Najwięcej w Europie na ratowanie swojego sektora bankowego przeznaczyli Niemcy – prawie 500 mld euro. Niemal 80 proc. tej kwoty to poręczenia kredytowe, reszta to bezpośrednie wsparcie banków i firm ubezpieczeniowych, które popadną w poważne tarapaty w związku z kryzysem.
Francuskie gwarancje dla instytucji finansowych warte są 320 mld euro. Natomiast 40 mld euro rząd Francji da na potrzeby agencji, której zadaniem będzie udzielanie bankom – w razie potrzeby – dodatkowych kredytów.
[wyimek]118 mld dol. gwarancji na pokrycie strat z powodu toksycznych aktywów otrzymał Bank of America [/wyimek]
Holenderski rząd na ratowanie instytucji finansowych jest gotowy wyłożyć 200 mln euro, głównie na gwarancje dla pożyczek międzybankowych. Holendrzy ustanowili także fundusz o wartości 20 mld euro na awaryjne interwencje.
Gwarancji dla banków udziela także Portugalia. Przeznaczyła na ten cel 20 mld euro. Hiszpania natomiast stworzy fundusz pomocy instytucjom finansowym o wartości 30 mld euro. Kwota może być zwiększona do 50 mld euro.
Do tej pory rękę po państwowe pieniądze wyciągnęło już kilkadziesiąt banków i kilka firm ubezpieczeniowych. Analitycy twierdzą, że fala próśb o pomoc, taka jak pod koniec zeszłego roku, może się jeszcze powtórzyć. Banki będą bowiem potrzebowały dokapitalizowania chociażby ze względu na pogarszającą się jakość swojego portfela kredytowego i w spółkach zależnych.
Tyle że nie ma nic za darmo. W Niemczech bank, który skorzysta z państwowego wsparcia, musi ograniczyć pensje menedżerów do nie więcej niż 500 tys. euro rocznie oraz okresowo wstrzymać wypłaty premii i dywidend.