Rosyjska motoryzacja szybko wychodzi z ubiegłorocznej zapaści, gdy zakupy i produkcja spadły o ponad połowę. W ciągu pięciu miesięcy produkcja aut osobowych sięgnęła 382 tys. (w tym 175 tys. ład) i wg firmy analitycznej ASM-Holding wzrosła o 65 proc. rok do roku. O ponad 42 proc. zwiększyła się produkcja ciężarówek, a o 27 proc. autobusów. Kolejne koncerny przechodzą na pracę na dwie zmiany i zwiększają zatrudnienie. Ogłoszenia o przygotowaniach do wydłużenia pracy zamieściły GM (chevrolet) i największy rosyjski producent AwtoWAZ (łada, renault).

– Oczekujemy, że w czerwcu sprzedaż będzie wyższa o 70 proc. niż rok temu – zapowiedział w czwartek Aleksandr Bredichin, szef sprzedaży koncernu.

[wyimek]1,6 mln aut kupią w tym roku Rosjanie. Rekord – 2,8 mln – padł w 2008 r.[/wyimek]

U dilerów kolejki po najpopularniejsze modele (łada, renault, chevrolet, ford) sięgają kilku miesięcy. Na zamówione auta czekają także posiadacze pokaźnych portfeli, bo rząd, by wspierać rodzimą produkcję, zmniejszył kwoty importu drogich aut. Dotyczy to np. passata CC i audi Q5 (do pół roku oczekiwania), mercedesa (do pięciu miesięcy), land rovera (do dwóch).

Główną przyczyną samochodowego boomu u naszych wschodnich sąsiadów jest rządowy program utylizacji aut starszych niż dziesięć lat. Rosjanie rzucili się oddawać na składowiska swoje stare żiguli, moskwicze i łady, bo rząd płacił za nie 50 tys. rubli, czyli ok. 1/3 ceny nowego modelu tzw. ekonomicznego auta.

Zaplanowany na ten rok limit 10 mld rubli starczył na 200 tys. aut (95 proc. stanowiły łady, a 5 proc. renault logan)i wyczerpał się w pięć miesięcy. Dlatego rząd Putina zdecydował o przedłużeniu programu i wyłuskał na ten cel kolejne 10 mld rubli (320 mln dol.)