Reklama

PGNiG pójdzie do arbitrażu z Gazpromem

Kilkumiesięczne negocjacje cenowe z Gazpromem nie przynoszą skutku. PGNiG może więc jesienią wystąpić do arbitrażu. Średnia cena 1000 m sześć. gazu może w 2011 r. dojść do 400 dol.

Publikacja: 15.07.2011 12:45

PGNiG pójdzie do arbitrażu z Gazpromem

Foto: Bloomberg

Jak dowiedziała się „Rz", polsko-rosyjskie rozmowy o obniżce cen gazu, który kupuje Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo, nie przynoszą rezultatu. Mimo kilku spotkań przedstawicieli polskiej firmy i rosyjskiego Gazpromu szans na porozumienie nie widać. – Mamy wrażenie, że strona rosyjska usztywniła stanowisko – mówi nam osoba związana z negocjacjami.

Jej zdaniem sprawa może trafić do międzynarodowego arbitrażu – i to najbardziej prawdopodobny scenariusz, jeśli do końca września, czyli czasu wyznaczonego na rozmowy, nie będzie uzgodnień. W październiku zatem polska spółka może przygotować wniosek do Stockholm Chamber of Commerce.

– Byłby to naturalny krok, bo arbitraż oznaczać będzie, że PGNiG szuka wsparcia w negocjacjach, zwłaszcza że ma argumenty, by domagać się obniżki – mówi nasz rozmówca.

PGNiG nie ujawnia strategii negocjacyjnej i nie komentuje przebiegu rozmów z Rosjanami. Wiadomo tylko, że nie chodzi o całkowitą zmianę sposobu obliczania cen, które teraz są powiązane z notowaniami ropy. A ponieważ baryłka gatunku Brent jest droga i od kilku miesięcy cena utrzymuje się powyżej 115 dol., gaz rosyjski jest wyjątkowo drogi. Szefowie Gazpromu twierdzą, że w tym roku będą sprzedawać surowiec do Europy po średniej cenie 400 dol. za 1000 m sześc., czyli o ponad 90 dol. drożej niż w 2010 r.

Na początku roku rosyjskie media ujawniły, że Polska należy do krajów, które mają najwyższe stawki w Europie za rosyjski gaz – wyższe niż Francja czy Niemcy.

Reklama
Reklama

PGNiG w tym roku może kupić od Rosjan nawet 9 mld m sześc. gazu. Zatem kilkuprocentowy rabat miałby istotne znaczenie dla spółki. Bo – przy obecnych cenach gazu – oznaczałby obniżenie wydatków na import o kilkaset milionów dolarów w skali roku.

– Brak porozumienia z Gazpromem na pewno znów pogorszy wyniki PGNiG ze sprzedaży gazu, ale spółka jednocześnie zyska argument do rozmów z Urzędem Regulacji Energetyki o podwyżce dla odbiorców –  mówi jeden z analityków rynku. – Pod koniec roku może złożyć wniosek.

Według ekspertów rynku gazowego brak porozumienia z Gazpromem nie będzie niespodzianką. Rosjanie nie mają bowiem powodów do obniżki, a sprawa w arbitrażu potrwa wiele miesięcy.

Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki a.lakoma@rp.pl

Rabat nie dla każdego

Do Gazpromu ustawiła się kolejka największych firm w Europie z prośbą o obniżkę cen gazu. Ale bez skutku. Nawet strategiczny partner – niemiecki E.ON – nie może przekonać Rosjan do zmiany na korzystniejszą kalkulacji stawek. Gazprom odmówił też Węgrom rozpoczęcia negocjacji w sprawie obniżki, bo kontrakt wygasa w 2014 r. Nie zgodził się również na upust dla Litwy. Udzielił natomiast 15-proc. rabatów Łotwie i Estonii.

Biznes
Umowa UE–Mercosur zamrożona, kryzys taksówek, złoto i srebro biją rekordy
Biznes
Polscy konsumenci chcą więcej lokalnej produkcji
Biznes
Koniec dopłat do elektryków, Trump grozi Francji, NBP stawia na złoto
Biznes
Totalizator to firma technologiczna
Biznes
UE stawia na dyplomację, boom medtechów i wzrost nierówności
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama