Największy polski bank zarobił w trzecim kwartale 2009 r. 638,5 mln zł, podczas gdy analitycy oczekiwali zysku na poziomie 568 mln zł. Ten wynik jest też nieco lepszy od wypracowanego w poprzednim kwartale.
Suma bilansowa banku od lipca do końca września zwiększyła się o ponad 4 mld zł, do 146,6 mld zł, co oznacza, że nadal utrzymuje on pozycję lidera na polskim rynku. Roczna dynamika kredytów i depozytów w przypadku PKO BP przekracza nadal 20 proc.
– Jesteśmy jednym z nielicznych banków, które zwiększają wartość udzielanych kredytów, zwłaszcza w segmencie firm. Co druga złotówka pożyczana obecnie polskim przedsiębiorstwom pochodzi z naszego banku – podkreśla Zbigniew Jagiełło, prezes PKO BP.
W trzecim kwartale bank udzielił kredytów hipotecznych za 3,2 mld zł, a jego udział rynkowy wzrósł do 42 proc. – Nie było jednego czynnika, który wpłynął na lepsze od oczekiwań wyniki. We wszystkich segmentach działalności rezultaty banku okazały się nieco lepsze, niż sądzono – podkreśla Marcin Materna, szef analityków Millennium DM. Na koniec kwartału relacja kosztów do dochodów wyniosła 46,5 proc.
Bank czeka na zarejestrowanie podwyższenia kapitału w wyniku emisji akcji na ponad 5 mld zł. – Dzięki temu będziemy mogli kontynuować dwucyfrowy wzrost – deklaruje Jagiełło.
Z informacji „Rz” wynika, że w tym roku nie zostanie wypłacona dywidenda zaliczkowa z zysku za bieżący rok. Zmiana statutu umożliwiająca taką operację nie została jeszcze zarejestrowana w sądzie.
Kurs akcji banku wzrósł wczoraj o 4,7 proc., do 39,3 zł, przy zwyżce WIG20 o 3 proc.