fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sport

Wróciła nam nadzieja

ROL
Po pełnym emocji meczu Polacy zremisowali z Rosją 1:1. Nasza reprezentacja ma realne szanse na grę w ćwierćfinale
Jakub Błaszczykowski uratował dla nas Euro. Jego piękna bramka w 57. minucie meczu przywróciła nadzieję kibicom. Polska wciąż ma szansę na wyjście z grupy. Aby zagrać w dalszej fazie rozgrywek, kadra Franciszka Smudy musi jednak w sobotę pokonać Czechów. Po tym, co Polacy pokazali wczoraj na Stadionie Narodowym, nie jest to zadanie niewykonalne.
Czytaj w "Życiu Warszawy" - Remis: tu euforia, tam bójkaNasi zagrali bardzo konsekwentnie taktycznie, nie pozwolili Rosjanom wykorzystać ich najgroźniejszej broni, czyli prostopadłych podań Andrieja Arszawina. Dzięki temu Sborna nie była w stanie stworzyć tak wielu sytuacji bramkowych jak w swoim pierwszym meczu z Czechami wygranym 4:1.
Wczorajsze spotkanie rozgrzewało nastroje nie tylko sportowe, jeszcze przed początkowym gwizdkiem sędziego doszło do starć między polskimi i rosyjskimi chuliganami oraz policją. Pierwsze bójki wybuchły w centrum stolicy przed marszem Rosjan na Stadion Narodowy. Kolejne incydenty miały miejsce przed nim i w okolicach Strefy Kibica. Policja natychmiast reagowała na przemoc. Kilkakrotnie użyła broni gładkolufowej i armatek wodnych. Do północy do policyjnego aresztu trafił0 140 zatrzymanych, zarówno Polaków, jak Rosjan. Z policyjnych danych wynika, że rannych zostało 11 osób.
Choć bójki zakłóciły spokojny do tej pory obraz mistrzostw Europy, były jednak tylko marginesem, w starciach uczestniczyło ledwie kilkaset osób. Po meczu dziesiątki tysięcy kibiców na stadionie i ponad sto tysięcy ze Strefy Kibica i stołecznych barów rozeszło się w spokoju.
Komentuje Stefan Szczepłek:
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA