Rz: Co planuje zrobić rada nadzorcza, aby uspokoić nastroje w JSW?
Poczyniliśmy kilka kroków. 29 stycznia spotkaliśmy się z zarządem i przedstawicielami związków zawodowych. To po tych rozmowach doszło do negocjacji między stronami konfliktu, które zakończyły się podpisaniem protokołu uzgodnień i rozbieżności. Zajmiemy się tym dokumentem na najbliższym posiedzeniu – 17 lutego br. Kolejny raz zaprosiliśmy do nas zarząd i przedstawicieli strony społecznej, by mieć pełny obraz sytuacji w spółce.
Protokół został spisany 6 lutego, dlaczego więc rada zbiera się dopiero w przyszłym tygodniu? Przecież każdy dzień strajku to konkretne straty dla JSW.
To prawda, każdy dzień strajku to 27 mln zł utraconych przychodów. Mam nadzieję, że organizatorzy strajku jak i zarząd są tego świadomi. Dziś sąd orzekł, że strajk jest nielegalny. Wypracowanie porozumienia leży jednak w gestii zarządu i związków zawodowych, a nie rady nadzorczej. Cieszę się, że strony wróciły do rozmów. JSW potrzebuje planu naprawczego. To on jest sednem porozumienia. Spółka potrzebuje zmian by dalej funkcjonować – chodzi przede wszystkim o uzależnienie czternastych pensji od wyników finansowych oraz wprowadzenie sześciodniowego tygodnia pracy.
Zarząd JSW ma więc zielone światło od rady nadzorczej na przeprowadzenie ostrych cięć w spółce?