fbTrack

Świat

Śmierć marksisty. Zły czas po rewolucji

Hamid Dżebali
AFP
W Tunezji, premier islamista utworzy rząd bezpartyjnych ekspertów. To reakcja na zabicie opozycjonisty
Szef rządu Hamid Dżebali ogłosił to wczoraj wieczorem w przemówieniu do narodu. Zapowiedział, że gabinet fachowców będzie rządził do wyborów. Kilkanaście godzin wcześniej dwóch mężczyzn pojawiło pod domem Szokriego Belaida, ostrego krytyka rządów islamistów. Jeden z nich oddał kilka strzałów, gdy polityk wyszedł do pracy. Od ran zmarł w szpitalu.
Nikt nie ma wątpliwości, że był to mord polityczny, pierwszy od czasu rewolucji w styczniu 2011 roku. Przez kraj przetoczyły się protesty. – Oskarżam Raszida Ganusziego o zorganizowanie zamachu – powiedział rano brat zabitego, Abdel Madżid Belaid. Ganuszi jest nie sprawującym rządowych funkcji przywódcą rządzącej islamistycznej partii Nahda. Partia natychmiast zaprzeczyła, że ma cokolwiek wspólnego z zamachem na polityka.
Ganuszi odpowiedział później w rozmowie z agencją Reuters: – Nahda jest całkowicie niewinna. Czy partia rządząca krajem mogłaby dokonać zabójstwa, które zaszkodzi turystyce i zagranicznym inwestycjom? Śmierć Szokriego Belaida, lidera lewicowego Frontu Ludowego, może jeszcze bardziej zdestabilizować Tunezję, w której toczy się wielki bój ustrojowy między islamistami a świeckimi liberałami. – Kompromis między nimi jest teraz niestety niemożliwy. Nahda przystała bowiem na warunki narzucone przez radykalnych salafitów – powiedział „Rz" tunezyjski politolog prof. Ferhat Horszani. Cztery dni przed śmiercią Belaid oskarżył Nahdę o nasyłanie swoich najemników do rozbijania zgromadzeń opozycji. – Nie wiem, kto go zabił. Ale wiem, że w Tunezji panuje przemoc, rząd nie umie chronić obywateli, poza swoimi wybrańcami. A w meczetach i na ulicach nawołuje się do zabijania wrogów – powiedziała „Rz" Boszra Belhadż Hamida, znana adwokatka związana ze środowiskami radykalnej lewicy. 48-letni Szokri Belaid był liderem Demokratycznej Partii Patriotycznej, mającej ledwie jednego posła w parlamencie i odwołującej się do marksizmu i arabskiego nacjonalizmu. Stał się jednym z najbardziej znanych przeciwników islamistów, gdy kilka miesięcy temu jego partia wraz z dziesiątkami innych kanapowych ugrupowań świeckich – lewicowych i nacjonalistycznych, utworzyła Front Ludowy. Wczoraj na wieść o zabiciu Belaida tysiące Tunezyjczyków wyszły zaprotestować. Co symboliczne – szczególnie ostro w miejscach związanych z rewolucją, która ponad dwa lata temu doprowadziła do obalenia dyktatora Zin el Abidina Ben Alego. Policja użyła gazów łzawiących, by rozpędzić demonstrantów w prowincjonalnym Sidi Bu Zajd, kolebce rewolucji. Tłumy z hasłami wzywającymi Nahdę do ustąpienia pojawiły się przed gmachem MSW przy głównej ulicy w stołecznym Tunisie, alei Habiba Burgiby, gdzie w styczniu 2011 decydowały się losy buntu.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL