Sprzedającym będzie następca prawny spółki Navicorp Trust Polska, czyli MCI Venture Projects X SKA. Kupującym FIP 11 Fundusz Inwestycyjny Zamknięty Aktywów NIepublicznych, zarządzany przez towarzystwo założone przez Jakubasa i Mennicę Polską.

Grupa MCI za każdą z nieco ponad 26,97 mln akcji Netii otrzyma 5,86 zł, czyli w sumie 158,06 mln zł.

Transakcja będzie zrealizowana za pośrednictwem domów maklerskich zatrudnionych przez strony, a do tego czasu MCI ma zadbać, aby były wolne od zabezpieczeń.

W przypadku niewykonania któregokolwiek z zobowiązań warunkujących wykonanie umowy stron, podmiot naruszający zobowiązana będzie do zapłaty na rzecz drugiej strony kary pieniężnej w wysokości 10 mln zł.

Netia odpowiadała na koniec grudnia ub.r. za 20,1 proc. portfela inwestycyjnego MCI.

Gdy w marcu ub.r. fundusz poinformował o przekroczeniu progu 5 proc. w kapitale Netii w komunikacie tłumaczył między innymi ustami Piotra Czapskiego, b. członka zarządu telekomu w latach 2005-2008:

- Netia posiada pozycję największego alternatywnego operatora stacjonarnego w kraju i wpisuje się idealnie w naszą strategię inwestycyjną. Co ważne, silna pozycja finansowa spółki pozwala jej wypłacać wysokie dywidendy.

MCI deklarował także, że Netia o dlań inwestycja na kilka lat.

Teraz Cezary Smorszczewski, prezes MCI i członek rady (wiceprzewodniczący) Netii tłumaczy zaś, że:

– Nasza koncepcja budowania wartości Netii zakładała realny wpływ na jej strategię rozwoju. Z uwagi na posiadanie zbyt małego udziału w akcjonariacie i brak możliwości zakupu po atrakcyjnej cenie znaczącego pakietu akcji od innych akcjonariuszy, nasze możliwości realnego decydowania o kierunkach rozwoju spółki były bardzo ograniczone. Dlatego podjęliśmy decyzję o wyjściu z inwestycji, realizując stopę zwrotu na poziomie 19 proc. IRR.

W prasowym komunikacie MCI podtrzymał, że według grupy, Netia niezmiennie jest atrakcyjnym aktywem telekomunikacyjnym. Prowadzona w spółce restrukturyzacja znacząco redukuje koszty operacyjne, co poprawi jej zyskowność i możliwość generowania gotówki, a przez to zwiększy potencjał dywidendy dla akcjonariuszy.

"Jej przewagi konkurencyjne w postaci dobrej jakości, nowoczesnej sieci światłowodowej i własnej sieci dostępowej pozwalają na dostarczanie atrakcyjnej oferty dla klientów indywidualnych i biznesowych. Natomiast realizowany podział spółki na trzy części: B2B, B2C oraz infrastrukturę, umożliwi kreowanie przejrzystej strategii dla poszczególnych działów, a przez to poprawi efektywność operacyjną" - czytamy.

O tym, jak na inwestycji w Netię wyszła w ub.r. Mennica Polska rpkom.pl pisał tutaj. Informował jednocześnie, że w grudniu firma ta, kontrolowana przez Zbigniewa Jakubasa miała 16,21 proc. akcji telekomu. Według danych GPW, FIP 11 FIZ AN ma z kolei 10,02 proc. kapitału Netii. Po transakcji z grupą MCI, posiadałby więc 17,77 proc. walorów, a licząc razem z Mennicą - 33,98 proc.

Przekroczenie tego progu przez jednego inwestora w krótkim czasie rodzi na warszawskiej giełdzie obowiązek ogłoszenia wezwania. Mennica i FIZ kupowały jednak papiery długo, a Zbigniew Jakubas odcinał się od kontroli FIZ-u.

Nie jest jasne, w jaki sposób MCI z mniejszościowym pakietem walorów chciał zapewnić sobie wpływ na strategię Netii. Być może liczył, że przekona do transakcji fundusz SISU, dysponujący ponad 12-proc. pakietem walorów.

Kluczem do wyjaśnienia może być zapewne głosowanie walnego zgromadzenia, które - m.in. głosami dużych instytucji finansowych - w 2014 r. powołało radę nadzorczą w obecnym składzie.

Od pewnego czasu osoby zbliżone do telekomu mówiły o braku porozumienia przedstawicieli funduszu w radzie z osobami pracującymi dla firm Jakubasa. Na ile jest to jednak prawdziwy obraz sytuacji - wiedzą tylko bezpośrednio zainteresowani. Obecność MCI w akcjonariacie mogła być - jak mówią maklerzy - "czynnikiem stabilizującym" dla głównego inwestora.

Warto wspomnieć, że MCI wyjdzie z Netii tuż po tym, jak zarząd telekomu opuści Adam Sawicki i raczej zanim rynek pozna rekomendację nowego zarządu ws. wypłaty dywidendy. Zbigniew Jakubas mówił "Parkietowi", że nie jest ona pewna, ponieważ zależy od potencjalnych przejęć.