fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ekonomia

Unia odetchnęła z ulgą

AFP
Po niedzielnych wyborach w Grecji, Bruksela może złagodzić stanowisko w sprawie tempa osiągania celów fiskalnych, ale dopiero po powstaniu w Grecji rządu.
Wbrew obawom, wybory nie dały zwycięstwa partiom żądającym zerwania planu reform. To co dominuje w komentarzach unijnych ekspertów to przede wszystkim ulga.
„Gdyby wynik był inny i wygrałaby skrajna lewica (SYRIZA), to wówczas nie tylko w Grecji moglibyśmy mieć do czynienia z polityczną próżnią, ale też kryzys mógłby mieć bardziej dramatyczne konsekwencje dla całej strefy euro" - ocenił w poniedziałek w rozmowie z PAP ekspert European Policy Center, Janis A. Emmanouilidis.
Istniało bowiem ryzyko, że wybory wygra SYRIZA (zajęła drugie miejsce), koalicja zapowiadająca w kampanii, że jeśli zwycięży to zerwie zawarte z kredytodawcami - eurolandem i MFW - porozumienie zobowiązujące Grecję do trudnych reform i oszczędności w zamian za pomoc finansową, czyli około 240 mld euro od 2010 do 2014 roku. "Choć te obawy były przesadzone, dziś ryzyko wyjścia Grecji ze strefy euro jest o wiele niższe niż było jeszcze przedwczoraj (przed wyborami)" - powiedział Emmanouilidis.
Większość pytań dotyczy dziś tego, co dalej z memorandum w sprawie reform w Grecji. W oficjalnych oświadczeniach, komentujących niedzielne wybory w tym kraju, liderzy instytucji UE podkreślają, że pozostaje ono w mocy jako jedyna droga do uzdrowienia greckiej gospodarki. Memorandum przewiduje, że jeszcze w czerwcu grecki parlament uchwali nowe środki oszczędnościowe wysokości 11 mld euro. Coraz częściej pojawiają się jednak głosy, m.in. szefów dyplomacji Niemiec i Belgii czy liderów Parlamentu Europejskiego, o gotowości przynajmniej rozłożenia w czasie celów wyznaczonych Grecji; jednym z takich celów, którego realizacja mogłaby zostać odłożona, jest zmniejszenie deficytu budżetowego do 2,2 proc. PKB, co według obecnych planów ma nastąpić w 2014 roku. Ale to - jak wyjaśniają źródła unijne - wiązałoby się z późniejszym rozpoczęciem spłat pożyczek przez Grecję i tym samym większymi kosztami dla kredytodawców.
W Berlinie i w Brukseli zaznacza się równocześnie, że nie ma mowy o zmianie głównych założeń programu reform ani o dodatkowych środkach finansowych dla Grecji. UE przygotowuje program lepszego wykorzystania dostępnych dla Grecji 11 mld euro w budżecie unijnym na lata 2007-2014, by wspierać wzrost gospodarczy. Te środki - jak twierdzą źródła unijne - mogłyby iść w części na dokształcanie pracowników czy edukację zawodową.
Decydujące słowo w sprawie memorandum będą mieli ministrowie finansów eurolandu. Na razie eurogrupa podkreśliła słowami swego przewodniczącego Jean-Claude'a Junckera, że oczekuje, iż nowy rząd Grecji będzie realizował obecny program reform. Okazją do nowej politycznej deklaracji będzie czwartkowe posiedzenie eurogrupy w Luksemburgu, ale źródła unijne zastrzegły, że nie należy spodziewać się konkretnej decyzji.
W kampanii wyborczej w Grecji wszystkie partie obiecywały, że będą zabiegać u międzynarodowych partnerów o złagodzenie warunków udzielanej pomocy finansowej. Także robiła to zwycięska centroprawicowa Nowa Demokracja (ND) i socjaldemokratyczny PASOK (zajął trzecie miejsce), które to ugrupowania na zmianę rządziły Grecją i ponoszą odpowiedzialność za jej dzisiejszy stan. Ale obie partie zgodziły się w 2010 i 2011 roku na dwa pakiety programów reform. Wynik niedzielnych wyborów daje im możliwość uzyskania większości w parlamencie, jeśli zawrą porozumienie koalicyjne.
Debata o tym, czy i na jakie iść ustępstwa Grekom musi odbyć się przede wszystkim w Niemczech - kraju, który najbardziej naciska na strategię walki z kryzysem poprzez cięcia wydatków i dyscyplinę finansów publicznych. Francja wspierana przez Włochy kładzie zdecydowanie większy nacisk na wspieranie wzrostu gospodarczego, a więc potrzebę wydatków inwestycyjnych. Berlinowi zależy na tym, by nie dawać "złego przykładu" Portugalii, Irlandii, czy Hiszpanii, że protestami można zmusić partnerów do ustępstw. Z drugiej strony już teraz jest wiele krytyki, że warunki zdecydowanej dwa tygodnie temu pomocy dla hiszpańskich banków nie są obarczone tak ostrymi wymogami jak pomoc dla Grecji czy Portugalii.
Źródło: Rzeczpospolita OnLine
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA