- Szczyt NATO nie jest okazja dla polskiego przemysłu obronnego. To spotkanie dla polityków, którzy będą się zajmować zupełnie innymi sprawami. Wystawy i dyskusje na temat kondycji przemysłu zejdą na drugi plan - tłumaczy Sławomir Kułakowski z Polskiej Izby Producentów na Rzecz Obronności Kraju
Wspomniana wystawa zorganizowana została tuż przy Stadionie Narodowym, gdzie odbywają się spotkania. Jaki w takim razie jest jej cel, skoro otwarcie przyznajemy, że na oglądanie czegokolwiek zwyczajnie nie będzie czasu?
- Ja to nazywam wypełnieniem pustej przestrzeni. Żaden dostojny gość nie znajdzie czasu, by wyjść z sali obrad, przejść się tam i to oglądać. Ktoś to na pewno zobaczy, ale raczej całość przeminie niezauważona - wyjaśniał.