KGHM Polska Miedź zawarł warunkową umowę zakupu 100 proc. akcji notowanej na giełdzie w Toronto spółki Quadra FNX Mining. Wartość transakcji, która ma zostać ostatecznie zamknięta w I kwartale przyszłego roku po uzyskaniu zgód urzędów antymonopolowych, została ustalona na 2,87 mld dol. kanadyjskich (CAD), czyli 9,44 mld zł. KGHM wart jest, po spadku jego akcji o prawie 8 proc. 26 mld zł. Zniżka kursu to efekt oczekiwań inwestorów, że ta największa firma wydobywająca miedź w Europie wypłaci gigantyczną dywidendę z tegorocznego zysku. Za sprawą tej transakcji dywidenda będzie niższa.
Wnioski z kryzysu
W historii zagranicznych przejęć polskich firm ta transakcja może się jedynie równać z dotychczasowym rekordzistą – kupnem Możejek przez Orlen. – Kryzys daje wiele nowych możliwości polskim spółkom. Do tej pory nie stać ich było na przejmowanie dużych firm, ale kiedy ceny spadły, to jest ich czas. KGHM ma się szanse stać firmą globalną działającą na trzech kontynentach. Oczywiście to dla niego ogromne wyzwanie, ale i ogromna szansa – mówi „Rz" Sławomir Sikora, prezes Banku Handlowego (Citi Handlowego). Bankowcy inwestycyjni Citi Handlowego i Citigroup doradzają KGHM w tej transakcji. Spółka, którą przejmie polska firma, może zwiększyć produkcję miedziowego koncernu o co najmniej 1/3. Spowoduje też, że kombinat w siedzibą w Lubinie będzie się zajmował wydobyciem metali: miedzi, niklu, złota, platyny i palladu, w kopalniach w Kanadzie, Stanach Zjednoczonych i Chile. Quadra FNX posiada również złoża na Grenlandii znajdujące się w różnych stadiach przygotowań do eksploatacji. Największy z projektów to chilijskie złoże miedzi i molibdenu Sierra Gorda, realizowany wspólnie z japońskim koncernem Sumimoto. – Cena płacona przez KGHM wydaje się stosunkowo wysoka, jeśli weźmiemy pod uwagę tylko wydobycie dotychczas realizowane w Kanadzie i Chile. Jednocześnie nie można zapominać o złożach, które na razie nie są eksploatowane. Gdyby udało się rozpocząć wydobycie z nich w zapowiadanym zakresie, grupa KGHM mogłaby zwiększyć produkcję miedzi o 50 proc. W tej sytuacji kwota 9,3 mld zł wydaje się dość niska w stosunku do faktycznej wartości nabywanych aktywów – mówi Robert Maj, analityk KBC Securities.
Pieniądze z Polkomtelu
Od stycznia do września 2011 r. Quadra FNX miała 892,8 mln dol. przychodów, o ponad 40 proc. więcej niż rok wcześniej. Tegoroczny wynik netto jest wyższy od ubiegłorocznego, ale to za zasługą m.in. księgowych przeszacowań projektu Sierra Gorda. Jak stwierdził prezes Polskiej Miedzi Herbert Wirth, nie ma mowy o przepłacaniu za aktywa, a 32-proc. premia za objęcie pełnej kontroli nad firmą jest w branży zwyczajowa. Wirth podkreślił też, że wycena uwzględnia gotówkę, jaką dysponuje Quadra. Na koniec III kw. w kasie kanadyjskiej spółki znajdowało się ponad 1 mld dol. gotówki. Dla porównania jej wartość księgowa to 2,3 mld dol., a wycena spółki na potrzeby transakcji z KGHM to 2,81 mld dol. Dzięki akwizycji już od 2012 r. produkcja miedzi – pochodzącej z własnych zasobów – przez KGHM wzrośnie o około 100 tys. ton rocznie. Uwzględniając rozwój projektów górniczych Quadry, docelowo, w 2018 r., jej kopalnie mają dostarczać 180 tys. ton miedzi. W tej chwili KGHM z polskich złóż produkuje ponad 400 tys. ton miedzi, co daje dziesiąte miejsce na świecie według rankingu CRU International obejmującego 2010 r. Liderem zestawienia jest chilijski koncern Codelco (1,8 mln ton). Zagraniczne inwestycje pozwolą zrealizować strategię zakładającą osiągnięcie zdolności produkcyjnych na poziomie ponad 700 tys. ton miedzi rocznie. Z takim wynikiem KGHM dogoniłby brytyjsko-australijską firmę Rio Tinto (piąta pozycja w rankingu). Przejęcie Quadry zwiększy też bazę zasobową KGHM o 28 proc., do ponad 8 mln ton miedzi – co zapewni mu czwarte miejsce na świecie. Lubiński koncern ma sfinalizować przejęcie z pieniędzy pozyskanych ze sprzedaży Polkomtelu i Dialogu. – Niezależnie od przejęcia zaproponujemy przyzwoitą dywidendę. Może niektórzy oczekiwali wypłaty 9 – 10 mld zł, ale rozwój firmy jest dla nas sprawą nadrzędną – podsumował Wirth. Dodał, że wciąż można mówić o dywidendzie na poziomie 30 – 50 proc. zysku netto. Analitycy nie wykluczają, że KGHM przebije w tym roku 11 mld zł zysku.
Do tej pory największą transakcję miał na koncie Orlen
Wartość aktywów polskich firm za granicą w 2010 roku sięgnęła 31,5 mld zł. To o prawie 6 proc. więcej niż w roku 2009.
Odpowiada to około 22 proc. łącznych aktywów spółek matek. Udział w przychodach ze sprzedaży zagranicznych firm przekracza 38 proc. Zdecydowanym liderem pod tym względem jest PKN Orlen, który kontroluje czeski Unipetrol, litewskie Możejki kupione w 2006 roku za prawie 2,4 mld dol. oraz niemiecki Orlen Deutschland. Przejęcie Możejek było do tej pory największa inwestycję zagraniczną przeprowadzona przez polską spółkę. Polskie przedsiębiorstwa inwestują za granicą nie tylko budując fabryki czy przejmując inne firmy. Coraz więcej projektów ma na celu zapewnienie dostępu do złóż surowców naturalnych. Przykładem jest chociażby Petrolinvest inwestujący w Kazachstanie. W tym celu w 2006 roku za 400 mln dol. kupił udziały w tamtejszych firmach paliwowych. Z kolei Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo w 2007 roku za 360 mln dol. kupiło udziały w dwóch norweskich polach gazowych. W ten sposób uzyskało dostęp do koncesji na ich eksploatację. Do jednych z większych transakcji należy też zaliczyć zakup przez Bioton singapurskiej spółki SciGen za 237 mln dol. Podobną kwotę wydał Synthos na przejęcie czeskiej spółki Kaucuk. —c.a.