Firmy, które budują w kraju bezzałogowe statki powietrzne (BSL), nie wiedzą, czy wojsko postawi na polskich producentów w strategicznym programie robotyzacji sił zbrojnych. W poniedziałek mija termin zgłaszania ofert w konkursie na dostawy pierwszej partii zwiadowczych dronów krótkiego zasięgu.
Decyzja o zakupie małych bezpilotowców dla bliskiego rozpoznania już wywołała konsternację wśród polskich producentów. Budują oni coraz bardziej zaawansowane wojskowe drony i liczą, że kolejne zamówienia armii będą lokowane u nich. To pozwoliłoby rodzimym firmom rozszerzyć istniejące kompetencje i zbudować w kraju silny technologiczny biznes związany z innowacyjnymi bezzałogowcami i systemami ich bojowego, a nawet cywilnego, zastosowania.