Reklama

Zagranica płaci za polską chemię

poprawa prognoz. Firmy są zaskoczone, jak wysokie ceny są w stanie wynegocjować ze swoimi kontrahentami

Publikacja: 06.11.2007 03:01

Zagranica płaci za polską chemię

Foto: Rzeczpospolita

Zakłady Azotowe Kędzierzyn zamierzają w tym roku zarobić netto ponad 100 mln zł, dwukrotnie więcej, niż zakładały na początku roku.

– Sprzedajemy nasze produkty po cenach wyższych, niż przewidywaliśmy. Ogromna w tym zasługa naszych handlowców, którzy natychmiast reagują na koniunkturę na rynku i renegocjują kontrakty – mówi Andrzej Hynek, rzecznik ZAK. Przychody spółki mają sięgnąć ok. 1,7 mld zł, a więc o blisko 250 mln zł więcej niż w 2006 roku. – Reagując na duży popyt na rynku, zrobiliśmy w tym roku krótsze przestoje techniczne. Dlatego znacznie więcej wyprodukowaliśmy – mówi Andrzej Hynek. To właśnie niedostateczna podaż tak bardzo winduje ceny produktów chemicznych.

– Gospodarka na całym świecie szybko się rozwija, zapotrzebowanie na wyroby chemiczne rośnie. Tymczasem firmy wykorzystują już niemal 100 proc. swoich możliwości wytwórczych. A żeby je zwiększyć, potrzeba co najmniej dwóch, trzech lat – mówi Ludomir Zalewski, analityk Domu Maklerskiego PKO BP. Podkreśla, że wzrost cen widoczny jest niemal we wszystkich segmentach rynku, choć absolutnym liderem są nawozy fosforowe, które podrożały o ok. 50 proc. rok do roku.

Produkujące właśnie nawozy fosforowe Zakłady Chemiczne Police podniosły ostatnio prognozę zysku netto na ten rok z 81 do 126 mln zł, a więc o ok. 56 proc. Także przychody spółki będą o blisko 50 mln zł wyższe, niż oczekiwano. Powód? – Znaczący wzrost cen nawozów na rynku krajowym i za granicą oraz mocznika w przypadku sprzedaży eksportowej – wyjaśnia Rafał Kuźmiczonek, rzecznik spółki.

Jednocześnie przyznaje, że tanieje biel tytanowa, jeden z flagowych produktów spółki. Dlatego Police dywersyfikują produkcję i skupiają się obecnie na produktach bardziej rentownych. Zaskakująco wysokie marże udaje się generować głównie w krajach Ameryki Południowej, gdzie trafia już jedna piąta całego eksportu polickich zakładów. – Notuje się tam bardzo duży popyt na nawozy. Jest to związane z rozwojem rynku biopaliw, co sprawia, że rośnie zapotrzebowanie na rośliny oleiste – mówi Rafał Kuźmiczonek.

Reklama
Reklama

Na wysokich cenach nawozów zyskuje także Ciech, właściciel Gdańskich Zakładów Nawozów Fosforowych. Ale hossa panuje także w innych segmentach. – W przypadku TDI (tworzywo do produkcji pianek poliuretanowych – przyp. aut.) w trzecim kwartale tego roku ceny w Europie nieznacznie spadły, ale za to wzrosły w Chinach, gdzie Ciech lokuje znaczną część eksportu. Na koniec września odchylenie cen sprzedaży TDI od przyjętych w naszym planie finansowym wyniosło prawie 30 proc., oczywiście in plus – mówi Waldemar Grzegorczyk, rzecznik spółki.

Ciech podniósł prognozę zysku na ten rok jeszcze w pierwszym półroczu, z 220 do 251 mln zł. Korekta ta została uznana przez analityków za dość ostrożną. Czy możemy spodziewać się kolejnej? – Spółka w najbliższy czwartek ogłosi wyniki trzeciego kwartału. Wtedy będzie można powiedzieć coś więcej – mówi Ludomir Zalewski.

Rosnący popyt zewnętrzny sprawia, że wyroby chemiczne drożeją też w kraju. Ciech nawozy fosforowe sprzedaje głównie w Polsce. – W tym roku ich ceny są o kilkadziesiąt procent wyższe niż przed rokiem. To skutek globalnego wzrostu popytu, szczególnie ze strony krajów rozwijających się – mówi Grzegorczyk. Dlatego koncern planuje przejęcie kolejnej spółki działającej w segmencie nawozowym. Na celowniku ma m.in. ZA Puławy i ZA Tarnów. Obie firmy też mocno zyskały na nawozowej hossie.

Puławy mają za sobą pierwszy kwartał roku obrotowego 2007/2008, w którym ich zysk był dwuipółkrotnie wyższy niż przed rokiem i wyniósł 38,8 mln zł. Spółce udało się w tym okresie zwiększyć wartość sprzedaży, choć ilościowo była ona mniejsza ze względu na remonty. Puławy podkreślają, że największy wpływ na wynik miał rynek polski.

– Wzrost popytu na nawozy azotowe wiązał się z osiągnięciem rekordowego poziomu cen zbóż w Polsce oraz poprawą kondycji finansowej gospodarstw rolnych, skłonnych do wcześniejszych zakupów środków do produkcji roślin – podała spółka w komunikacie.

Wyższe niż przed rokiem przychody i zyski będzie mieć też Tarnów. Spółka nie podaje szczegółowych prognoz ze względu na prace nad prospektem emisyjnym. Udało nam się dowiedzieć, że zysk netto spółki wzrośnie w tym roku przynajmniej o kilkanaście procent. W ubiegłym roku wyniósł 43 mln zł, a przychody 1217 mln zł.

Reklama
Reklama

– W tym roku ponieśliśmy istotne koszty związane z restrukturyzacją grupy, a mimo to nasz zysk powinien zanotować podobną dynamikę wzrostu jak innych spółek z branży – podkreśla Jarzy Jurczyński, rzecznik ZAT.

ZAK
Biznes
Jest decyzja prezydenta w sprawie Lex Huawei
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Biznes
Nieudany rozruch wielkiego pieca w Hiszpanii. Hutniczy gigant ma poważny problem
Biznes
Opłacalność SAFE, przyspieszenie gospodarki i inwestycje Japonii w USA
Biznes
Analitycy: Orange Polska to znowu dojna krowa. Dywidenda mniejsza niż możliwości
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama