Pod koniec stycznia założyciele znanej polskiej firmy Dax Cosmetics poinformowali o wstępnej umowie sprzedaży większości udziałów spółce japońskiej grupy Rohto Pharmaceuticals. Kilka dni potem jedna z czołowych firm szkoleniowych, House of Skills, ogłosiła przejęcie mniejszej, ale znanej w branży Grupy Training & Consulting. To tylko dwie z ostatnich transakcji przejęć małych i średnich firm.

Dołączą do tych ogłoszonych w minionym roku, gdy np. założyciele agencji rekrutacyjnych Antal International i Work Express zdecydowali się sprzedać swój biznes giełdowej grupie Work Service, a szukający od kilku lat inwestora sklep internetowy Merlin.pl trafił do Czerwonej Torebki.

Jak ocenia firma BCMS Polska – specjalizująca się w doradztwie dla przedsiębiorców, którzy chcą sprzedać swój biznes – w minionym roku w krajowym sektorze małych i średnich przedsiębiorstw (MŚP) miało miejsce ok. 300 transakcji związanych ze zmianami właścicielskimi (nie licząc przejęć wśród korporacji).

– Ta liczba może jeszcze wzrosnąć, gdyż nie wszystkie ubiegłoroczne transakcje zostały już ujawnione – zaznacza Tomasz Jakowiecki, prezes BCMS Polska.

Wprawdzie i tak będzie ich mniej niż w poprzednich latach (podobną tendencję widać też w skali globalnej), ale spadek nie dotyczy wartości transakcji. Ta zarówno w Polsce, jak i na świecie, rośnie. Tyle tylko że w segmencie MŚP trudno jest o dane finansowe. Najczęściej są ujawniane, jeśli inwestorem jest któraś ze spółek publicznych.

To oznacza, że dostęp do danych może być w tym roku łatwiejszy, gdyż spora część giełdowych firm zapowiada przejęcia. Plany kolejnych zakupów mają Work Service i Czerwona Torebka, a prawdziwy wysyp transakcji szykuje się w branży spożywczej, zwłaszcza na rynku mięsa i mleka, gdzie np. czołowy producent serów Spomlek rozmawia o fuzji z kilkoma mniejszymi.

Zdaniem Tomasza Jakowieckiego, ożywienie w gospodarce, które zwiększa gotowość do ryzyka, powinno w 2014 r. przynieść wzrost liczby fuzji i przejęć. Możliwy jest powrót do poziomu sprzed dwóch lat, czyli ok. 400 transakcji, z których co druga to prawdziwe przejęcie kontroli nad biznesem.

– Chętnych do sprzedaży firm jest coraz więcej – ocenia szef BCMS Polska.

Kupujący mają więc w czym wybierać. A to od ich skłonności do ryzyka, posiadanych zasobów i pomysłów na rozwój zależy w głównej mierze liczba i wartość transakcji.

Autopromocja
#NowaRp.pl

Znacznie więcej niż wiedza

ZAPRENUMERUJ

Tomasz Stamirowski, prezes funduszu PE Avallon twierdzi, że rocznie dostaje 200–300 propozycji inwestycyjnych. Duża część z nich pochodzi od prywatnych firm.

14 procent polskich szefów widzi w 2014 r. szanse na rozwój w fuzjach, przejęciach i aliansach strategicznych (wg PwC Global CEO Survey)

Rośnie bowiem grupa przedsiębiorców, którzy widzą, że w rozwoju biznesu doszli do pewnej granicy. Jej przekroczenie i wejście na kolejny etap ekspansji wymaga dużo pracy i często jest związane z dodatkowymi inwestycjami oraz ryzykiem. Niektórzy szukają więc nabywcy, a inni inwestora finansowego, który pomógłby im osiągnąć odpowiednią skalę działalności.

– Dla wielu branż konsolidacja jest jedynym rozwiązaniem – twierdzi Aleksander Drzewiecki, prezes House of Skills.

Nie kryje, że nagłaśniając przejęcie Grupa Training &Consulting, chciał wywołać odzew na rynku i zachęcić mniejsze firmy z branży, by zgłosiły się z ofertą.

– Sami też aktywnie szukamy kandydatów do przejęć i zdarza się, że firmy, które wcześniej nie myślały o przyłączeniu się do nas, zaczynają rozważać taką propozycję – dodaje szef House of Skills, który negocjuje teraz z pięcioma kolejnymi podmiotami.

Jak ocenia Tomasz Jakowiecki, największą liczbę małych i średnich firm na sprzedaż widać w handlu hurtowym i detalicznym (inwestora szukają niewielkie hurtownie spożywcze i małe sieci sklepów) w tradycyjnej, prostej produkcji i w branży budowlanej. Problem w tym, że akurat tam potencjalnych nabywców odstraszają kurczący się rynek albo nie najlepsza koniunktura w branży.

Z kolei największym zainteresowaniem wśród kupujących cieszą się na przykład większe spółki dystrybucyjne (zwłaszcza te zajmujące się dystrybucją produktów specjalistycznych w przemyśle), firmy z w branży outsourcingu procesów biznesowych, oraz przedstawiciele nowych technologii – w tym firmy IT, farmaceutyczne czy biotechnologiczne.

Fuzje i przejęcia

Wzrost wartości transakcji w 2013

W minionym roku łączna wartość fuzji i przejęć na świecie przekroczyła 2,9 bln dol. To o 9 proc. więcej niż w 2012 roku – ocenia monitorująca ten rynek firma Dealogic. Choć nie udało się dorównać rekordom z 2007 r., gdy zrealizowano transakcje za ponad 4,8 bln dol., to udało się wyrównać 2-proc. spadek z 2012 r. Rosnąca wartość rynku nie idzie jednak w parze ze wzrostem liczby fuzji i przejęć, których od trzech lat ubywa. W zeszłym roku Dealogic wyliczył na świecie 37,2 tys. transakcji – o 15 proc. mniej niż rok wcześniej i najmniej od 2005 r. Podobny trend widać także w Europie, gdzie w ubiegłym roku sfinalizowano 11,1 tys. fuzji i przejęć (o 16 proc. mniej niż w 2012 i najmniej od 2004 r.). Za to ich łączna wartość wzrosła w porównaniu z 2012 r. o 5 proc., do 791 mld dol.

Opinia dla „Rz"

Marcin Byrt dyrektor w dziale fuzji i przejęć PwC

Spowolnienie gospodarcze skłoniło wiele polskich firm do restrukturyzacji i działań poprawiających efektywność. W rezultacie są dzisiaj silniejsze, mają nadwyżki finansowe, potencjał do rozwoju, a często także pomysły na przyspieszenie swego wzrostu. Sądzę więc, że w tym roku dużo krajowych spółek będzie szukało kandydatów do przejęć wśród konkurencji albo wśród firm uzupełniających ich biznes. Tym bardziej że łatwiej jest o kredyty. W grupie potencjalnych nabywców będą też przedsiębiorstwa, które pozyskały w ubiegłym roku inwestorów finansowych, np. fundusze Private Equity, i teraz chcą się rozwijać poprzez kupno mniejszych firm. To częsta sytuacja np. w branży medycznej, gdy przejęty podmiot wkrótce potem sam szuka celów do przejęć. Podobnie jest w branży spożywczej. W ostatnich latach coraz więcej przedsiębiorców stara się też wzmocnić czy powiększyć biznes, łącząc siły ze swymi dostawcami albo odbiorcami. Jednak większość niewielkich transakcji nie jest monitorowana – informacje o przejęciach za kilka czy kilkanaście milionów rzadko trafiają do mediów. Wprawdzie to ich jest najwięcej na rynku, ale pozostają w cieniu dużych transakcji wartych setki milionów złotych. Ich nagłośnienie w mediach sprzyja rozwojowi rynku fuzji i przejęć, gdyż wywołuje wzrost zainteresowania wśród potencjalnych sprzedających. Po ubiegłorocznym głośnym przejęciu grupy Lux-Med wielu lekarzy prowadzących kliniki zaczęło się interesować możliwością połączenia sił z większym graczem.