Były nawiązania do chłopów pańszczyźnianych, rosnącej liczby samobójstw, a z drugiej strony argument, że skoro do tej pory kredyty frankowe się dobrze spłacają to nie ma żadnego problemu.

Debatę zorganizowaną przez Kancelarię Prezydenta zaplanowano jako ostatnie wystąpienia stron i ekspertów.

Kolejność wystąpień była wybierana losowo. Zaczął Krzysztof Pietraszkiewicz prezes Związku Banków Polskich wyliczył całą listę zasług banków, m.in., że dzięki kredytom walutowym wiele tysięcy rodzin mogło kupić swoje własne mieszkanie. Przypomniał, że sam był przeciwnikiem kredytów walutowych i powiedział, że badania opinii publicznej pokazują, że nie ma przyzwolenia większości podatników na pomoc jednej grupie frankowiczów.

- Większość projektów dotyczących kredytów walutowych była sprzeczna z prawem i umowami międzynarodowymi. My składamy propozycje, które mają pomóc tym, którzy się znaleźli w najtrudniejszej sytuacji- przekonywał Pietraszkiewicz.

Maciej Pawlicki, przedstawiciel najbardziej roszczeniowej grupy frankowiczów Stop Bankowemu Bezprawiu przedstawił całą listę żądań plus mającą wzmocnić efekt statystykę o tysiącach samobójstw ze względów finansowych. I powtórzył swój główny przekaz.

- Banki łupią nas w sposób nieprawdopodobny i wyprowadzają zyski do spółek matek. Jeżeli specjalista bankowy zapewniał, że frank jest jedną z najstabilniejszych walut świata, to po pierwsze wprowadził ich w błąd, cale ryzyko wisiało na kliencie, a nie na banku. Ja uważam, że kredyty powinny być spłacone po kursie, po którym były zaciągane- mówił Pawlicki.

Przypomniał, że kilka dni temu Rzecznik Finansowy jako pierwsza instytucja państwowa w swoim raporcie uznał , że kredyty walutowe są niezgodne z prawem i oparte na nielegalnych klauzulach waloryzacyjnych i nie powinno być ich w umowach.

Frankowiczów reprezentowała też Barbara Garlacz z kancelarii prawnej, zachwalając autorski pomysł, na to żeby klienci dostali z powrotem część raty walutowej, która urosła wraz ze wzrostem kursu, ale tak, że jej zdaniem nie wywoła to strat po stronie banków. Program ma nawet nazwę: „1000 + dla gospodarki."

- Każdy wychodzi wygrany, banki rozkładają koszt odwalutowania, państwo bierze odpowiedzialność za te operację. W relacji bank - klient nic się nie zmienia, w aktywach maja taką samą wartość. Klienci płacą jak do tej pory. Spłacają część legalną i nielegalną czyli indeksacyjną. Banki część „nielegalną" przekazują do specjalnego funduszu i klienci mają prawo do odzyskania tej części raty tego, ale nie z banku, ale z funduszu kompensacyjnego- mówiła Garlacz.

Autopromocja
RADAR.RP.PL

Przemysł obronny, kontrakty, przetargi, analizy, komentarze

CZYTAJ WIĘCEJ

Marek Niechciał, prezes UOKiK podkreślał, że rozwiązanie musi być całościowe. - Przypuśćmy, że frank sięgnie 6 czy 8zł, to pytanie czy propozycja ZBP rozwiąże te problem. Kilka lat temu nie wyobrażaliśmy sobie, że frank będzie po 4 zł. Frankowicz jest jak chłop pańszczyźniany przywiązany do ziemi, bo jest przywiązany do kredytu.

Ale nie może być tak, że rozwiązanie będzie takie, że sektor bankowy ucierpi i zostanie kilka banków, co ograniczy konkurencje i w konsekwencji ucierpią na tym klienci. Nie można generować większych problemów niż teraz mamy – tłumaczył Niechciał.

Sławomir Horbaczewski, polemizuje ze stwierdzeniem Pietraszkiewicza, że kredyty walutowe pomogły wybudować większa liczbę mieszkań, a na pewno nie własnych, bo są to mieszkania na kredyt. Do Pawlickiego apel, żeby unikać stwierdzeń typu bezprawie i nielegalne, bo chodzi o dojście do konsensusu.

Jerzy Bańka, wiceprezes ZBP ostro zaprotestował, przeciw stwierdzeniu, że kredyty walutowe są niezgodne z prawem. Z kolei Krzysztof Kalicki, prezes Deutsche Banku też zaczął od odniesienia się do stwierdzeń frankowiczów.

- Nie jest prawdą, że banki łupią, oszukują i uprawiają lichwę, gdyby tak było to większość bankowców siedziałaby w więzieniu- mówił Kalicki. Podniósł kwestie ochrony własności w kontekście planowanej ingerencji ustawowej w umowy kredytowe.

- Polska podpisała 70 umów w sprawie ochrony inwestycji bezpośrednich – podkreślał Kalicki.

Przypomniał, że Polska tylko raz redukowała kredyty w Klubie Paryskim i Londyńskim. Było to możliwe, mieliśmy do czynienia z upadłością ekonomiczną. Dziś dłużnicy nie spełniają kryteriów, mają zdolność do tego by obsługiwaniem kredytów - mówił.

Cezary Stypułkowski zaczął od osobistego wyznania. - Ja na początku się ujawnię. Jestem posiadaczem kredytu frankowego i go regularnie spłacam – powiedział Stypułkowski.

- U nas w banku nie mamy problemu ze spłacaniem kredytów walutowych przez kredytobiorców. Teraz jest taki moment, że raty wraz ze wzrostem kursu rosną, ale w trakcie 20 czy 30 lat tak się może zdarzyć, w jedną i druga stronę – dodał. Przypomniał też, że nie jest prawdą stwierdzanie, że tak naprawdę nie było prawdziwych kredytów walutowych, bo żadnych franków w bankach nie było.

- Takie stwierdzenia są nieprawdziwe. W bilansie mBanku jest kilka miliardów franków – podkreślił Stypułkowski.

Krzysztof Pietraszkiewicz odnosił się do innego stwierdzenia frankowiczów . W odniesieniu do stwierdzenia, że banki transferują zyski za granicę, chce powiedzieć, że są twarde dane i ponad 80 proc. zysków jest przekazywana na fundusze własne.

Z kolei Jacek Sasin, przewodniczący sejmowej komisji finansów publicznych mówił, m.in.:

- Jeśli prawo zostało złamane, to muszą być konsekwencje w postaci rozwiązań ustawowych . To nie jest tak, że ustawa nie jest potrzebna, bo sądy wszystko rozwiążą. Jeśli prezydent przesądzi to w inny sposób, to jest kwestia odpowiedzi na pytanie jak te koszty mają być rozłożone między banki i kredytobiorców- mówił Sasin.

Do ustawowego rozwiązania problemu kredytów walutowych namawiał też senator Grzegorz Bierecki, twórca systemu SKOK i wieloletni prezes Kasy Krajowej SKOK oraz poseł Janusz Szewczak, były ekonomista systemu SKOK.