Reklama

Prezes Citi Ukraine: Banki na Ukrainie działają bez przerwy

Nasi pracownicy mogą przychodzić do biura z rodzinami. Korzystać tutaj z kuchni, łazienek, ładować swoje urządzenia domowe. Osoby, które często pracują z domu otrzymały od nas przemysłowe powerbanki – mówi Alex McWhorter, prezes Citi Ukraine.
Alex McWhorter, prezes Citi Ukraine

Alex McWhorter, prezes Citi Ukraine

Foto: materiały prasowe

Czy to możliwe, żeby system bankowy funkcjonował bez zasilania w energię?

Tak. W Ukrainie system bankowy funkcjonuje względnie normalnie. Mimo wojny, mimo ograniczeń w dostawie prądu. Banki w Ukrainie już wiele lat temu zaopatrzyły się w generatory, rozbudowały swoje systemy zapasowe. Dodatkowo, Narodowy Bank Ukrainy nałożył na sektor bankowy obowiązek posiadania zapasów paliwa do generatorów na siedem dni. Co ważne, to zasoby, jakie tworzymy nie tylko na nasze potrzeby. Z naszej infrastruktury korzystać też mogą mieszkańcy i na przykład u nas ładować swoje urządzenia. System bankowy w Ukrainie do tej pory działał bez żadnej przerwy.

Jak funkcjonują pracownicy?

To niezwykle trudna sytuacja dla mieszkańców Ukrainy. Proszę sobie wyobrazić Kijów – mnóstwo ludzi, w tym nasi pracownicy mieszkają w domach, gdzie mają po zaledwie kilka stopni. Brak wody wpisany jest w codzienność. Jako bank robimy wszystko, by pomagać naszym ludziom oraz ich rodzinom. Nasi pracownicy np. mogą przychodzić do biura z rodzinami. Korzystać tutaj z kuchni, łazienek, ładować swoje urządzenia domowe. Osoby, które często pracują z domu, otrzymały od nas przemysłowe powerbanki. Wystarczają na kilka godzin.

Czy wasi pracownicy nie chcieli wyjechać za granicę i stamtąd pracować?

Część z nich pracuje z Polski, ale większość pozostała w Kijowie. W Citi Ukraine zatrudniamy około 220 osób. Właśnie tworzymy nasze drugie biuro we Lwowie. To dzisiaj dla nas taka lokalizacja zastępcza, ale po zakończeniu wojny będziemy chcieli się tu rozwijać i zatrudnić tam nowych pracowników.

Czytaj więcej

Banki Unii nie chcą Rosjan. Blokują przelewy, zamykają konta

Prowadzenie działalności podczas wojny to niewyobrażalne wyzwanie. Doświadczenie pandemii wiele nas nauczyło i nomen omen pomogło przygotować się na ten trudny czas. To w pandemii przecież nauczyliśmy się pracować w rozproszonych zespołach.

Reklama
Reklama

A firmy, czyli wasi klienci?

Nasi klienci działają w Ukrainie. Spośród 500 klientów korporacyjnych tylko dwóch nie prowadzi działalności, a to dlatego, że ich infrastruktura znajduje się na obszarach okupowanych. Gospodarka wykazuje wysoką odporność na tę sytuację.

Na czym to polega?

Na przykład na zmianie kierunków aktywności międzynarodowej. Klienci, którzy sprzedawali swoje towary w Rosji, teraz współpracują z partnerami w Unii Europejskiej. Po zamknięciu dla żeglugi obszarów Morza Czarnego, firmy do transportu wykorzystują Dunaj. Przerwy w dostawach energii zmobilizowały wiele firm do uruchomienia własnych źródeł zasilania. Poziom adaptacji i zbudowanej odporności jest niesamowity.

W jakiej kondycji są te firmy?

W połowie stycznia wraz z Ukraińsko-Amerykańską Izbą Handlową przeprowadziliśmy ankietę firm działających w Ukrainie. W grupie tej znalazły się nie tylko firmy z rodowodem amerykańskim. Pomimo wszystkich wyzwań, jakie przynosi wojna, w tym problemów związanych z energią, 90 proc. członków Izby nieprzerwanie prowadzi biznes w Ukrainie. Dwie trzecie odnotowało wzrost w 2025 r., a 90 proc. spodziewało się utrzymania lub wzrostu w 2026 r. Firmy działają, gospodarka dostosowuje się i odradza. PKB ponownie przekroczył poziom sprzed wojny, po 30-proc. spadku w 2022 r.

Czytaj więcej

Ukraiński bank należący do PKO BP ma nowego prezesa. To były szef PKP

Firmy uważają, że inwestowanie w Ukrainie jest opłacalne i ma sens ekonomiczny. Po 2014 r., po aneksji Krymu przez Rosję, obserwowaliśmy odejście wielu międzynarodowych korporacji z tego kraju. Od 2022 r. takich przypadków jest mało. Firmy działają w Ukrainie, co więcej, inwestują w swoją działalność i pozycjonują się również pod kątem przyszłości Ukrainy.

Ale czy wasza działalność w takich warunkach ma sens, jest opłacalna?

Ostatnio wręcz rozwinęliśmy naszą aktywność. Pod względem finansowym radzimy sobie dobrze, jak zresztą cały sektor bankowy. Poszerzamy bazę klientów. Dla przykładu – dużo więcej dzisiaj działamy w bardzo dynamicznie rozwijającym się sektorze obronnym w Ukrainie. Nasza obecność w Ukrainie zdecydowanie ma sens ekonomiczny. W dodatku, kiedy wojna się skończy, nasi klienci będą chcieli rozwijać się i odbudowywać Ukrainę. Będziemy wtedy tam, by ich wspierać.

Reklama
Reklama

Jakie są główne zagrożenia w tej sytuacji? Oczywiście poza eskalacją działań typowo wojennych.

Największym wyzwaniem są ludzie – pracownicy. Zatrudnienie nowych pracowników lub znalezienie dobrych kandydatów to dzisiaj bardzo trudne zadanie. W dodatku pracownicy w każdej chwili mogą zostać zmobilizowani.

Trudna sytuacja przekłada się też na zdrowie pracowników. Myślę tutaj o tych, którzy są na froncie, ale także o ich rodzinach. Tych, którzy pozostali i żyją w permanentnym strachu o bezpieczeństwo swoich bliskich. Nie mówiąc już o stresie związanym z ciągłymi nalotami. Wszyscy czekamy na zakończenie wojny. Trzeba przy tym jednak pamiętać, że kluczowa dla przyszłości Ukrainy będzie kwestia trwałości potencjalnego pokoju.

Jak pan prognozuje przyszłość tej gospodarki?

Jeśli zdobędziemy zapewnienie, że rosyjskie wojska nie powrócą – pojawią się ogromne możliwości. Po pierwsze nastąpi odbudowa kraju. Szacunki Banku Światowego sprzed roku określały potrzeby na 525 mld dol. Nie obejmuje to takich rzeczy, jak zmiana infrastruktury kolejowej z rozstawu rosyjskiego na zachodni czy przejście na zdecentralizowaną sieć energetyczną. Potrzeby są ogromne.

Nie zapominajmy, że Ukraina jest atrakcyjnym rynkiem także ze względu na swoją wielkość. Przed wojną liczba ludności wynosiła około 40 mln. Obecnie jest znacznie niższa, ale nadal mamy do czynienia z bardzo dużym rynkiem.

Czytaj więcej

Czy polskie banki chcą brać udział w odbudowie Ukrainy? Oto wyniki badań

I trzecia sprawa: droga do Unii, w którą Ukraina jest już bardzo zaangażowana. Korzyści ekonomiczne, jakie odniosły inne państwa członkowskie już w okresie, gdy były rozpatrywane jako kandydaci do członkostwa, okazały się ogromne. Firmy już teraz mogą wejść na ten rynek i z czasem wykorzystać go jako pole do działania w ramach UE.

Reklama
Reklama

Przez długie lata ukraińska gospodarka miała charakter postkomunistyczny ze wszystkimi wadami, jak korupcja czy oligarchizacja. Czy jest szansa na normalny kapitalizm?

Ukraina zaczęła się zmieniać. Ten proces rozpoczął się jeszcze przed wybuchem pełnoskalowej wojny. Kiedy zacząłem pracować w Kijowie w 2018 r., większość naszych klientów pochodziła z sektorów takich jak rolnictwo, metalurgia i górnictwo. Ci klienci nadal są z nami, ale obserwujemy też, jak dynamicznie rozwija się sektor technologiczny, jak wyrasta sektor obronny. Zwłaszcza ten drugi po wojnie będzie miał ogromny potencjał eksportowy. Ukraińcy są światowymi liderami w tej dziedzinie. Istnieje wiele firm zajmujących się produkcją dronów, elektroniką czy zabezpieczaniem komunikacji. Wiele z tych produktów może być wykorzystywane komercyjnie także w sektorze cywilnym. Z czasem będzie to miało znaczący wpływ na PKB Ukrainy.

Jakie jest główne zadanie sektora finansowego w tej sytuacji?

Na razie naszym priorytetem jest bezpieczeństwo pracowników oraz wspieranie naszych klientów. W Ukrainie jesteśmy od lat, klienci mogą od lat na nas liczyć. Nie czekamy na zakończenie wojny, aby zaangażować się w odbudowę. Jako bank realizujemy wiele projektów. Jesteśmy jedynym globalnym bankiem w Ukrainie, możemy sprowadzać tam firmy z całego świata.

Czy Polska może być punktem styku między Ukrainą i światem zachodnim?

Oczywiście. Widzieliśmy niesamowite wsparcie, jakie Polacy i polski rząd udzielili Ukrainie w pierwszych dniach wojny. Myślę, że jest to wysiłek, który na zawsze pozostanie w pamięci Ukraińców. Polska staje się naturalnym partnerem dla firm, które będą chciały wspierać i angażować się w odbudowę.

W naszym zespole bankowym mam kontakt z polskimi klientami. Moim zdaniem nie istnieje sektor, w którym nie ma możliwości i potrzeb związanych z odbudową. W dodatku Polska przeszła całą drogę do Unii Europejskiej i może podzielić się tą wiedzą. Wejście do Unii da nowe możliwości rozwoju Ukrainy.

Banki
Eksperci krytykują pomysł prezydenta i NBP. „Nie ma czegoś takiego jak SAFE zero procent”
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Materiał Promocyjny
Skala sprzedaży rośnie szybciej niż logistyka – typowe wyzwania firm
Banki
Janusz Jankowiak: Najciekawsza w słowach prezesa NBP o złocie była wyczuwalna rezygnacja
Banki
Adam Glapiński: Można sięgnąć po niezrealizowane zyski z posiadania złota
Banki
VeloBank stawia na AI i ekspansję. Ambitne cele do 2028 roku
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama