Trunek ten stanowi około jednej czwartej eksportu spożywczego z Wielkiej Brytanii i 80 proc. ze Szkocji. Istnieją dwa zasadnicze rodzaje whisky: jednosłodowa (single malt) i wielosłodowa albo mieszanina (blended). Do pierwszej kategorii należy np. The Glenlivet będącą własnością francuskiej firmy Pernod Ricard, produkowana z jednego słodu i w jednej gorzelni. Wielosłodowa jest mieszaniną kilku czy nawet kilkudziesięciu produktów destylacji z różnych gorzelni. Najbardziej znaną wielosłodową whisky jest Johnny Walker należąca do brytyjskiej firmy Diageo.
Koneserzy twierdzą, że oba te rodzaje należy pić inaczej. Whisky single malt - bez wody i bez lodu, whisky wielosłodową można z wodą i z lodem, albo tylko z wodą, albo tylko z lodem (on the rocks). Niektórzy producenci, np. przedstawiciel Johnny Walkera zbladł zapytany, czy można używać jego produktu do koktajli. Dla niego byłoby to świętokradztwo, tymczasem na świecie żyje wielu zwolenników „Manhattana”: schłodzonej szkockiej albo kanadyjskiego bourbona, słodkiego wermutu, kropli gorzkiej Angostury, Fernet Branca itp, bez lodu albo on the rocks.
[srodtytul]Stany lubują się w whisky[/srodtytul]
Pod względem ilości, eksport szkockiej zwiększył się o 4 proc. do 1,1 mln butelek — podało stowarzyszenie producentów tego alkoholu - SWA. Największym rynkiem były w dalszym ciągu USA: dostawy wzrosły o 13 proc. do 419 mln funtów. Amerykanie powtórzyli więc rekord z 2007 r., co jest tym bardziej godne odnotowania, że kryzys odstraszył wielu klientów od barów i restauracji.
Wartość eksportu szkockiej whisky wzrosła także w Afryce (6 proc.), w Ameryce Środkowej i Południowej (18), a w Wenezueli aż o 73 proc. Z kolei eksport do Unii zmalał o 1 proc., w Hiszpanii o 5 proc. Gorzej wypadła też Azja (minus 9 proc.) z powodu Korei (minus 24 proc.).