Policyjni kontrterroryści siłą weszli do mieszkania. Okazało się, że w mieszkaniu był jeszcze 12-letni syn mężczyzny.
Do akcji przy ulicy Fredry w Krakowie zaangażowano antyterrorystów i negocjatorów policyjnych. Były również służby ratunkowe.
Mężczyzna trafił do szpitala.
Wszystko zaczęło się ok. godziny 4:00 w Nowej Hucie. - Na jednym z nowohuckich osiedli mieszkańcy usłyszeli krzyki kobiety. Gdy wyjrzeli przez okno, okazało się, że jakiś mężczyzna szarpie ją, zabiera jej psa i odjeżdża z miejsca zdarzenia - informowała asp. Anna Zbroja-Zagórska z małopolskiej policji.
Czytaj więcej
W Namysłowie na Opolszczyźnie doszło do tragedii. Podczas rodzinnego spotkania 32-latek zastrzelił trzy osoby i wziął troje zakładników.
Policjantom udało się namierzyć mężczyznę, który przemieścił się do innej części Krakowa, do swojego mieszkania, w którym się zabarykadował.
Asp. Zbroja-Zagórska: prosimy omijać okolice ul. Fredry
Policja informowała, że mężczyzna może mieć przy sobie niebezpieczne narzędzie.
Asp. Zbroja-Zagórska apelowała, by z uwagi na własne bezpieczeństwo i po to, by by nie utrudniać pracy funkcjonariuszom, omijać okolice ul. Fredry.
Artykuł jest aktualizowany