Mecenas ocenił stronę prawną unieważnionego postępowania na Caracale.
- Każda ze stron ma swoje racje. Obydwie ze stron będą wysuwać pod swoim adresem roszczenia. Strona polska zdecydowała się na zaprzestanie dalszych negocjacji, uzasadniając tym, że oferta przedstawiona przez Airbusa nie zapewnia właściwego bezpieczeństwa ekonomicznego i bezpieczeństwa państwa. Airbus te zarzuty odpiera, przedstawiają argumentację, że oferta offsetowa była większa niż wartość nominalna kontraktu - tłumaczył Szejna.
Zaznaczył, że teraz rozpisano nie tyle przetarg, ale przystąpiono do negocjacji. Zaproszono te same 3 firmy.
Gość przyznał, że można zmieniać procedury, bo są różne drogi wyłaniania dostawcy sprzętu.
- Po nowelizacji w 2014 r. ustawy „offsetowej” zmieniła się filozofia offsetu. Offset to dzisiaj kompensacja, ale i inwestycja w przemysł zbrojeniowy. Przedtem to była tylko kompensacja ekonomiczna dla gospodarki – przypomniał.
Szejna zaznaczył, że rząd używając swojego uprawnienia, który mają wszystkie państwa członkowskie, zaprosił do negocjacji 3 firmy. - To jest bardzo słuszne – ocenił.
Przyznał, że pilną potrzebę operacyjną jeżeli chodzi o ratownictwo morskie widać gołym okiem. - Rząd postąpił tu bardzo słusznie. Oczywiście będzie to wywoływało dyskusje, czy to jest dobre ekonomicznie, czy może trzeba większe zamówienia, czy jedna wspólna platforma była dobrym rozwiązaniem. Te dyskusje na pewno nie ustaną, bo mówimy o ogromnych pieniądzach – mówił.
Szejna podkreślił, że takie decyzje ustawiają w jakiś sposób również relacje Polski z krajami, które są właścicielami firm zbrojeniowych startujących w tych przetargach. - Tych, których wybierzemy to są nasi przyjaciele, a z innymi relacje nie będą zbyt ciepłe – prognozował.