Reklama

Amerykańskie banki przywracają prowizje

Banki szybko odrabiają straty. Zazwyczaj kosztem klientów. Przodują w tym banki w Stanach, ale ich zwyczaje szybko przenoszą się na świat

Publikacja: 26.09.2010 14:36

Amerykańskie banki przywracają prowizje

Foto: AFP

Po kryzysie instytucje finansowe wyraźnie wzięły przykład z linii lotniczych i każą sobie płacić za każdą usługę, która przed recesją była jeszcze bezpłatna.

Przy tym wykazują się niezwykłą pomysłowością w wymyślaniu nowych obciążeń klientów, kiedy tylko władze nakazują im wycofać stare.

Większość banków ogłasza się, że ich klienci mogą wypłacać gotówkę z bankomatów bez żadnych opłat. To nieprawda. Przez tydzień nie znalazłam ani na Manhattanie, ani w Queensie, ani w Waszyngtonie czy Rochester bankomatu który oferowałby taką usługę. Opłata za „bezpłatną” wypłatę waha się od 2 dolarów nawet do 4,50 dolara, przy tym jest kasowana nie jako kwota dodatkowa natychmiast zwiększając kwotę wypłacanych pieniędzy. I to niezależnie w jakiej walucie prowadzony jest rachunek. W tej sytuacji znacznie bardziej opłaca się kupić w kraju dewizy i płacić gotówką. Pod warunkiem, że nie obawiamy się o bezpieczeństwo naszych pieniędzy.

- Przyjrzymy się uważnie takim praktykom - usłyszałam w Alior Banku, jednym z tych banków, które szczycą się bezpłatnymi wypłatami z bankomatów, ponieważ zaoszczędzili na budowie własnej sieci.

[srodtytul]Wielka pomysłowość[/srodtytul]

Reklama
Reklama

Administracja amerykańska w sierpniu wydała listę zakazów stosowania opłat bankowych. Wśród nich kar za wypłacenie zbyt wysokich kwot z konta i zbyt wysokich opłat za opóźnienia w regulowaniu zobowiązań. We wrześniu banki sobie poradziły z tym problemem, najczęściej podwyższając istniejące opłaty np za karty kredytowe i właśnie opłaty bankomatowe realizowane z kont „wolnych od opłat”.

Jak zbadał Safe Credit Cards Project w USA najróżniejsze opłaty bankowe wzrosły od lipca 2009 o 4 proc. — To jest tak, jakbyś znalazła się na tonącej łodzi. Uda ci się zapchać jakąś dziurę, natychmiast pojawia się nowa — mówi Curtis Arnold, założyciel firmy analitycznej CreditRatings. com. Znika jedna opłata, ale to nie znaczy, że nie pojawi się kolejna.

Bank of America promując usługi online poinformował w sierpniu klientów, że wszyscy, którzy z nich nie skorzystają, będą musieli płacić za utrzymanie konta 8,95 dol miesięcznie. Tylko połowa klientów BoA skorzystała z takiej oferty. Miesiąc wcześniej ten sam bank podniósł opłatę za korzystanie z karty kredytowej z 29 do 99 dolarów rocznie.

HSBC w USA kasuje 19 dolarów rocznie za korzystanie z linii kredytowej pozwalającej na wypłacenie większej kwoty, niż zgromadzona na rachunku. Od 1 lipca 2010 dodatkowo za każdy dzień, kiedy klient korzysta z takiego rozwiązania płaci dodatkowo 10 dol. — Taki jest trend w branży, a nasza konkurencja od jakiegoś czasu kasowała już takie opłaty. Zmiany, jakie wprowadziliśmy są więc dostosowane do rynku — bronił się rzecznik HSBC.

Niektóre banki, które wprowadziły podobne opłaty, jednak zaoferowały swoim klientom połączenie rachunków bieżących z oszczędnościowymi, by w ten sposób mogły skorzystać z własnych pieniędzy i nie zadłużali się dodatkowo. HSBC takiej opcji nie oferuje, a to oznacza, że klienci muszą zapłacić za otwarcie linii kredytowej (naturalnie jeśli się do tego kwalifikują‚ a potem jeszcze płacą za korzystanie z niej. Wiadomo, że nowe opłaty wprowadzi Citibank w USA. Utrzymanie rachunku będzie kosztowało do 30 dol. miesięcznie, zaś opłata będzie uzależniona od tego, czy klient spełnił różne warunki, między innymi czy wykona określoną liczbę transakcji. Podwyżka w Citi jest wyraźna, bo wcześniej najniższa opłata za prowadzenie rachunku wynosiła 3 dolary.

Na początku tego roku bank kasował jeszcze 60 dolarów od każdego rachunku, z którego wypłacano mniej, niż 2,4 tys. dol. rocznie. Władze finansowe jednak zabroniły karania za brak aktywności i Citi musiał się z tej opłaty wycofać.

Reklama
Reklama

Śladem banków poszli również emitenci kart kredytowych. Np. American Express, podwyższył roczną opłatę za korzystanie z karty o 29 dol. Nowe opłaty stosują również emitenci kart lojalnościowych, np. linie lotnicze Delta i JetBlue, sieci hotelowe Hilton i Starwood, kiedy ich klienci chcą skorzystać z punktów premiowych i korzystają z kredytu, bo nie zgromadzili na swoich kontach wystarczającej liczby punktów potrzebnych do skorzystania z bezpłatnych przelotów i noclegów. Banki powinny być niesłychanie ostrożne we wprowadzaniu nowych opłat — mówi otwarcie Peter Garucci z Amerykańskiego Stowarzyszenia banków. —Muszą one pamiętać, że rywalizują ze sobą o te same portfele, a jeśli zawartość tych portfeli jest mniejsza, bo akurat mamy kryzys, konkurencja z pewnością się wzmocni. A przecież banki zrobią wszystko, aby swoich klientów nie zniechęcić- mówi Garucci. I przewiduje, że wcześniej, czy później klienci zaczną z bankami negocjować wysokość opłat.

A Curtis Arnold z CreditRatings. com radzi: jeśli pojawia się na twoim rachunku jakaś nowa opłata, której nie jesteś gotów zaakceptować, zadzwoń do banku jak najszybciej i powiedz o tym. Najlepiej jest zagrozić przeniesieniem rachunku gdzie indziej.

[i]Danuta Walewska z Nowego Jorku[/i]

Banki
Christine Lagarde ustąpi przed końcem kadencji? Jest odpowiedź szefowej EBC
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Banki
Rekordowe zyski Pekao. Jaka będzie dywidenda?
Banki
Christine Lagarde odejdzie ze stanowiska przed końcem kadencji?
Banki
Polacy uciekają od drogich kredytów ze stałą stopą. Co na to banki?
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama