fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Sąd przyjazny od wejścia

W 30 sądach interesanci jeszcze w tym roku będą mogli skorzystać z nowoczesnych punktów obsługi. Pieniądze na ten cel dała Unia Europejska
Nie tylko będą informowały, jak poruszać się po sądach, nieraz bardzo skomplikowanych instytucjach, ale przede wszystkim będą udzielały podstawowych wskazówek, gdzie i jak poprowadzić sprawę.
– Pieniądze już są – powiedział „Rz” sędzia Sławomir Różycki z Ministerstwa Sprawiedliwości. – Pochodzą z unijnego programu „Kapitał ludzki”.
Chodzi już tylko o skompletowanie dokumentacji i wyznaczenie sądów. W przyszłym roku program ma objąć kolejnych 50 sądów, a jeśli się uwzględni, że w jednym gmachu jest czasem więcej jednostek sądowych – uprawnionych będzie więcej.
W częstochowskich sądach (okręgowym i rejonowym, które są w tym samym budynku) od dwóch i pół roku pracuje takie właśnie profesjonalne biuro obsługi klienta.
– Przed ponad trzema laty dowiedzieliśmy się, że takie biuro działa w Gdańsku, pojechaliśmy zobaczyć i pomysł zrealizowaliśmy u siebie – opowiada Hanna Morejska, prezes SO w Częstochowie.
Najpierw przez rok liczono osoby przychodzące do różnych wydziałów. Najwięcej było ich w sprawach spadkowych (sąd rejonowy) i rozwodowych (okręgowy). Oddelegowano ośmiu pracowników, którzy zajmują się obsługą interesantów. Ich zadaniem jest m.in. przeglądanie akt sprawy. Mogą też napisać prostsze pisma procesowe i udzielić prostej porady. Nie są to porady w pełnym tego słowa znaczeniu, gdyż te zarezerwowane są dla prawników (adwokatów, radców), ale np. informacje, jakie dokumenty należy załączyć do pozwu. – Nie miałam żadnych skarg na ich pracę – nie kryje zadowolenia sędzia Morejska, pomysłodawczyni zorganizowania biura.
W punkcie pracują doświadczeni sekretarze sądowi (akta przynosi woźny), dodatkowo przeszkoleni. Także od strony psychologicznej. Chodzi nie tylko o osoby zdenerwowane sprawą czy niezrównoważone, które sądów przecież nie omijają, ale także o psychiczną wytrzymałość pracowników sądu. Dzięki temu obsługa interesantów jest lepsza, a sekretariaty bez takiego obciążenia mogą się zająć obsługą przebiegu postępowań i procesów.
30 sądów ma dostać w tym roku nowoczesne biura informacyjne
Gdańskie biuro też stara się załatwić większość interesantów w punkcie obsługi zlokalizowanym przy wejściu do sądu, ale jeśli ktoś koniecznie chce, może pójść do wydziału. – Sąd jest miejscem publicznym i nie możemy im tego zabronić – wskazuje sędzia Rafał Terlecki, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego.
Założenie punktu przyjmowania interesantów rozważa nowy warszawski Sąd Okręgowy dla Pragi.
– Mamy jednak spory kłopot techniczny. Otóż dostaliśmy budynek po fabryce i przy wejściu nie ma miejsca na takie biuro, a umieszczanie go gdzieś w środku dużego gmachu mijałoby się z celem – powiedział „Rz” sędzia Marcin Łochowski, rzecznik tego sądu.
Podobne punkty działają w kilku innych sądach. Motywem ich tworzenia jest także chęć odseparowania interesantów od sędziów. Zresztą regułą jest, że zwykli sędziowie (poza przewodniczącymi wydziałów, prezesami sądów) nie kontaktują się z podsądnymi poza rozprawą.
Ale motyw wsparcia interesantów też się liczy. Każda pomoc jest dobra – mówią nasi rozmówcy. Tyle że tu potrzebna jest odpowiednia regulacja ustawowa.
Poprzedni rząd przygotował projekt dość szerokiego systemu powszechnej pomocy prawnej świadczonej przez wybierane w konkursach kancelarie w poszczególnych powiatach. Obecny ma inny pomysł na rozszerzenie pomocy prawnej dla ubogich. Osoba niezamożna, która będzie chciała skorzystać z niej, najpierw będzie musiała pójść do ośrodka pomocy społecznej.
Pomysł przypomina rozwiązanie z amerykańskich sądów zwane drzwiami obrotowymi („revolving door”), które polega na tym, że jeżeli obywatel trafi do sądu z ulicy, to spotyka tam kompetentną osobę, która mu mówi, czy ma iść w prawo, w lewo czy zawrócić. Czy jego sprawa nadaje się np. do mediacji, czy powinien się zwrócić do tego sądu czy do innego, a może powinien poprosić o adwokata z urzędu. To bardzo cenne rady, gdyż błędy na tym wstępnym etapie sporo potem mogą kosztować oraz niepotrzebnie zabierają czas i podsądnym, i sądom. Adwokatom to niewiele pomoże, gdyż adwokat sam powinien wiedzieć, jak reprezentować, bronić klientów.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA