Reklama

Nowe drogi ponownie zmieniają się w place budów

Część tras, których budowa zakończyła się raptem w 2008 r., nadaje się do remontu. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad ustala zakres niezbędnych prac

Aktualizacja: 05.03.2010 03:51 Publikacja: 05.03.2010 03:35

Nowe drogi ponownie zmieniają się w place budów

Foto: Dziennik Wschodni/Fotorzepa, Kuba Krzysiak kk Kuba Krzysiak

Szczegółowe badania techniczne trwają na trzech odcinkach dróg o łącznej długości prawie 50 km. Są robione, bo już nawet gołym okiem widać, że nawierzchnia nadaje się do remontu. Zastrzeżenia co do jakości prac mogą dotyczyć nawet 10 proc. tras wybudowanych w Polsce w ostatnich latach.

Taka sytuacja ma miejsce m.in. na drodze ekspresowej nr 7 między Białobrzegami a Jedlińskiem. Droga została oddana do użytku w lipcu 2008 roku. Teraz jasno widać, że jej nawierzchnia jest popękana.

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad prowadzi na trasie badania techniczne, by ustalić, co jest przyczyną uszkodzeń i jak oraz za ile trzeba będzie je naprawić. Wyniki prac laborantów mają być znane w najbliższych tygodniach. Wtedy się okaże, czy zawinił wykonawca i zostanie w ramach gwarancji wezwany do usunięcia nieprawidłowości.

Budowa 16-km odcinka ekspresowej ”siódemki” kosztowała 456,7 mln zł. W 74 proc. współfinansowana była z funduszy unijnych przyznanych na lata 2004 – 2006.

– Szczegółowe badanie techniczne, po tym jak zaobserwowaliśmy, że niedawno oddana do użytku trasa jest nierówna, prowadzimy na jeszcze dwóch trasach. Obie inwestycje zostały zrealizowane przez mazowiecki oddział Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad – mówi Andrzej Maciejewski, zastępca generalnego dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad.

Reklama
Reklama

Jeden z tych odcinków jest drogą krajową, drugi obwodnicą. GDDKiA nie chce podać nazw odcinków, dopóki przynajmniej wstępnie nie ustali zakresu nieprawidłowości. Na to trzeba jednak poczekać do czerwca.

W ubiegłym roku po rutynowej kontroli obwodnicy Wyszkowa okazało się, że jej nawierzchnia nie jest jednolita, a odchylenia składu od normy sięgają nawet 28 proc. (według normy to maksymalnie 0,3 proc.). To zaś może w przyszłości spowodować że trasa popęka. Budowa prawie 13-km odcinka kosztowała 55,4 mln euro (ok. 220 mln zł). Prace zakończyły się również w 2008 r.

– Gwarancja na prace wynosiła rok. Zażądaliśmy przedłużenia jej na sześć lat, na co wykonawca przystał. W innym przypadku niewykluczone, że za kilka lat musielibyśmy naprawiać tę trasę z pieniędzy budżetowych – mówi Maciejewski. By tego uniknąć, GDDKiA zatrzymuje przez czas trwania gwarancji 10 proc. wartości każdego z realizowanych kontraktów. Obecnie na kontach urzędu leży z tego tytułu ok. 400 mln zł.

Jeszcze do ubiegłego roku standardem było, że wykonawcy dawali gwarancje na rok – dwa, a w wyjątkowych przypadkach na trzy lata. To za mało. – Teraz od wykonawców żądamy gwarancji na co najmniej pięć lat – zaznacza Andrzej Maciejewski.

Urzędnicy obiecują, że sytuacja, w której nowo wybudowana droga zmienia się w plac budowy, nie powtórzy się. – Od stycznia tego roku każda inwestycja jest kontrolowana co miesiąc. W ten sposób nieprawidłowości usuwane są przez wykonawców na bieżąco – wyjaśnia Krzysztof Rudnicki, zastępca generalnego dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad.

Po styczniowej kontroli okazało się, że ponownie musi zostać wykonanych 10 proc. zrealizowanych robót.

Biznes
Rada Pracodawców RP powiększona o nowych przedstawicieli biznesu
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Biznes
Lotnisko Chopina czekają zmiany? Wiele zależy od decyzji rządu
Biznes
Jest decyzja prezydenta Nawrockiego w sprawie Lex Huawei
Biznes
UE stawia na europejskie produkty, presja na Iran, słabe dane z Polski
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama