Reklama

W 2011 roku wzrost frekwencji i cen w polskich hotelach

W 2011 roku frekwencja w polskich hotelach wzrośnie do 60 proc., a średnie ceny do 70 euro. Inwestycje w branży hotelarskiej mogą przekroczyć 1,5 miliarda złotych. Prawie połowa obiektów jest w dobrej kondycji

Publikacja: 23.02.2011 03:48

Hotel Intercontinental

Hotel Intercontinental

Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek

Prawie trzy czwarte hotelarzy w Polsce spodziewa się w 2011 r. większej liczby gości, a ich optymizm co do możliwości poprawy sytuacji znacznie przewyższa oczekiwania branży nie tylko w Europie, ale i na świecie – wynika z opublikowanego właśnie raportu międzynarodowej firmy konsultingowej Horwath HTL. – Zakładamy, że w tym roku obłożenie w polskich hotelach zwiększy się do 60 proc. z 55 proc. w roku 2010 – powiedział „Rz" partner w Horwath HTL Janusz Mitulski.

Hotelarze sądzą także, że wyższa frekwencja przełoży się na wzrost cen. Według analiz firmy badawczej STR Global, średnia stawka za pokój w największych polskich miastach w ubiegłym roku wynosiła 64 euro. W tym roku powinna wzrosnąć do około 70 euro. Choć to wciąż dużo mniej od średniej w Europie (w 2010 r. wynosiła 99 euro), to i tak wzrost poprawi nadszarpnięte przez kryzys finanse hotelarzy.

Szefowie polskich hoteli liczą przede wszystkim na przypływ gości biznesowych. Optymistycznie oceniają też – zwłaszcza w porównaniu z hotelarzami z Europy – perspektywę wzrostu liczby zlecanych organizacji konferencji, spotkań oraz imprez. Poprawę w segmencie korporacyjnym widać zresztą od jesieni ubiegłego roku.

W hotelach sieci Starwood Hotels & Resorts (Sheraton, Westin, Bristol) minione dwa kwartały były nawet lepsze, niż się spodziewano. Firmy zaczęły rozluźniać politykę ograniczania wydatków na podróże i szkolenia. – Wszystko wskazuje, że bieżący rok będzie znacznie lepszy niż poprzedni – twierdzi rzecznik sieci Agnieszka Róg-Skrzyniarz. Hotelarze zakładają, że branży pomoże polska prezydencja w UE. – Możemy liczyć na wzrost frekwencji w granicach 10 proc. – uważa prezes sieci Polish Prestige Hotels Kazimierz Kowalski.

Poprawa koniunktury już przekłada się na wzrost inwestycji. Zarówno nowych, jak i wznawianych. Przykładem jest Orbis: spółka właśnie odmroziła wstrzymaną na początku kryzysu budowę dwóch hoteli: Ibis oraz Etap w Warszawie. Niewykluczone, że do końca roku wznowi podobną inwestycję w Krakowie.

Reklama
Reklama

Według Andrzeja Szafrańskiego, szefa branżowego miesięcznika „Hotelarstwo", wznowienie zamrożonych lub odłożonych projektów powinno przynieść powrót do tempa inwestycji z poprzednich lat. Do końca tego roku zostanie oddanych ponad 100 większych obiektów. – Licząc najbardziej spektakularne inwestycje, jak Gołębiewskiego w Karpaczu, Gromady w Krakowie, Interferii w Świnoujściu, czy budowę hotelu Krasicki w Lidzbarku Warmińskim, które są warte ok. 500 mln zł, można szacować tegoroczne nakłady na nowe hotele na ponad miliard złotych – twierdzi Szafrański.

Wszystkie inwestycje mogą być warte jeszcze więcej, bo nawet 1,5 mld zł, gdyż poprawa frekwencji ożywi rynek wtórny. Część hoteli powinna zmienić właścicieli. Nowi będą rozbudowywać odkupione obiekty.

Poprawę kondycji hoteli potwierdza także wywiadownia Dun & Bradstreet. – Z analizy sytuacji 1710 hoteli wynika, że co czwarty zdołał poprawić w 2010 r. kondycję finansową – informuje Tomasz Starzyk z D&B. W połowie lutego 47 proc. hotelarzy znajdowało się w dobrej lub bardzo dobrej sytuacji finansowej. Z kolei liczba hoteli w złej kondycji zmalała w porównaniu z wrześniem ubiegłego roku o 6 proc.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora, a.wozniak@rp.pl

Biznes
Nowe cła Trumpa, Lex Huawei i groźby Orbana
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Biznes
Orbán znów grozi Ukrainie. Kijów odpowie skargą do Brukseli
Biznes
Do Rosji wraca czarna Wołga. Będzie „made in China”
Biznes
Rada Pracodawców RP powiększona o nowych przedstawicieli biznesu
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama