W razie ustalenia ich winy grozi im grzywna w wysokości 10 proc. rocznych obrotów. Rok temu pion konkurencji z Brukseli dokonał rewizji w biurach tych firm, 2 lata wcześniej Komisja ukarała rekordową grzywną 2,93 mld euro producentów ciężarówek za zmowę cenową i zwlekanie z wprowadzaniem technologii bardziej ekologicznych silników.

Czytaj także: Dieselgate: czarne chmury nad Herbertem Diessem

Teraz stwierdzono w Brukseli, że „klub pięciu": BMW, Daimlera, VW, Audi i Porsche spotykał się i mógł wejść w zmowę, by ograniczać prace i wprowadzanie pewnych układów kontroli emisji spalin w autach sprzedawanych w Europe. „Te technologie zmierzają do tego, by samochody osobowe były mniej uciążliwe dla środowiska. Jeśli zmowa zostanie udowodniona, to mogła pozbawić konsumentów możliwości kupowania mniej zatruwających aut, mimo że sama technologia była dostępna dla producentów – oświadczyła komisarz ds. konkurencji Margrethe Vestager.

Komisja dodała, że technologie dotyczyły katalizatorowego układu selektywnie redukującego emisje tlenków azotu w dieslach i filtru cząstek stałych „Otto", który zmniejsza ich emisję przez samochody benzynowe.

Pion konkurencji stwierdził, że firmy samochodowe omawiały na takich spotkaniach także inne kwestie techniczne, np. wspólne wymogi dla podzespołów i procedur testowania, ale Bruksela nie dysponuje dostatecznymi informacjami, by takie spotkania były sprzeczne z zasadą konkurencji. Nie ma również oznak, by firmy te nielegalnie koordynowały między sobą stosowanie tzw. urządzeń zakłamujących (defeat devices) poziom emisji spalin, aby oszukiwać podczas oficjalnych testów.

Volkswagen i Daimler twierdzą, że ujawniły te praktyki, aby uniknąć kary, teraz współpracują z Komisją. BMW oświadczył, że będzie nadal wspierać ten organ Unii. Naruszenie unijnych przepisów grozi grzywną do 10 proc. rocznych obrotów.