Dywersyfikacja działalności zagranicą, zwłaszcza w Brazylii ułatwiła bankowi sprostanie trudnym warunkom, z którymi mają do czynienia jego europejscy rywale od czasu kryzysu finansowego. Banco Santander wypracował w kwartale zysk netto 1,99 mld euro, analitycy liczyli na 1,92 mld.
W czasie, gdy organy nadzoru żądają od banków zwiększania kapitału własnego i rezerw, bankowi z Boadilla del Monte pod Madrytem udało się poprawić współczynnik zasadniczego kapitału o 31 punktów bazowych do 11,11 proc., powyżej założonych 11 proc. do końca roku.. Po sprzedaży działu kredytów Wizink TIER-1 doszedł do 11,2 proc. Jest jednak nadal niższy niż w bankach europejskich podlegającym testom odporności. „Generowanie kapitału okazało się większe od spodziewanego dzięki kombinacji generowania kapitału organicznego i zmniejszenia ryzyka ważonego aktywów" — stwierdził Goldman Sachs w nocie dla analityków.
Analitycy przyjęli z zadowoleniem wyniki banku w Hiszpanii i solidną działalność w Brazylii, a także poprawę w W. Brytanii i zdolność zwiększania współczynnika kapitału. „Generalnie, ten zestaw wyników wydaje się oznaczać, że odrodzenie postępuje planowo, jest napędzane mocniejszą Hiszpanią i poprawą zaskakująco elastycznego Zjednoczonego Królestwa" — stwierdził w nocie bank BBVA.
W Brazylii, gdzie Banco Santander osiąga ponad jedną czwartą obrotów zysk netto zmalał o 6,1 proc. po deprecjacji reala. Gdyby jej nie było, zysk skoczyłby o 16,7 proc. dzięki dużemu wzrostowi operacji.
W Hiszpanii, drugim rynku co do wielkości, zysk ten niemal potroił się na skutek dodatniego wkładu kupionego Banco Popular i korzystnemu porównaniu sprzed roku, gdy BS musiał zaksięgować jednorazowe odpisy. Bank osiągnął wzrost o 75 proc. z obrotów papierami wartościowymi i zwiększył udział rynkowy do 17 proc. z 15 w II kwartale.