Sześć samochodów rozbitych w ciągu sześciu godzin. Wszystko w imię testowania infrastruktury drogowej pod kątem bezpieczeństwa.
Dzisiaj infrastrukturę zabezpieczającą drogi, czyli bariery rozgraniczające czy słupy oświetleniowe sprawdzali w testach zderzeniowych z Instytutu Badawczego Ochronnych Systemów, Instytut Badawczy Dróg i Mostów oraz Saferoad.
W ciągu sześciu godzin, rozbitych zostało sześć samochodów. Zderzenie fiata Uno jadącego z prędkością ok. 100 km/h z typowym w Polsce zakończeniem bariery tzw. baranim łbem, umieszczonym na wysokości 50 cm nad ziemią skończyło się wzbiciem się pojazdu w powietrze i dachowaniem.
Kolejny test polegał na zderzeniu takiego samego samochodu ze specjalnym zakończeniem bariery pochłaniającym energię – TREND. Tym razem, samochód zatrzymał się po zderzeniu z barierą. Kierowca zapięty w pasy wyszedłby z wypadku cało, mimo całkowicie zniszczonego przodu samochodu.
Jak wyjaśnia Piotr Chojnacki, prezes SafeRoad Polska, to urządzenie jest skonstruowane z takich samy profili jak bariery, jednak jego konstrukcja pozwala na składanie się poszczególnych paneli i tym samym pochłania energię zderzenia. Są one standardem Skandynawii, pomału na nie przechodzi również Wielka Brytania i Francja.
Jak podkreśla Piotr Chojnacki ok. 20 proc. wszystkich wypadków na polskich drogach to efekt zjechania z pasu i zderzenia się samochodu z barierą.
Kolejnym testem było zderzenie Mazdy 626 z klasycznym słupem betonowym, montowanym na polskich drogach jako słup oświetleniowy. Efekt: latarnia wbiła się w samochód i przygniotła go. Nikłe szanse na przeżycie mieliby nie tylko pasażerowie zajmujący przednie siedzenia, ale i tylnie.
Chwilę później taki sam samochód został zderzony ze słupem niepochłaniającym energii zderzenia (nie dokonującym zniszczeń w samochodzie) – tzw. konstrukcja slip-base. Słup został wyrwany i przeleciał nad samochodem. Uszkodzony został przód samochodu, życiu podróżnych nie zagrażało niebezpieczeństwo.
Ostatnie dwa testy miały pokazać, jakie konsekwencje będzie mieć zderzenie z plastikowymi barierami jakie ustawiane są przy drodze by odgrodzić pracowników podczas robót drogowych prowadzonych pod ruchem. Tym razem testowana była wytrzymałość Forda Mondeo. Zderzenie z barierami wypełnionymi piaskiem ( w każdym znajdowało się 120 kg piasku) zakończyło się przebiciem samochodu przez zaporę i wjechanie w „pracowników". Z kolei bariery wypełnione mieszanką na bazie cementu nie zostały uszkodzone. Samochód otarł się o barierę i odbił na drugą stronę. Przy prędkości 100 km na godzinę zakończył dachowaniem po wpadnięciu na inną barierę znajdującą się po drugiej stronie toru testowego. – Ludzie pracujący przy drodze zostali ochronieni i to jest najważniejsze – powiedział Piotr Chojnacki.