Organizacja zrzeszająca prywatnych pracodawców, przekonuje, że nowa lista refundacyjna, która ma wejść w życie 16 grudnia uderzy w krajowych wytwórców insuliny ludzkiej NPH. Chodzi o dwie firmy - państwową Polfę Tarchomin i Bioton, zrzeszony w Lewiatanie. Analogi – konkretnie detemir i glargina - są produkowane przez zagraniczne spółki, Novo Nordisk, Sanofi Aventis i Eli Lilly.
Wiceminister zdrowia, Marek Twardowski opierał swoją decyzję na „wiarygodnej opinii ośrodków doradczych” (m. in. konsultanta krajowego), których wiarygodność Lewiatan podważa. Przytacza między innymi badania dr Karla Horvatha z Uniwersytetu Medycznego w Graz (jak np. metaanaliza Cochrane), z których wynika, że brak dowodów na lepszą skuteczność kliniczną analogów (nie zmniejszają one też ryzyka powikłań). Twardowski podkreśla jednak, że nie chce blokować dostępu do leku refundowanego w UE.
Analogi insulin znajdą się na tej samej liście refundacyjnej, co „stare insuliny”, a NFZ będzie refundował koszt leku do wysokości tradycyjnego zamiennika. Oznacza to, że pacjent dopłaci około 100 zł.
- Jesteśmy zdumieni tym, co usłyszeliśmy podczas konferencji zorganizowanej przez Lewiatana. Środki na refundację insulin długodziałających pochodzą z oszczędności, które powstały dzięki negocjacjom resortu zdrowia z koncernami farmaceutycznymi. Nikt nie protestował, kiedy kilka tygodni temu decyzja o refundacji insulin została ogłoszona. Mało tego, przez ostatnie lata eksperci, lekarze i pacjenci apelowali do ministerstwa o refundację tych insulin - mówi Piotr Olechno, rzecznik Ministerstwa Zdrowia.
Jacek Adamski, dyrektor Departamentu Ekonomicznego PKPP Lewiatan podkreśla, że kraje OECD wycofują się z refundacji analogów. Proponuje, aby analogi były refundowane, i to w 100 proc. jedynie osobom, dla których są niezbędne z przyczyn medycznych. Przekonuje, że wytwórcy zamienników po wprowadzeniu refundacji uruchomią rabaty, które przyczynią się do wzrostu sprzedaży ich leków, wypierając insulinę NPH.