– Wiadomo już, że w tym roku zmaleje sprzedaż detaliczna wódki w Polsce. Nie wiemy tylko, jak głęboki będzie ten spadek. Miejmy nadzieję, że nie przekroczy on 10 proc. w porównaniu z 2009 r. – uważa Marek Malinowski, prezes Stock Polska, lidera polskiego rynku wódki wycenianego przez branżę na ok. 13 mld zł. Jego zdaniem skutki kryzysu i podwyżki akcyzy ze stycznia 2009 r. oddziaływały na popyt stopniowo, dlatego jeszcze w ubiegłym roku sprzedaż detaliczna nieznacznie urosła. Według danych Nielsena, do których dotarła „Rz”, w 2009 r. zwiększyła się o 3,2 proc., do ok. 250 mln l. Jednak w pierwszym kwartale 2010 r. była już o niemal 2,5 proc. niższa niż przed rokiem.
Łączne wyniki branży byłyby znacznie gorsze, gdyby nie ekspansja Stock Polska. W ciągu ubiegłego roku sprzedaż firmy urosła o ok. 70 proc. Natomiast w pierwszym kwartale tego roku była o kilkadziesiąt proc. wyższa niż przed rokiem.
W styczniu 2009 r. udziały Stocka w polskim rynku wódki w ujęciu ilościowym wynosiły ok. 20 proc. W styczniu 2010 r. przekraczały już 30 proc. W tym samym czasie udziały drugiego gracza na rynku – Central European Distribution Corporation – spadły o ok. 3 pkt proc., a będącego tuż za nim Belvedere o niemal 5 pkt proc.
Swój sukces rynkowy Stock zawdzięcza głównie marce Czysta de Luxe. Wódka ta, obecnie numer jeden w Polsce, zaliczana jest do segmentu mainstream, czyli tzw. średniej półki cenowej. Należy do niego ok. 5o proc. rynku wódki w Polsce.
Wyniki Stocka oraz coraz dotkliwsze dla branży skutki kryzysu zmobilizowały pozostałych producentów do działania. Stawką są głównie udziały w segmencie mainstream. – To, co się dzieje w tej części rynku, można nazwać wojną. Firmy walczą przede wszystkim ceną – uważa Grzegorz Chojnacki, prezes Nemiroff Polska, spółki należącej do ukraińskiej firmy alkoholowej.