– Ogłaszamy ostatnie przetargi na realizację inwestycji współfinansowanych z rządowego programu operacyjnego „Infrastruktura i środowisko" – mówi Zbigniew Szafrański, prezes PKP Polskie Linie Kolejowe, spółki odpowiedzialnej za budowę i modernizację torów.
– Do końca września rozpoczniemy postępowania na wybór wykonawców prac m.in. z Poznania do Czempina, z Rembertowa do Tłuszcza czy z Kutna do Piły. Na przyszły rok zostanie nam jeszcze ogłoszenie przetargów na odcinki z Warszawy Okęcia do Radomia, wartych w sumie ok. 1,9 mld zł, i na inne drobniejsze prace – wyjaśnia prezes Szafrański.
To, czy pojawią się zlecenia na kolejne prace, okaże się jesienią. Wówczas Komisja Europejska zadecyduje, czy można przesunąć na inwestycje drogowe ok.
1 mld euro oszczędności osiągniętych dotychczas przy rozstrzyganiu przetargów kolejowych. Jeśli środki zostaną jednak na kolei, to niewykluczone, że będzie je można wykorzystać na remonty i odnowienie torów, a nie jak do tej pory tylko na gruntowną modernizację.
1,9 mld zł są warte przetargi zaplanowane na początek przyszłego roku
Jeżeli tak się jednak nie stanie, branżę czeka zastój. – Myślę, że w przyszłym roku czeka nas spowolnienie w ogłaszaniu przetargów kolejowych – mówi Maciej Radziwiłł, szef specjalizującej się w modernizacji linii kolejowych Trakcji Polskiej. – Niektóre z postępowań mogą się opóźnić przez problemy związane z projektowaniem. Sporządzenie wielu projektów budowlanych zostało powierzone Kolprojektowi, który w międzyczasie upadł – dodaje Radziwiłł.
– Jeżeli PKP PLK uda się rozstrzygnąć przetargi jeszcze w tym roku, wszyscy będziemy mieli zapewnioną pracę na najbliższe dwa – trzy lata – mówi Zbigniew Jakubas, właściciel Ferroco. Jak dodaje, ceny w nadchodzących postępowaniach, mimo że konkurencja wciąż jest spora, nie będą tak niskie jak wcześniej. – Ostatnio znacznie wzrosły ceny materiałów, koszty transportu kruszyw. Nikt nie realizuje kontraktów z dużą marżą. To musi się zmienić, nie możemy pracować społecznie. A jak pokazały ostatnie przykłady inwestycji drogowych, nie warto wybierać ofert najtańszych – dodaje Jakubas.
Szansa na kolejne zlecenia pojawi się wraz z rozpoczęciem nowej perspektywy budżetowej od 2014 roku. – Wiadomo, że pieniądze będą, nie wiadomo tylko, jak duże. Przetargi na inwestycje współfinansowane z nowej perspektywy powinny ruszyć szybciej. PKP PLK nauczyła się już, jak przygotowywać dokumenty, wyliczać tzw. lukę finansową i przygotowała kolejne inwestycje – mówi Radziwiłł.
Zbigniew Jakubas nie jest optymistą. – Trzeba liczyć się z tym, że pracę przy modernizacji torów będziemy mięć przez najbliższych pięć lat. Potem środki na inwestycje będą mniejsze. Firmy specjalizujące się w budowie infrastruktury kolejowej będą musiały przejść restrukturyzację, częściowo się przebranżowić – podsumowuje Jakubas.
PKP PLK wciąż szuka finansowania na już trwające prace. Są one współfinansowane z dotacji unijnych, a środki na wkład własny pochodzą z Europejskiego Banku Inwestycyjnego.
– Na dniach powinniśmy dostać zgodę zarządu EBI na uruchomienie kredytu w wysokości 400 mln euro na modernizację torów z Katowic do Krakowa i z Krakowa do Rzeszowa. Cały projekt jest wart 5 mld zł – mówi Grzegorz Jasielski z PKP PLK.
Bank wydał już także zgodę na udzielenie 187 mln euro kredytu na modernizację torów z Wrocławia do granicy województwa dolnośląskiego i
200 mln euro na część prac na trasie z Łodzi do Warszawy. – Umowy zapewne będziemy podpisywać na mniejsze kwoty. Po rozstrzygnięciu przetargów okazało się, że aż takich środków na te prace nie potrzebujemy – wyjaśnia Jagielski.
Ceny w ofertach przeważnie były niższe od przyjętych w kosztorysach
Z dotacji przyznanych przez UE na lata 2007 – 2013 w ramach regionalnych programów operacyjnych marszałkowie zarezerwowali ok. 1,8 mld zł na remont 1,2 tys. km torów. Prace mają być realizowane na 31 odcinkach. Faktyczne wydatki na inwestycje współfinansowane z pieniędzy dzielonych przez marszałków są jednak mniejsze niż zakładane 1,8 mld zł. W już rozstrzygniętych przetargach najtańsze oferty były z reguły o ok. 30 proc. niższe od kosztorysów. Większość przetargów została rozstrzygnięta w ubiegłych latach i jest w trakcie realizacji. Druga połowa tego roku to wybór wykonawców remontu odcinków Duszniki-Zdrój – Kudowa i Jelenia Góra – Szklarska Poręba. W drugim tygodniu lipca PKP PLK podpisały umowę na modernizację 55 km torów z Olsztyna do Szyman. Remont za 115 mln zł zrealizuje włoski Salcef. Kosztorys inwestora opiewał na 188 mln zł. Do największych tegorocznych przetargów należy budowa torów z Gdyni do Kościerzyny (prawie 80 km). PKP PLK na oferty czekały do 11 lipca. Na plac budowy nie wszedł jeszcze wykonawca prac na odcinku z Redy na Hel (ok. 58 km).
Jakub Majewski - analityk rynku kolejowego
– Widać wyraźne przyspieszenie w ogłaszaniu i rozstrzyganiu przetargów kolejowych. Wcześniejszy zastój wynikał z problemów w przygotowaniu projektów. Przygotowanie tak dużego programu inwestycyjnego wymagało stworzenia nowych struktur administracyjnych, zatrudnienia ludzi i nauczenia się pisania wniosków. Bardzo ważne jest, by nie stracić 1 mld euro, które rząd chce przeznaczyć na drogi. Jeżeli nie wykorzystamy tych środków na kolej, trudno będzie przekonać Brukselę, by w nowym budżecie zarezerwowała na inwestycje w tory podobne kwoty.
—not. ais