fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Pomaganie liczone w tonach

Caritas każdego roku organizuje pomoc dla kilkudziesięciu tysięcy rodzin. Otrzymują m.in. paczki
Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Zbiórki żywności, wysyłanie paczek, organizowanie Wigilii dla ubogich – z naszą pomocą nie jest tak źle
Okres przedświąteczny to czas, kiedy pokazujemy solidarność z ludźmi w trudniejszej sytuacji. Ofiarowujemy im nie tylko paczki czy pieniądze, ale także swój czas.
W świątecznych działaniach jak co roku prym wiedzie Caritas. Instytucja, która działa w setkach parafii, prowadzi zbiórki żywności, zbiera pieniądze dla ubogich dzieci czy organizuje wigilie dla potrzebujących. Skala działań jest imponująca. W zeszłym roku organizacja zebrała ponad 165 ton artykułów spożywczych i wysłała paczki do prawie 50 tys. rodzin.

Potrafimy pomagać

– W tym roku ludzie równie chętnie angażują się w nasze działania. Byliśmy bardzo pozytywnie zaskoczeni ich hojnością. W ciągu dwóch dni, kiedy przeprowadzaliśmy zbiórkę żywności, zebraliśmy jej 25 ton. Zaangażowanie wolontariuszy było niesamowite – mówi ks. Bogdan Kordula, dyrektor Caritas archidiecezji krakowskiej. Co roku kościelna organizacja – wraz z jej protestanckimi i prawosławnymi odpowiednikami – organizuje też akcję Wigilijnego Dzieła Pomocy Dzieciom, której głównym elementem jest rozprowadzanie świątecznych świec.
– Świeca Caritas na wigilijnym stole to już właściwie tradycja – mówi ks. Kordula. W zeszłym roku było ich ponad 1,5 miliona. Pieniądze z ofiar – liczone w milionach złotych – wydawane są przez cały rok na wyjazdy i dożywianie dzieci z ubogich rodzin.
Równie udana była tegoroczna Szlachetna Paczka, organizowana po raz 12. społeczna akcja pomocy ubogim rodzinom. Jej uczestnicy przygotowują paczki z prezentami i żywnością. W tym roku dotarli do ponad 50 tys. osób. Zaangażowanych w to było ponad 300 tysięcy ludzi dobrej woli, w tym 8 tys. wolontariuszy.
– Okazuje się, że mimo tego, co się mówi o niskim kapitale społecznym i wzajemnym zaufaniu Polaków, z tą naszą pomocą nie jest tak źle – ocenia prof. Andrzej Szpociński, socjolog z Collegium Civitas. – To szczególnie ciekawe w obecnych czasach komercjalizacji i laicyzacji świąt. Ta pomoc stanowi w pewnym sensie – być może nawet podświadomie – protest przeciwko spłyceniu charakteru Bożego Narodzenia. Widać też, że w takiej sytuacji, kiedy nasze relacje z rodziną czy znajomymi są coraz słabsze, chcemy pokazać, że jednak potrafimy być prospołeczni – mówi.
W święta pomagają też przedsiębiorcy. Na krakowskim rynku tradycyjnie już wielką Wigilię dla Potrzebujących urządza Jan Kościuszko, właściciel sieci restauracji Polskie Jadło. Choć biznesmen miał w tym roku problemy finansowe, nie zrezygnował z charytatywnych przedsięwzięć.
W tym roku zaserwował m.in. 250 tys. sztuk pierogów i 8 tys. litrów barszczu. W tym i innych przedsięwzięciach pomagają też wielkie korporacje. W Krakowie wigilię sponsorują np. właściciel Biedronki Jeronimo Martins i firma Wawel, z Caritas współpracują m.in. LOT, Colgate-Palmolive czy Wedel.

Nie jest łatwo

Lecz aby przygotować wspaniałą wigilię, nie trzeba być wielką organizacją lub firmą. Od 20 lat w Białymstoku udowadnia to stowarzyszenie Droga założone przez ks. Edwarda Konkola. Droga pomaga głównie dzieciom bez rodziców i trudnej młodzieży, prowadzi dla nich świetlicę środowiskową. Podczas świąt pomaga również dorosłym.
– Wysyłamy ogromne paczki z żywnością i innymi potrzebnymi rzeczami do osób z niemal całego Podlasia – chwali się ks. Konkol. Podkreśla, że białostoczanie chętnie pomagają im w zbiórce.
– Co chwila ktoś coś nowego przynosi. Ledwo z tym wszystkim nadążamy – śmieje się.
Podkreśla jednak, że mimo wsparcia mieszkańców miasta nie jest łatwo, bo potrzebujących jest coraz więcej.
– Jeszcze cztery lata temu ludzie pisali do nas listy i na tej podstawie rozdzielaliśmy nasze paczki. Ale z każdym rokiem ich liczba wzrastała w przytłaczającym tempie. Musieliśmy w końcu wraz z ośrodkami pomocy społecznej zrobić listy takich osób – mówi ks. Konkol.
Słowa kapłana potwierdzają statystyki. Według ostatnich badań GUS w 2011 r. przybyło 200 tys. ludzi bardzo ubogich. W skrajnej biedzie żyje nawet 7 proc. Polaków.
Odczuwają to również członkowie wspólnoty Sant'Egidio (św. Idziego) działającej przy kościele Wszystkich Świętych i pomagającej warszawskim bezdomnym. W tym roku po raz czwarty organizuje wigilię z ubogimi.
– Co roku musimy przygotowywać miejsce w kościele dla coraz większej liczby gości. W tym roku będzie ich ponad 150. Jeszcze dwa lata temu było dwa razy mniej – mówi Damian Rogala, jeden z organizatorów. – W efekcie dostaliśmy tyle prezentów, że mieliśmy problem z ich przechowaniem. Drzwi do sali się nie domykały.
Na szczęście rośnie też liczba wolontariuszy. Tych, którzy pomagali przy organizacji wieczerzy, było ponad 200. Kolacja przygotowywana przez wspólnotę różni się od innych. Każdy gość ma indywidualne zaproszenie i dostaje specjalnie dla niego przygotowany prezent.
– Staramy się, żeby atmosfera na wigilii była taka jak w domu. Zawsze mówimy, że nasza wigilia to wigilia z ubogimi, a nie dla nich.
Tej samej zasady trzymają się działacze Drogi, którzy w Białymstoku wraz z władzami miasta urządzają miejską wieczerzę. Przychodzą tam ci najbardziej potrzebujący, ale i lepiej sytuowani białostoczanie.
– Ważniejsze od pomocy materialnej jest to, żeby ci ludzie, na co dzień pogardzani lub ignorowani, mogli poczuć, że też są ważni, że są ludźmi takimi jak my – mówi ks. Konkol.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA