Dla porównania w pierwszym półroczu ubiegłego roku inwestorzy, którzy otrzymali zezwolenia na działalność w strefach, zadeklarowali inwestycje na poziomie ok. 2,5 mld zł i zatrudnienie rzędu 8,5 tys. osób. Dla wielu stref minione półrocze było najlepszym w historii działalności. Jest tak m.in. w przypadku wałbrzyskiego Invest-Parku i Euro-Parku Mielec. – Oceniamy, że w drugim półroczu możemy wydać ok. dziesięciu zezwoleń, w tym jedno na bardzo duży projekt. Właśnie prowadzimy negocjacje dotyczące inwestycji z zakresu wysokich technologii o wartości ok. 160 – 170 mln zł – mówi „Rz” Mariusz Błędowski, dyrektor Euro-Parku.Szef Invest-Parku spodziewa się, że cały ten rok może być dla wałbrzyskiej strefy rekordowy. – Wiemy już na pewno, że niedługo udzielimy zezwoleń kilku dużym inwestorom, którzy czekali tylko na rozszerzenie granic strefy – mówi prezes Mirosław Greber. Wśród nich będzie m.in. VPK Packaging Group z inwestycją wartą 425 mln zł oraz Cadbury Wedel, które wyda ponad 200 mln zł. – Finalizujemy rozmowy z kolejnymi firmami, w dwóch przypadkach będą to duże projekty o nakładach sięgających kilkudziesięciu milionów euro i dające zatrudnienie setkom pracowników – dodaje Greber. W strefie niezmiennie dominują projekty z branży motoryzacyjnej, elektronicznej i AGD.

Jednak mimo dobrych wyników zarządzający strefami nie są już takimi optymistami, jeśli chodzi o perspektywy na kolejne lata. – Nie zaobserwowaliśmy na razie spadku zainteresowania, ale inwestorzy podkreślają, że Polska nie jest już takim eldorado jak kiedyś – mówi Piotr Wojaczek, prezes Katowickiej SSE. – Sądzę, że jeszcze przez trzy, cztery lata może nie być problemów z pozyskiwaniem inwestorów. Ale później firmy mogą przejść od słów do czynów i poszukać korzystniejszych lokalizacji – dodaje.

Szef Łódzkiej SSE przyznaje, że kilka inwestycji, które mogły trafić do tej strefy, ostatecznie wylądowało w Rumunii. – Jeszcze rok, dwa lata temu udawało się szybciej finalizować rozmowy. Teraz ceny nieruchomości i koszty pracy poszły mocno w górę i to wpływa na przebieg negocjacji. Mam spore obawy przed kolejnym rokiem – mówi Marek Cieślak, prezes Łódzkiej SSE. Ocenia, że w tym roku uda się wydać około 20 zezwoleń, w tym dziewięć, które inwestorzy otrzymali w minionym półroczu.

Jednak zezwolenie zezwoleniu zazwyczaj nierówne. Warmińsko-Mazurska SSE wydała w ciągu minionych sześciu miesięcy tylko jedno, ale za to na największe przedsięwzięcie w strefach w tym okresie: wart ponad 1 mld zł projekt fińskiego koncernu papierniczego Stora Enso. A np. Kostrzyńsko-Słubicka SSE wydała sześć zezwoleń na projekty warte 137 mln zł.

– W pierwszym półroczu 2007 r. udało nam się wydać zezwolenia na duże projekty pod względem nakładów i nowo utworzonych miejsc pracy, np. TPV Displays, AE Group czy VW Poznań. Tymczasem zezwolenia z roku 2008 to głównie średnie i małe projekty – wyjaśnia Izabela Fechner, starszy specjalista manager projektów inwestycyjnych w Kostrzyńsko-Słubickiej SSE. Dodaje, że wiele projektów czekało na rozszerzenie strefy.

Marcin Kaszuba menedżer w Ernst & Young

Za miesiąc ma wejść w życie nowelizacja ustawy o specjalnych strefach ekonomicznych. Zwiększy ona m.in. łączny obszar wszystkich stref z 12 do 20 tys. ha. Dotychczasowy limit był na wyczerpaniu, co pokazuje, że zainteresowanie umieszczaniem inwestycji w strefach jest bardzo duże i powinno się utrzymać. Z tegorocznego raportu Ernst & Young „Atrakcyjność inwestycyjna Europy” wynika, że Polska znajduje się na pierwszym miejscu jako preferowana lokalizacja przyszłych inwestycji zagranicznych. Ale pod względem liczby projektów w 2007 r. była dopiero na siódmym. Skłania to do refleksji nad skutecznością przyciągania zagranicznych inwestycji do Polski.