Europejski Urząd Patentowy (EPO) zarejestrował ich 108. Rok wcześniej było ich 95, a dwa lata temu 80. Liczba zarejestrowanych patentów rośnie stale odkąd Polska weszła do Unii Europejskiej. Z zestawienia EPO za lata 2005-2014 wynika, że w pierwszym roku po wejściu naszego kraju do Wspólnoty (2005 r.) było ich tylko 15.
Rosnąca liczba przyznanych patentów wynika z coraz większej liczby polskich zgłoszeń patentowych. Co prawda ich liczba jest wciąż znikoma na tle całej Unii i bardzo daleko nam do takich europejskich gigantów patentowych jak Niemcy, Francja, Wielka Brytania czy Holandia to jednak Polska jest już liderem Europy Środkowo-Wschodniej jeśli idzie o liczbę patentów zgłaszanych do EPO (i zarejestrowanych zresztą też). W 2014 r. zgłosiliśmy ich 475, drugie Czechy 167, a trzecie Węgry 110. Liczba polskich zgłoszeń prawie stale rośnie odkąd weszliśmy do UE (tylko w 2007 i 2013 r. doszło do spadku liczonego rok do roku). Od 105 zgłoszeń patentów w 2005 r. doszliśmy do 475 w roku ubiegłym. W stosunku do roku 2013 zanotowaliśmy 28 proc. wzrost., a ogółem w ciągu dziesięciu lat liczba zgłoszeń z Polski wzrosła aż o 352 proc. podczas gdy Czechy zanotowały wzrost o 117 proc., a Węgry o 39 proc.
Ubiegły rok przyniósł też wspomnianą rekordową liczbę zarejestrowanych patentów (108). Jednocześnie EPO zarejestrował 41 patentów węgierskich i 66 czeskich. Oba te kraje zanotowały spadek ich liczby w 2014 r. W jakich branżach patentujemy najwięcej? W inżynierii cywilnej (17 patentów w 2014 r.), maszynach i obrabiarkach (8), technologiach medycznych (7) i szeroko rozumianej chemii (m.in. biotechnologie, farmaceutyki, chemia organiczna).
Iluzoryczny sukces?
Z dynamiki polskiego patentowania można i chyba należy się cieszyć, ale trzeba też wziąć pod uwagę i inne liczby dające pełny obraz sytuacji. Po pierwsze, liczba zgłoszeń patentowych do EPO z Polski jest nadal stosunkowo niewielka i wyniosła zaledwie 0,31 proc. wszystkich zgłoszeń do EPO w 2014 r. Po drugie, za standardową miarę uznaje się liczbę zgłoszeń patentowych na milion mieszkańców. I tu też robimy postęp, ale na razie tylko na miarę Europy Środkowo-Wschodniej. W 2014 r. po raz pierwszy Polska wyprzedziła Węgry pod względem liczby zgłoszeń patentowych do EPO na 1 mln mieszkańców i zbliżyła się do Czech. Obecnie nasz kraj jest na czwartym miejscu w tej kategorii (z dwunastoma zgłoszeniami na 1 mln mieszkańców), podczas, gdy jeszcze w 2007 r. zajmował 9. miejsce wśród jedenastu krajów z centralnej i wschodniej Europy. Jeśli Polska utrzyma dotychczasową dynamikę wzrostu, to w najbliższych latach wyprzedzi Czechy i zbliży się do liderów regionu – Słowenii i Estonii.
Po trzecie warto spojrzeć jaki dystans dzieli nas od liderów. Nasi zachodni sąsiedzi, którzy są gigantami patentowania zarejestrowali w 2014 r., a raczej zrobił to EPO aż 13086 wynalazków, a malutki Luksemburg zyskał ich 222. Do Niemiec nie mamy się jednak co równać. W ubiegłym roku 20 proc. wszystkich patentów zarejestrowanych przez EPO pochodziło z Niemiec. Oznacza to drugie miejsce po USA (22 proc.). Na trzecim miejscu są Japończycy (17 proc.). Dalej Francja (7 proc.) i Szwajcaria (4 proc.), a następnie Wielka Brytania, Korea i Holandia (wszystkie po 3 proc.). Coraz mocniejsi są też Chińczycy (2 proc.). Jak zapowiada Benoît Battistelli, prezes EPO kierowany przez niego urząd będzie kontynuował rozwój współpracy międzynarodowej ze szczególnym uwzględnieniem Chin. - W 2015 r. będziemy świętować 30. rocznicę naszej współpracy z Chinami, która była niezwykle ważna dla rozwoju światowego system patentowego – podkreśla szef EPO.