List intencyjny w sprawie współpracy podpisany w tych dniach przez PGZ z naukowymi i przemysłowymi partnerami ma utorować drogę do utworzenia platformy technologicznej która umożliwi prowadzenie wspólnych prac nad polskimi projektami kosmicznymi. Centrum Projektowania Systemów Satelitarnych (CDF – Concurrent Design Facility), ma być nowoczesnym obiektem wyposażonym w sieć komputerów i urządzeń multimedialnych, umożliwiających zespołowi ekspertów wspólne projektowanie systemów satelitarnych. Zgodnie z koncepcją, działanie Centrum miałoby polegać na interaktywnej, równoległej pracy ekspertów reprezentujących różne dziedziny (jak np. satelitarne systemy pokładowe czy trajektoria lotu), którzy przy użyciu specjalistycznego oprogramowania będą mogli prezentować symulacje projektów a potem wspólnie wybierać optymalne rozwiązania. Do zadań CDF będzie należała centralizacja zarządzania projektami, wsparcie pracy zespołowej i zwiększenie efektywności projektów.

Satelitarne ambicje

– Nasza zbrojeniowa firma staje się naturalnym liderem w rozwoju technologii kosmicznych w Polsce. Podpisanie listu intencyjnego jest zapowiedzią zintegrowanego działania środowisk naukowego i przemysłowego aby budować nowe kompetencje PGZ i wykorzystanie ich przy rozwijaniu w produktów zwiększających bezpieczeństwo państwa i budujących wartość przedsiębiorstwa – podkreśla wiceprezes PGZ Maciej Lew-Mirski.

Politechnika Warszawska, Polska Grupa Zbrojeniowa i Thales Alenia Space Polska już prowadzą działania zmierzające do rozwoju technologii kosmicznych i satelitarnych. Nowo utworzone Centrum będzie mogło służyć celom edukacyjnym i szkoleniowym a w przyszłości zostanie wykorzystane w projektach realizowanych dla Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) czy w programach narodowych, takich jak planowany program strategiczny pn. Satelitarny system optoelektronicznej obserwacji Ziemi. Dodatkowo, porozumienie pozwoli na ściślejszą współpracę pomiędzy środowiskami naukowymi i przemysłem obronnym – mówi wiceprezes PGZ.

Użyteczna platforma

Podobne centra istnieją w kilku innych krajach członkowskich ESA i są wykorzystywane w początkowych fazach misji kosmicznych, głównie w zakresie studiów wykonalności, projektowania, badania opłacalności planowanych misji, adaptacji i rozwoju nowych technologii. Użytkownicy CDF podkreślają, że wykorzystanie takich centrów pozwoliło na ograniczenie kosztów i czasu projektów, zwiększenie jakości produktów końcowych, zmniejszenie ryzyka niepowodzeń oraz stymulowanie innowacyjnych rozwiązań i współpracy ekspertów.

Szefowie PGZ przypominają, że współpraca narodowej grupy skupiającej ponad 60 państwowych spółek obronnych ( osiągających ok. 5 mld zł rocznego przychodu) i Politechniki Warszawskiej rozwija się na wielu płaszczyznach. W październiku ubiegłego roku PGZ i PW podpisały porozumienie, dotyczące utworzenia interdyscyplinarnych studiów doktoranckich w dziedzinie technik rakietowych i kosmicznych i dofinansowania przez przemysł tego projektu.

Thales przyspiesza

Zaangażowanie się międzynarodowej korporacji Thales wyspecjalizowanej w dziedzinie bezpieczeństwa w polskie kosmiczne przedsięwzięcie to nie przypadek. Europejski koncern zbrojeniowy i technologiczny chce wykorzystać spór Airbusa z MON o caracale i wygrać z gigantem starcie o warte setki mln euro przyszłe polskie zamówienia kosmiczne.

Autopromocja
CYFROWA.RP.PL

Jak cyfrowa rewolucja wpływa na biznes i życie codzienne

CZYTAJ WIĘCEJ

Airbus od lat konsekwentnie budował nad Wisłą swoją pozycję potencjalnego dostawcy technologii satelitarnych i głównego uczestnika polskiego programu budowy satelity obserwacyjnego. Teraz rolę lidera w polskiej drodze w kosmos ma szansę przejąć Thales, elektroniczna potęga w dziedzinie radiolokacji, cyberbezpieczeństwa, informatycznych technologii militarnych ( ponad 14 mld euro przychodów w 2013 r.).

Jeszcze we wrześniu zeszłego roku, Michel Mathieu wiceprezes, dyrektor ds.Operacyjnych i Realizacji, Grupy Thales podczas tragów obronnych w Kielcach kusił zbrojeniówkę otwartością koncernu na dzielenie się kompetencjami kosmicznymi z biznesowymi partnerami w Polsce.

- Umiemy współpracować w międzynarodowym zespole a celem jest nie tylko dostarczenie najnowocześniejszych technologii, ale też pomoc w jej zastosowaniu – przekonywał prezes Mathieu. Podkreślał, że koncern czyni przygotowania do rozwoju satelitarnego biznesu w Polsce. Matheu jest optymistą: - Oceniam, że w ciągu 2 do 5 lat Polska powinna zyskać kompetencje, by samemu móc zintegrować pełnego satelitę, a także wyprodukować część komponentów – twierdzi wiceszef Thalesa. Polski rząd zakłada iż wart kilkaset milionów euro planowany obecnie program budowy zwiadowczego satelity, powinien dać rozwojowy impet całemu przemysłowi kosmicznemu w Polsce.

Potrzebny orbitalny zwiadowca

Badawczy i produkcyjny potencjał do zarabiania w kosmosie w kraju istnieje. Już 270 polskich firm i placówek badawczych dokonało rejestracji w Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA), otwierając sobie drogę do przetargów i zleceń. Zainteresowanie technologicznym biznesem rośnie - jeszcze dwa lata temu o kosmicznych interesach z europejską agencją myślało zaledwie kilkadziesiąt małych i średnich spółek.

W oczekiwaniu na własnego satelitę do nie tylko wojskowej obserwacji na razie polska armia korzysta z dostępnych na rynku źródeł zobrazowania satelitarnego. Materiały do celów rozpoznania wojskowego kontraktujemy z włoskich satelitów SAR – mówi gen. Adam Sowa, odpowiadający za technologie kosmiczne w Wojskowej Akademii Technicznej. Umowa z włoskim partnerem przewiduje zamawianie zdjęć z obserwacji radarowej konkretnych obszarów i obiektów, którymi szczególnie zainteresowana jest armia i pełną autonomię w wykorzystywaniu materiałów.- Oczywiście nasze ambicje sięgają dalej. Strategicznym celem jest zbudowanie własnych, niezależnych, źródeł pozyskiwania zwiadowczych, strategicznych informacji – podkreśla generał.