywności zagranicznych funduszy. Realnej oceny wpływu wojny będzie można dokonać po I połowie br. – komentuje prezes Ćwikiewicz.

Jak dodaje, polski ekosystem jest dziś oparty na środkach z Programu Operacyjnego Inteligentny Rozwój, którego horyzont wyznaczony jest na koniec 2023 r. (część z funduszy będzie mogła jeszcze wykonywać transakcje tzw. follow-on po tym terminie), ale trwają prace nad nową perspektywą. Ta ma wprowadzić kolejny strumień pieniędzy do polskiego ekosystemu. Problem w tym, że – w kontekście sporu z Brukselą o praworządność – środki te (w ramach Krajowego Planu Odbudowy) są zamrożone.

Rodzimy ekosystem start-upów przez ostatnie kilka lat przeżywał prawdziwy boom. Liczba i wartość transakcji venture capital rosła w rekordowym tempie, a zagraniczni inwestorzy coraz chętniej zaglądali nad Wisłę. Ta sielanka innowacyjnych spółek zostanie jednak przerwana. Wojna zniechęca bowiem fundusze do kierowania strumienia pieniędzy do regionu, który jest tak blisko walk. Brak finansowania, w połączeniu z faktem, że dwa główne motory napędowe start-upów w naszym kraju, czyli publiczne programy PFR Starter i NCBiR Bridge Alfa, zakończą wkrótce obecne edycje, to recepta na kryzys w tej szybko rosnącej dotąd branży.

Pozostało 86% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Biznes
Premier Australii o Elonie Musku: Arogancki miliarder, który myśli, że jest ponad prawem
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Biznes
Deloitte obserwuje dużą niepewność w branży chemicznej
Biznes
Donald Tusk powoła rzecznika małych i średnich firm. Nieoficjalnie: Kandydatem Artur Dziambor
Biznes
Rekordowe straty Poczty Polskiej. Sytuacja jest coraz gorsza, prezes pisze list
Biznes
Nadchodzi koniec Ciechu. Grupa Sebastiana Kulczyka zmieni nazwę